Powrót do byłej, czyli jak odzyskać byłą dziewczynę?

Ten artykuł jest poświęcony mężczyznom, którzy chcą się dowiedzieć jak odzyskać swoją byłą dziewczynę. Zawarte w nim rady, po zastosowaniu w życiu, mogą zwiększyć Twoje szanse na to, żeby Twoja była wróciła do Ciebie. Uważam, że każdy facet ma szanse odzyskać dziewczynę, tylko nie każdy wie, jakie kroki powinien podjąć aby tak się stało.

Nie jest to artykuł skierowany do mężczyzn którzy nie szanowali , zdradzili, bązranili swoją byłą w jakikolwiek inny fizyczny bądź psychiczny sposób. Jeżeli dziewczyna opuściła Cię z takiego właśnie powodu pewnie Ci się należało, a teraz powinieneś uderzyć się w pierś, spuścić głowę i zrobić to o czym dobrze wiesz.

Jeżeli zaś nie jesteś świadom dlaczego Twoja była Cie zostawiła i co zrobić, żeby znowu chciała z Tobą być, czytaj dalej.


Przejmij kontrolę nad waszymi relacjami.

Przede wszystkim nie możesz pozwolić Twojej (już byłej) dziewczynie, żeby wasze dalsze relacje odbywały się na jej zasadach. Zazwyczaj kobiety po rozstaniu z facetem proponują mu przyjaźń, to już oklepany i zabawny scenariusz. To tak jakby kobieta najpierw umyślnie ugryzła Cie w palec, a za chwile zaproponowała, że podmucha na niego zimnym powietrzem, żeby złagodzić ból.

Dlaczego jednak większość facetów zgadza się na to, żeby zostać przyjacielem byłej dziewczyny, nawet jeżeli czują do niej dużo więcej niż przyjaźń?

Ponieważ tak desperacko pragną odzyskać byłą dziewczynę, że przyjmą każdy jej warunek tylko po to, żeby się z nią widywać. Dodatkowo myślą sobie, że dziewczyna po jakimś czasie zmieni zdanie i znowu będą razem. Niestety takim postępowaniem faceci strzelają sobie w kolano. Dlaczego tak uważam?

Po pierwsze dlatego, że zraniony facet często nie myśli racjonalnie (co może zauważyłeś też u siebie). Stara się robić wszystko aby była dziewczyna wróciła do niego i przez to zachowuje się inaczej niż zwykle. Jego desperację da się wyczuć w każdym elemencie działania, w efekcie czego dziewczyna zaczyna czuć się dziwnie, przestaje odczuwać do niego pożądanie, dystansuje się.

Po drugie: jeżeli po rozstaniu kobieta może Cie mieć zawsze, kiedy tego potrzebuje, już nie odczuwa potrzeby bycia z Tobą w związku, bo przecież i tak ma Cie na co dzień. Prawda? W chwili kiedy nie będzie Ciebie już potrzebowała (zazwyczaj dzieje się tak, gdy pojawia się w jej życiu nowy facet), nie będzie miała wyrzutów sumienia żeby odsunąć Cie od siebie. Możesz się zgodzić z tym lub nie, ale kobieta będzie miała do tego prawo, bo przecież oficjalnie nie byliście już parą.

Jeżeli zachowujesz się właśnie tak jak opisałem to w którymś z tych przypadków, natychmiast przestań to robić!

Co w takim razie powinieneś zrobić, jeżeli kobieta po rozstaniu zaproponuje Ci przyjaźń?

Możesz się zgodzić, tylko niech ta relacja będzie na Twoich zasadach! Powiedz, że chętnie zostaniesz jej przyjacielem, ale zachowuj się całkiem odwrotnie, nie utrzymuj z nią bliskich kontaktów jak kiedyś. Niech kobieta odczuje konsekwencje waszego rozstania.

Jest tylko jeden sposób żeby była dziewczyna wróciła do Ciebie, ona sama musi tego zapragnąć!

Tak jest, przekonywaniem, proszeniem, błaganiem nic nie wskórasz, jeżeli dziewczyna sama nie zrozumie, że zostawiając Ciebie popełniła największy błąd swojego życia. Oto kilka rad jak możesz jej to uświadomić:

1. Ogranicz spotkania i kontakt do minimum. Wiem, że może to być dla Ciebie ciężkie i wyglądać całkiem odwrotnie do tego co powinieneś robić, żeby ją odzyskać. Ale jeżeli uważasz że Ty i Twoja była jesteście sobie przeznaczeni, to ograniczenie kontaktu będzie dla niej również bolesne. A tylko w ten sposób uświadomisz byłej kobiecie jak bardzo za Tobą tęskni i jak bardzo Cie potrzebuje.

2. Zajmij się sobą. Przeżywasz ciężkie chwile po rozstaniu, dlatego powinieneś się trochę zrelaksować by zebrać myśli. Twoja była dziewczyna z pewnością nie chce być z kim, kto jest w emocjonalnym dołku. Pokaż, że jesteś opanowaną, stabilną osobą i potrafisz radzić sobie z porażkami.

3. Bądź znowu towarzyski. Spotykaj się ze znajomymi, przyjmuj zaproszenia na imprezy, a także umawiaj się z innymi dziewczynami. Twoja była musi widzieć, że równie dobrze radzisz sobie bez niej. Być może uda Ci się poznać kogoś, kto okaże się lepszy od Twojej ex, a wtedy nie będziesz już chciał wrócić do byłej, Twój problem zniknie.

4. Znajdź powód rozstania i wyeliminuj go. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Każde rozstanie ma powód, czasem jest on widoczny na pierwszy rzut oka, a czasem trzeba przyjrzeć się relacji głębiej aby go dostrzec. Bez względu na to co było powodem Twojego rozstania z dziewczyną, musisz go znaleźć, żeby wiedzieć czego wystrzegać się przyszłości. To jest najważniejsza część w procesie naprawy Twoich relacji z byłą dziewczyną! Jeżeli nie wiesz jaki błąd popełniłeś, zobacz temat najczęściej popełniane błędy przez mężczyzn w kontaktach z kobietami », tam na pewno znajdziesz odpowiedź.

Jeżeli potrzebujesz fachowej pomocy, to odsyłam Cię do serwisu Psychorada, gdzie porad udzielają wykwalifikowani psycholodzy i seksuolodzy.

Zamykam możliwość komentowania w tym temacie, ponieważ co chwile dopisywał się ktoś z całkiem "innym niż wszystkie" problemem (często nawet nie czytając artykułu pod którym komentuje), co powodowało, że ciężko było wyłapać naprawdę wartościowe odpowiedzi. Zostawiłem te (w mojej opinii) najbardziej pomocne komentarze, które powinny pomóc Ci w Twojej sytuacji. Jednocześnie zaznaczam, że nie będę już kontynuował wątku odzyskania byłej kobiety. Całą potrzebną wiedzę znajdziesz (mam nadzieję) w różnych artykułach na blogu. 

Najbardziej wartościowe rady dostępne na liście mailingowej:
E-mail: Imię:
Zgadzam się z polityką prywatności

410 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   1 – 200 z 410   Nowsze›   Najnowsze»
kikson24 pisze... Reply to comment

A mam pytanie co zrobić jak ograniczę kontakt z byłą dziewczyna do minimum...tzn przestane pisać dzwonić i się odzywać a ona się odezwie i będzie chciała się spotkać? co wtedy zrobić jak się zachowac?

Trueman pisze... Reply to comment

To, że była się do Ciebie odezwie odezwie to raczej pewna sprawa. Często tak jest, że kobiety po rozstaniu badają grunt i patrzą czy mogą jeszcze wrócić. Nie znam powodów i okoliczności Twojego rozstania. Jeżeli to była zerwała z Tobą, to na pewno nie powinieneś do niej lecieć jak piesek. Zachowaj dystans, pokaż że to teraz ona musi się postarać i zawalczyć o Ciebie. Nie bądź dla niej dostępny jak wcześniej, przejmij kontrole i to Ty zacznij rozdawać karty.

kikson24 pisze... Reply to comment

Dzięki za podpowiedz...okoliczności były bardzo niefajne otóż to ja z nią zerwałem przez problemy w domu bałem się że życie mi się wali a po dziesięciu dniach otrząsnąłem się że przecież co ja robię? i zadzwoniłem do niej ale nie chciała mnie już dużo płakała i mówiła ze już mi nie zaufa nigdy.Minął rok i teraz nagle się odezwała.Pytała co u mnie słychać czy kogoś mam a jak powiedziałem że nie i zapytałem czy ona kogoś ma to też okazało się że nie ma.W końcu wyszło tak że postanowiła mnie odwiedzić.Zacząłem mieć myślenie i to poważne bo przyjechała do mnie sam na sam na mieszkanie.Zaczęła się tulić i w końcu zaczęliśmy się całować.Myślałem że chyba w końcu jest dobrze,ale nagle do mnie mówi ''fajnie,że jesteśmy przyjaciółmi'' to mnie zbiło z nóg...powiedziała żebym sobie nie robił nadziei,że jej jest dobrze jak jest sama i nie chce się wiązać z nikim.Trochę się wkurzyłem i nagadałem jej że zrobiła mi wodę z mózgu a ona zaczęła płakać i przepraszać i mówić jaka to ona jest głupia.trochę jeszcze pogadaliśmy i mówiłem że chcę ją poznać na nowo,że to co zrobiłem było złe(zerwanie) i że minął rok i jestem innym człowiekiem.(wyprowadziłem się od rodziców dbam o siebie)zapytałem ją czy za mną tęskniła to odparła że tak ale zaraz zaczęła się asekurować,że to nie takie ''tęsknienie''jakbym tego chciał.To ja się trochę wkurzyłem i jej mówię''przestań się za każdym razem asekurować i powiedz co naprawdę czujesz'' to wyszło że jak kiedyś powiedziała że mnie już nie kocha to było bzdurą bo bardzo mnie kochała tylko chciała mi dogryźć bo była bardzo wkurzona.Na koniec dodała żebym nie naciskał i że wierzy w przeznaczenie i jak mamy być razem to będziemy.I potem pojechała.To było w sobotę a w poniedziałek miałem się w sumie nie odzywać ale był dzień kobiet i serce mi mówi żeby kupić kwiaty i jechać do niej.Pojechałem, była tak zaskoczona że szok i trochę jakby zła bo ''burknęła'' tekstem ''co chcesz?'' ale jak zobaczyła kwiaty musiałem wejść na kawę.Pogadaliśmy o bzdetach i zjechałem windą na dół.Dostrzegłem ją z dołu jak spogląda na mnie przez okno.minęło 2 tyg i wczoraj było tak pięknie ciepło na zewnątrz i serce znów mi powiedziało żeby zadzwonić i zabrać ją na spacer.Tak też zrobiłem i nie dobrze to wyszło bo mnie delikatnie spławiła że ma masę nauki na wtorek,ale że dziekuję za propozycje.Co pan myśli o tym co napisałem? proszę o porady jak teraz postępować? czy są jakieś szanse by ją odzyskać?

Trueman pisze... Reply to comment

Ale się poczułem staro jak do mnie napisałeś na pan:). Twoja sytuacja jest trochę skomplikowana, ale zawsze mówię, że nie ma sytuacji bez wyjścia. To że kobieta się odezwała do Ciebie ewidentnie świadczy, (jak pisałem wcześniej) że bada grunt. Spotkaliście się i całowała się z Tobą, być może zrobiła to pod chwilą impulsu, ale to znaczy, że dobrze na nią działasz. Moim zdaniem powinieneś teraz skupić się na tym, żeby odpowiednio na nią działać. Nie staraj się za bardzo przekonywać dziewczyny logicznymi argumentami, że powinniście być razem. Kobiety kierują się emocjami, a nie logiką. Żeby była dziewczyna chciała wrócić do Ciebie ona sam musi poczuć, że znowu na nią działasz jak kiedyś. Przypomnij sobie co spowodowało kiedyś, że tak pragnęła być z Tobą? Może byłeś bardziej męski, miałeś większe powodzenie u kobiet, robiłeś ciekawe rzeczy, których ona Ci zazdrościła...? Staraj się wyglądać jak najlepiej, zadbaj o siebie, rozwijaj jakieś swoje pasje, a jak ich nie masz to koniecznie znajdź. Powinieneś być facetem, który ma ciekawsze życie od niej. I przede wszystkim nie pokazuj za szybko, że Ci tak bardzo zależy. Można powiedzieć, że musisz zapomnieć to co było między wami wcześniej i zachowywać tak jakbyście się spotkali pierwszy raz. Spotykaj znajomych, inne dziewczyny, baw się i od czasu do czasu odzywaj do niej. Ona na nowo musi Ciebie zapragnąć.

kikson24 pisze... Reply to comment

Tylko pytanie czy teraz czekać aż sama się odezwie czy samemu jakoś zadziałać? bo problem leży w tym że my się nie mamy szansy widywać póki ona sama się nie odezwie lub nie zechce.Nie mamy wspólnych znajomych z którymi i ja i ona się widujemy.Teraz 5 kwietnia ma urodziny.Czy dobrym pomysłem będzie wysłanie jej z rana życzeń a wieczorem jak skończę pracę pojechanie do niej z kwiatami czy raczej tylko wysłac sms z życzeniami i nic więcej?

Trueman pisze... Reply to comment

Nie wiem czemu chcesz jej dawać kwiaty skoro nie jesteście razem? Nie wiem jakie były wasze relacje do momentu, zanim się nie odezwała. Ale jeżeli nie robiliście sobie prezentów to odpuść kwiaty i jakiekolwiek prezenty zamiast tego, zaproponuj że gdzieś z nią wyskoczysz jeżeli wiesz, że nie ma żadnych planów spędzenia urodzin. Wtedy zrób z nią coś szalonego, nie mów gdzie pójdziecie, zaskocz ją. Natomiast jeżeli wiesz, że spędza urodziny z kimś złóż tylko życzenia i odpuść. Musisz sobie zdać sprawę z tego, że teraz was nic nie łączy. Nie możesz się zachowywać jakby było inaczej. Traktuj wasze relacje raczej po kumplowsku, odzywaj się czasem, czasem zaproponuj wypad na kawę, piwo, wrzuć na luz:). Ona tez musi chcieć spotkań i odbudowania waszych relacji, jeżeli tylko Ty się głowisz jak to odbudować, a ona Cię olewa, to nie ma sensu.

kikson24 pisze... Reply to comment

Nasze relacje jeśli można to nazwać relacjami to było tak że pół roku nawet się nie odzywała tylko jak były jakieś święta czy urodziny smsy z życzeniami i cisza.. imieniny czyli właściwie nie wiedziałem co u niej,a jak już napisałem co u niej to tylko odpisała że dobrze i tyle.Więc nawet nie wiem jak i z kim spędzać będzie urodziny.Więc chyba pozostaje wysłać smsa prawda?

Trueman pisze... Reply to comment

Dokładnie. Nie rób za dużo. Możesz ją od czasu do czasu gdzieś zabrać, ale z tego co piszesz ona już nie czuje do Ciebie tego co kiedyś. Ciężko będzie Ci to zmienić. Taką ostaną deską ratunku mogło by być wzbudzenie w niej zazdrości. Ty zaczynasz spotykać się z innymi dziewczynami i twoja była musi się o tym "przypadkowo" dowiedzieć. Podczas spotkań z nią dostajesz smsy lub telefony od innych kobiet i Twoja atrakcyjność wzrasta o 200%. Zazdrość jest najpotężniejsza emocją, która może spowodować, że była wróci do Ciebie. Nic tak nie przyciąga kobiet do facetów jak to, że facet ma powodzenie i że mają rywalkę.

kikson24 pisze... Reply to comment

Dzięki wielkie...tak tez postąpię,będę ciebie informował jesli cos sie wydarzy,choc jak mówisz bedzie bardzo ciężko,ale ona ostatnio sama mówiła ze niedługo znów mnie odwiedzi.Także czas pokaże co dalej a ja czekam na jej znak i tyle.:)

Anonimowy pisze... Reply to comment

Witam! Mam olbrzymi problem i proszę o radę. Słyszałem już setki. Sytuacja ma się tak. Byłem z moją kobietą 5 lat. Wspaniałe 5 lat. Całkowicie się od siebie różnimy, począwszy od zainteresowań, tradycji, rodziny, poczucia humoru, umiejętności, poglądów politycznych itp, ale wiem jedno na pewno: bardzo się kochaliśmy. Powiem szczerze: od początku naszego związku obiecywałem jej różne rzeczy, że się zmienię, że będę z nią jeździł na basen, że nauczę się jeździć na nartach, że popołudnia możemy spędzać inaczej niż tylko w domu. Nie mieszkaliśmy razem, jesteśmy stosunkowo młodzi ona 20 ja 22 lata. W dniu rozstania powiedziała mi, że bardzo mnie kocha, i wiem że mówiła szczerze, po 5 latach takie rzeczy się wie. Nie moge tylko pojąć jak można kogoś kochać i łamać mu serce. Teraz, już po fakcie naprawdę chcę się zmienić. Stwierdziła że nie ma już siły na ten związek i musi odpocząć. Tylko czy jedno się z drugim nie wyklucza? Gdy prosiłem pod wpływem impulsu o ostatnią szansę z płaczem, odpowiedziała że już dużo ich zmarnowałem. Ogólnie, dziewczyna nieco się zmieniła idąc na studia. Nie mieszka w akademiku, dojeżdża, w weekendy tylko jest w krakowie. Ale te studia ją zmieniły. Na 99,9% jestem pewny że nie ma nikogo. Znam ją. Najgorsze jest to, że popełniłem zasadnicze błędy: tzn zaraz po tym jak się rozstaliśmy pisałem, osaczałem ją ze wszystkich stron zapewnieniami jak bardzo ją kocham, kupowałem kwiaty, ale ona staje się coraz bardziej zimna. Mówi że nie potrafi mi zaufać. Podpowiedz proszę jaka jest moja sytuacja? Dramatyczna? Czy może powinna zatęsknić jak dam jej spokój.

Trueman pisze... Reply to comment

Przykro mi to pisać, ale byłeś dla niej zbyt nudny, przewidywalny. Nie mogła z Tobą nic robić, bo nie chciałeś. Pokpiłeś sprawę. Inna rzecz to różnica w waszych charakterach. Z tego co piszesz ona jest osoba aktywną, potrzebuje ruchu i tego, żeby ciągle coś się działo. Ty natomiast wręcz odwrotnie. Powiem Ci coś. W związku można mieć inne charaktery i zainteresowania niż druga osoba, jednak jeżeli nie znajdziesz wspólnych solidnych podstaw łączonych Cię z kobietą, to prawdopodobnie prędzej czy później związek z taką osobą się posypie. Tak też stało się w Twoim wypadku. Rożnica między osobą aktywną, a nieaktywną jest ogromna! Można ją porównać do różnicy pomiędzy fizykiem jądrowym pracującym dla NASA, a tlenioną blondynką sprzedającej w seks shopie. Sam jestem aktywny i wiem, jak ciężko jest być z kimś, kto prowadzi odmienny styl życia. Dlatego jeżeli chciałbyś aby Twoja była wróciła do Ciebie i miało to jakiś sens, musiałbyś po prostu zainteresować się bardziej tym co ona uwielbia. Stać się bardziej aktywnym. Wyjdzie Ci to tylko na dobre. Uprawiając sport staniesz się bardziej atrakcyjny dla płci przeciwnej, a także zadbasz o swoje zdrowie. Dobrze, że widzisz jakie błędy popełniłeś. Wiesz już nie nie powinieneś robić z siebie frajera i błagać o byłej powrót. To nie zadziała. Po prostu bez afiszowania się (nie staraj się być sportsmenem na pokaz), zmień to co było złe jednocześnie pozostając męskim. Była sama musi zobaczyć Twoją zmianę, a wtedy będzie chciała mieć Cię znowu.

Realista pisze... Reply to comment

Cześć! Mam problem. Prawie tydzień temu zakończyłem 1,5 roczny związek. Moja dziewczyna spotkała się ze mną i powiedziała, że się ode mnie odzwyczaiła, że nie tęskniła za mną i już nie czuje, tego co kiedyś. Na dodatek powiedziała, że chce być singlem, spodobało się jej takie życie i póki jest młoda chce umawiać się z chłopakami na randki, flirtować itp. Swoją drogą bardzo mnie to zaskoczyło, bo zawsze była przeciwna takiemu stylowi życia... Zrobiłem głupi błąd, że prosiłem ją o jeszcze jedną szansę, na co ona oznajmiła mi, że nic z tego nie będzie. No więc trudno, pierwszy dzień był dla mnie okropny. Nie mogłem sobie znaleźć miejsca, ale z każdym następnym czułem się coraz lepiej. Zacząłem odnawiać kontakty ze znajomymi, zacząłęm drugie życie. Ale wczoraj, na czuwnaiu nocnym w pewnym klasztorze, zjawiła się moja była. Praktycznie cały czas płakała. W końcu poprosiła mnie, żebym z nią pogadał (wcześniej robiłem tak, jak to było napisane w tym artykule - zerwałem kontakt, pokazywałem jej, że mogę się dobrze bawić bez niej). W rezultacie powiedziała mi, że to było szczeniackie, głupie, że bardzo tęskniła za mną i bardzo mnie kocha... Tylko co ja mam teraz zrobić??? Wrócić do niej jakby nic się nie wydarzyło??? Powiedziałem, że nie wrócę do niej na dzień dzisiejszy... Można prosić o jakąś poradę w mojej sprawie? Z góry dziękuję.

Truemann pisze... Reply to comment

Nie napisałeś czy chcesz do niej wrócić, ale skoro bierzesz taką możliwość pod uwagę to zakładam, że chcesz. Na pewno nie powinieneś do niej wrócić tak jakby nic się nie wydarzyło! Dasz jej tym zły sygnał. Była pomyśli sobie, że skoro mogła zostawić Cię raz i nie spotkały ją żadne konsekwencje, to będę to mogła zrobić kiedykolwiek zechce. Ludzie z zasady nie doceniają tego co im przychodzi łatwo, a bardziej cenią i są dumni z tego w co musieli włożyć wysiłek. Dlatego teraz powinieneś stać się dla niej wyzwaniem. Musisz postępować tak, żeby to ona poświęcała więcej wysiłku i energii w odbudowanie waszych relacji. Bądź dla niej czasem niedostępny, niech to ona częściej zabiega o spotkania. Zacznij od niej więcej wymagać, podwyższ swoje standardy i oczekiwania co do partnerki. Daj jej do zrozumienia, że nie jesteś już tym samym facetem, którego zostawiła. Bądź męski, stanowczy i mniej ustępliwy.

Realista pisze... Reply to comment

Znaczy wiesz... To czy chcę do niej wrócić jest pytaniem-zagadką także dla mnie. Umówiłem się z nią na spotkanie, wyjaśnimy sobie wszystko, porozmawiamy. Ale wiem, że nie wrócę do niej zbyt szybko (jeśli w ogóle wrócę)...

Truemann pisze... Reply to comment

Masz racje, czasem niewarto wracać do zakończonych związków. Ale równie dobrze można się spotykać na wolnej stopie. Jeżeli zadeklarowała chęć powrotu, to ewidentnie czegoś od Ciebie chce. W cale nie oznacza to, ze chce związku. Jeżeli rozumiesz o co mi chodzi;)

Realista pisze... Reply to comment

@Truemann

Spotkałem się z Nią, wyła mi w rękaw i błagała, żebym wrócił. Ale ja nadal udaje twardego, przytuliłem ją i stanowczo powiedziałem, że nie mogę do niej wrócić. Czas pokaże :) Dzięki :D

Truemann pisze... Reply to comment

Tutaj nie chodzi o czas, a o Twoje podejście. Jak sam widzisz problem leży w Tobie. Dopóki nie nauczysz się większego dystansu, i nie wyeliminujesz tego co jest w Tobie nieatrakcyjne to nic nie ugrasz nawet jeżeli minęły by 2 lata. Twoim błędem jest to, że nastawiłeś się tylko i wyłącznie na nią i za bardzo naciskasz na powrót. Tak jakby nie było żadnych innych dziewczyn. Ponadto błędnie zrozumiałeś moje rady. Masz się zmieniać dla siebie, a Ty robisz to dla niej. Facet ma tylko i wyłącznie zmieniać się dla siebie, a nie dla kogoś. Niestety jak kobieta widzi, że ma nad Tobą władze to momentalnie traci do Ciebie pożądanie. Odpuść ja sobie na jakiś czas. Spotykaj się z innymi dziewczynami, a jak nabierzesz dystansu i dalej będziesz chciał być z tą co obecnie, to wtedy działaj. W innym wypadku stracisz masę energii i nerwów, a i tak nic z tego nie będzie. Nie jesteś gotowy na to żeby z nią być znowu, działasz za emocjonalnie, a całe zdarzenie jest dla Ciebie zbyt świeże. PRZECZYTAJ Jak być prawdziwym mężczyzną? KONIECZNIE!

Realista pisze... Reply to comment

Minęły 4 dni :D Teraz robię tak, jak pisze Truemann. Dystans, inne dziewczyny itp. Ona sama nie wie czego chce, w tej chwili się obwinia o tę całą sytuację.

Trueman pisze... Reply to comment

Rozumiem, że ją kochasz. Jednak taka strategia Ci w niczym nie pomoże i mam nadzieje, że to zrozumiałeś. Uczucia i emocje, rządzą się innymi prawami niż logika. Na logicznym poziomie Tobie może się wydawać, że zapewnienia o Twoim uczuciu powinny sprawić że była do Ciebie wróci, a tak naprawdę wywołujesz tym odwrotne emocje. Im bardziej się starasz żeby do Ciebie wróciła, tym mniejszą atrakcyjność i wartość masz w oczach kobiety.

Anonimowy pisze... Reply to comment

Trueman, to ja ten od basenu i biegania:) Takie pytanie, krótkie i proste: czy jeżeli ona kocha, szczerze kocha to wróci? Zaczynam działać według Twoich wskazówek- mam power! Tęsknie jak diabli, ale nie dopuszczam do siebie myśli że ona nie wróci. Wziąłem się ostro do roboty. Nawet umówiłem się z jedną panienką. Już 3 tydzień kiedy nie jesteśmy razem. Cięzko jak diabli, ale mam postanowienie- zero kontaktu. Dziś pomachała mi jadąc samochodem, nie schyliłem głowy, uśmiechnąłem się pomachałem i kontynuowałem rozmowę z kumplem. Chyba dobry krok. Widziałem jej minę. Ona jest dobrą dziewczyną, studia ją zmieniły, liczę że się obudzi, że się wyszaleje i wróci. Zatęskni. Tymbardziej że nie chce mi otwarcie powiedzieć że mnie nie kocha. Powiedz mi, czy jest też taka możliwość, że posłuchała jakiejś głupiej rady i zostawiła mnie tylko po to abym się zmienił i wrócił zmieniony? Czy byłaby zdolna do takiego ryzyka?
pozdrawiam

Trueman pisze... Reply to comment

"Trueman, to ja ten od basenu i biegania:) Takie pytanie, krótkie i proste: czy jeżeli ona kocha, szczerze kocha to wróci?"

Jeżeli Cię naprawdę kocha to pewnie tak. Nie da się kogoś od tak wyrzucić z pamięci, no chyba że poznała już kogoś innego i Ty zszedłeś na inny plan...

Cieszę się, że zacząłeś w koncu działać jak powinieneś i wiesz co? Wierzę Ci że Ci się uda. Nawet jak się czyta to co napisałeś da się wyczuć, że masz tego powera:). Powodzenia!

kobieta przezwiskiem robaczek pisze... Reply to comment

ludziki, Trueman tego nie napisał, ale pamiętajcie, żeby nie przesadzić, bo jeśli za bardzo się zdystansujecie, Wasze byłe mogą pomyśleć, że już Was nie interesują. i co wtedy, hmm? :>

Trueman pisze... Reply to comment

kobieta przezwiskiem robaczek pisze...

ludziki, Trueman tego nie napisał, ale pamiętajcie, żeby nie przesadzić, bo jeśli za bardzo się zdystansujecie, Wasze byłe mogą pomyśleć, że już Was nie interesują. i co wtedy, hmm? :>


Robaczku mój drogi, ależ o to właśnie chodzi, żeby dziewczyna poczuła co straciła. Często jesteście niezdecydowane, działacie emocjonalnie i nielogicznie. Facet musi być tym który wyznacza granice i działa logicznie. Jeżeli dziewczyna rzuca faceta to nie ma najmniejszego powodu, żeby za to nie poniosła konsekwencji w postaci totalnego braku zainteresowania. Problemem większość piszących tutaj facetów jest to, że robią odwrotnie niż powinni. Zamiast odejść zrywając kontakt pokazując w ten sposób, że maja jaja i są facetami oni zaczynają się zachowywać jak męskie cipki i okazują kobiecie jeszcze większe zainteresowanie. Proszą, błagają, przepraszają, chociaż tak na prawdę W NICZYM nie zawinili. Facet SŁABY = facet NIEATRAKCYJNY zapamiętajcie to sobie.

Trueman pisze... Reply to comment

Wiem ze jest inna dziewczyna niż wszystkie....

Poznaj wszystkie, to będziesz mógł to stwierdzić;)
Twoim problemem jest tzw. "syndrom jedynej". Wyidealizowałeś sobie dziewczynę, a teraz gdy ona powiedziała, że Ciebie nie kocha, nie potrafisz zauważyć, że są też inne. Zazwyczaj po poznaniu kilku nowych dziewczyn równie albo bardziej atrakcyjnych problem znika sam. Tylko pewnie Ty nie wierzysz dostatecznie w siebie i wydaje Ci się, że już takiej drugiej dziewczyny nie będziesz miał szansy znaleźć.

Anonimowy pisze... Reply to comment

. jestem tym od "syndromu jedynej" jak to nazwales. fakt nie poznam wszystkich kobiet, ale wczesniej sie spotykalem z innymi i teraz tez sie staram(bardziej po kolezensku) by wrocic do normalnosc. tylko ze one nie maja tego czegos co moja ex miala i obecnie nie chce szukac nowej dziewczyny(mimo ze pewnie sa lepsze, ale idealow nie ma:0:) tylko wrocic do bylej. Problem w tym ze nie wiem jak to osiagnac. Jestem strasznie uparty i szczerze mowiac duzo wlozylem w ten zwiazek i nie mogę teraz tak po prostu odpuscic. Dzis już wiem ze robiac wszystko dla niej frajerzylem się. Co w takim wypadku moge zrobic zeby zwrocila znowu na mnie uwage? Być moze powiesz ze nie jest warta zachodu, lecz ja ja kocham a rzeczy których nie możemy mieć pragniemy jeszcze bardziej. Czyz tak nie jest....? pozdrawiam

Trueman pisze... Reply to comment

Przede wszystkim zmienić siebie, wasze podejście do kobiet i do życia w ogóle. W większości wypadków nie chodzi o wasze byłe, a o was panowie. Nie istnieje coś takiego jak magiczna pigułka, którą zażyjecie i wszystko będzie dobrze. Musicie zacząć pracować nad sobą, eliminować z waszej postawy to co jest słabe, niemęskie nieatrakcyjne dla kobiet. Nie da się w dzień odmienić kogoś opinii na wasz temat. Wielu z was pisze, że była zostawiła was nagle z dnia na dzień i nic tego nie zapowiadało. Uwierzcie mi, to się nie dzieje z dnia na dzień. To jest postępujący proces, a myśl o tym żeby się rozstać pojawia się w głowie kobiety dużo dużo wcześniej przed rozstaniem. Tak samo postępującym procesem jest zmiana siebie, pozbywanie się słabości, nieatrakcyjnych cech. Zastanówcie się dlaczego są faceci od których kobiety praktycznie nigdy nie odchodzą, a oni przebierają w kobietach jak chcą? Co oni mają takiego czego wy nie macie? Tu jest klucz i odpowiedź. Żebyście mnie źle nie zrozumieli, nie chodzi o to by naśladować kogoś kim się nie jest. Ale pracować nad swoją postawą tak, aby wykształcić w sobie lepszego mężczyznę, człowieka, chłopaka, który rozumie kobiety, jej potrzeby rozumie jak one działają i czym się kierują. Owszem każda dziewczyna jest inna, jednak rzeczy które nimi sterują na podświadomym, ewolucyjnym poziomie nie zmieniły się od lat. Tak jak kiedyś kobiety wybierały najsilniejszych samców alfa w stadzie. Tak i dzisiaj kobiety wybierają najsilniejszych mężczyzn (nie chodzi o siłę fizyczną). Musicie tylko dowiedzieć się, co czyni mężczyznę męskim i atrakcyjnym dla kobiet, a potem zacząć pracować nad tym aby wykształcić w sobie tą męską postawę. A gwarantuje wam, że pozbędziecie się problemu z kobietami na zawsze.

Anonimowy pisze... Reply to comment

pisze "syndrom jedynej". Masz racje ze nie dzieje się to z dnia na dzien teraz to widze, wtedy tego nie widzialem myslalem ze bedac”dobrym chlopcem„ będzie dobrze od tak. Od 1,5 miesiaca nie jestesmy razem i w tym czasie diametralnie zmienilem podejscie do kobiet nad soba wciaz pracuje i jest lepiej:). Wiem co spieprzylem w tym zwiazku i wiem jak tego unikac w przyszlosc lecz ta wiedza nie pomoze mi wrocic do bylej (tak sadze) wiem czego ona oczekuje od faceta i staralem sie taki być (żeby nie było ze zmieniam się dla niej, chce być atrakcyjny J:) we mnie te cechy musze wyklarowac:) Chce powiedziec ze wiem jak być atrakcyjny i meski ...Tylko czy to pomoze mi odzyskac moja milosc???moim problemem jest to ze teraz mam z nia 1 spotkanie i watpie ze wszystko nagle się zmieni a po tym spotkaniu ona się nie odezwie, jej duma niepozwoli a i ja nie chce się narzucac żeby nie wyjsc na mieczaka. Chciałbym Cie spytac czy jeśli ona zobaczy w trakcie tego spotkania ze się zmienilem jestem bardziej atrakcyjny (wiem ze jeszcze musze popracowac nad soba) itd to czy pojowi się w niej mysl „kurde czy ja dobrze zrobilam rozstajac sie”? Bo chyba o to chodzi żeby wzbudzic pozytywne emocje swoim zachowaniem? A wiem ze argumenty nic nie dadza jak pisales wczesniej:).....bo jak na razie ona widzi we mnie tylko przyjaciela co wg mnie odpada.....pozdrawiam

Trueman pisze... Reply to comment

Jeżeli czujesz, że to ona ciągle ma kontrole, to cokolwiek bys nie robił prawdopodobnie nic na nią w tej chwili nie zadziała. Jedyna szansa jaką ja widze dla Ciebie: odpuścic sobie na jakiś czas, nabierz dystansu. Jak już będziesz czuł się naprawdę pewnie, jak będziesz czuł, że masz pełną kontrolę nad waszymi relacjami i cokolwiek by ona nie zrobiła to Cie nie ruszy, wtedy zaproponuj spotkanie. Ona musi się przy Tobie poczuć jak malutka dziewcyzna, która jak się źle zachowa albo zrobi coś nie tak, to dostanie klapsa. Jeżeli będziesz potrafił przewodzić, ciągle miał kontrolę to wszystko może się dla Ciebie dobrze ułożyć.

robaczek pisze... Reply to comment

"Zamiast odejść zrywając kontakt pokazując w ten sposób, że maja jaja i są facetami oni zaczynają się zachowywać jak męskie cipki i okazują kobiecie jeszcze większe zainteresowanie. Proszą, błagają, przepraszają, chociaż tak na prawdę W NICZYM nie zawinili. Facet SŁABY = facet NIEATRAKCYJNY zapamiętajcie to sobie."

najprawdziwsza prawda!
ja tylko ostrzegam, bo w końcu wszyscy udzielający się tu chcą odzyskać, a nie odegrać się na takiej pannie. przyjdzie moment, w którym trzeba będzie wybastować i albo odpisać na smsa, albo się spotkać. jeżeli będą wykazywali totalny brak zainteresowania zbyt długo, w końcu dziewczyna przestanie ich nagabywać. a nie o to chodzi.

jeżeli mogę udzielić rady obok Truemana...
Anonimowy, nic nie kupuj. wystarczy, że i tak postawisz herbatę, może jeszcze lody. nic więcej. urodziny to czas, w którym będzie oczekiwała specjalnych względów. ale nie bądź też zbyt zimny, pamiętaj, że ma się czuć dobrze w Twoim towarzystwie, nawet, jeśli nie jesteście już razem. nikt nie chce wrócić do kogoś, kto go krępuje.
(przepraszam, że się wtrąciłam)

Anonimowy pisze... Reply to comment

jak myslicie dziewczyna zerwala zemna 7 miesiecy temu spotykalismy sie mielismy ze soba kontakt .. ona ma kogos juz miesiac ... a przez ten czas najdluzej nie odzywalismy sie miesiac potem jak ja sie nie odzywalem to ona sie odezwala albo na odwrut jak myslicie gdy teraz powiedzialem jej zeby zdecydowala sie z kim chce naprawde byc .. i zeby przemyslala sprawe odezwie sie ???

robaczek pisze... Reply to comment

nie chcę Cię martwić, ale... szanse są z przewagą na "nie". co nie znaczy, że nie wybierze Ciebie, ale musisz być świadomy, że równie dobrze może stać się inaczej. nie ma nic gorszego, niż złudna nadzieja.
utrzymywała z Tobą kontakt i pierwsza się odzywała, to dobry znak. plus dla Ciebie :)
nowy facet wbrew pozorom też może okazać się sprzyjającą okolicznością, bo nie jest taki jak Ty, nie robi tego, do czego przywykła, trzeba zaczynać od początku i nie ma takiej więzi.
z drugiej strony jest to siedem miesięcy. to dość długo, żeby zdążyła zatęsknić. i wystarczająco krótko, żeby nie chciała wrócić. jeśli w ogóle powrót jest możliwy - a to zależy od powodu zerwania.
musisz czekać i być dobrej myśli. mam nadzieję, że wszystko się ułoży ;*
daj znać, jak się odezwie, ok? :)

Anonimowy pisze... Reply to comment

Robaczek, pytanie do Ciebie, bo Truemana już nie męczę;-) Zerwała ze mną 1 miesiąc temu, powód: nie interesowałem się nią, nie słuchalem, byłem nudny i przewidywalny. Przy rozstaniu powiedziała, że mnie kocha ale nie ma już sił. Wierzę jej. Zawaliłem na całej linii. Ale wiem co zmienić. Juz zacząłem działać. Wiem też że nia ma nikogo, ale wiem też, że swojej najlepszej przyjaciółce powiedziała, że nie chce do mnie wracać. Pytanie jest takie: czy jeśli rzeczywiście mnie kocha to uda się jej o mnie zapomnieć czy nie? Czy będzie chciała wrócić za jakiś czas? Ostatnio zawaliłem sprawę, pojawiłem się na imprezie u znajomych a oni ją też zaprosili, jak ją zobaczyłem to wstałem i wyszedłem. A chyba tak robić nie powinienem. Ale cóż stało sie. Proszę o kobiecą radę:-) pozdrawiam!

robaczek pisze... Reply to comment

heh. ja chciałam powiedzieć, że to Trueman tu jest głównodowodzącym i dobrze Wam radzi. słuchajcie go. ja tylko wtrącam czasem trzy grosze, kiedy język mnie świerzbi za bardzo :p

po za tym każdy wybiera sobie "anonimowego". zamiast tego, jeśli już nie chcecie wymyślać pseudonimów, numerujcie się, żeby było wiadomo, do kogo się zwrócić.

"pisze do robaczka ! nie do Ciebie !!!"
koleś, nie przeginaj. to jest blog Truemana! piszesz przede wszystkim do niego, jasne? ja nie prowadzę poradni, czasem mnie ruszy sumienie i komuś coś podpowiem, ale bez przesady :F

do Anonimowego, który napisał: "Robaczek, pytanie do Ciebie, bo Truemana już nie męczę;-)"
jeśli kocha, a sądzę, że tak jest, to będzie myślała o Tobie. Twoim zadaniem jest pokazać, że się zmieniłeś. jak pisał Trueman, nie błagaj i nie pokazuj, że bardzo Ci zależy. choć jesteś w nieco innej sytuacji, dlatego radziłabym, żebyś się od niej nie odcinał i odpisywał ładnie. przede wszystkim musisz udowodnić, że się zmieniłeś. nie zrobisz tego słowami, ważne są czyny. okres próby może trwać długo - to zależy, jak bardzo czuje się dotknięta.
w odpowiednim momencie, jeśli zmieni o Tobie zdanie, da Ci znać, że chce z Tobą być. sprawa jest do wygrania :)

Anonimowy, który napisał: "a ja dostane odp:) jak sprawic zeby byla mala dziewczynka..."
to już pytanie do Truemana jako specjalisty, ale na mnie działa rozpieszczanie. tylko nie wiem, czy to w tej sytuacji będzie właściwe.

robaczek pisze... Reply to comment

ja nigdy nie miałam starszego brata... w sumie ciekawa metoda, Trueman ;)

oj, Anonimowy... jeśli nie odpisze, to nie i koniec. znajdziesz inną. miłość to nie jest uczucie na całe życie, można kochać więcej niż raz. choć teraz może być ciężko, w końcu przejdzie i zacznie się z inną. być może tak będzie lepiej, bo spotkasz jeszcze fajniejszą? nie ma się co martwić na zapas. ja bym ją olała zaraz po zerwaniu. nie traciłabym czasu na coś, co może nie wyjść.

Trueman pisze... Reply to comment

Cierpliwość, cierpliwość jeszcze raz cierpliwość. Musisz czekać aż ona zatęskni. Kontrole będziesz miał wtedy, kiedy to ona będzie chciała powrotu bardziej niż Ty. Każde próby w którym to Ty się starasz bardziej niż ona z góry skazane są na porażkę.

robaczek pisze... Reply to comment

zrozumcie, że odzyskanie dziewczyny nie jest żadnym pewniakiem. czasem się nie da i trzeba pójść dalej. nie istnieją ani stuprocentowe metody, ani sto procent par do siebie nie wraca.
z drugiej strony ludzie wracają do siebie po latach. to nie jest coś, nad czym można mieć całkowitą kontrolę...

Anonimowy pisze... Reply to comment

Czy ktoś może ocenić moją sytuację? Co myślicie o tym. Byłem z dziewczyną 8 miesięcy. I w ciągu tego czasu były dwa nie miłe dla mnie zdarzenia związane z nią, oprócz tego było ok. Pierwsze to: wyobraźcie sobie, że siedzicie u dziewczyny. Jest godzina 20, niedziela. I ona mówi w pewnym momencie, że jedzie z koleżankami za godzinę na męski striptiz. To był dzień kobiet. I chce jeszcze do tego mnie tam zabrać. Jakbyście na to zareagowali? Ja z nią nie pojechałem, trochę się na nią pozłościłem ale mi przeszło. A drugie to takie, że byliśmy na imprezie i trochę sobie popiła. Coś w nią wstąpiło i zaczęła się coś za bardzo przymilać do chłopaka jej dziewczyny. Na drugi dzień powiedziała, że było to dla żartu. Ok, wkurzyło mnie to ale nie zostawiłem jej. Ostatnio za dużo wypiłem i zrobiłem jej o to wszystko awanturę. A ona na drugi dzień mi mówi, że gdy jestem pijany to nie potrafię się kontrolować i mnie zostawiła. I co o tym myśleć? Ja już nie wiem.

Trueman pisze... Reply to comment

I ona mówi w pewnym momencie, że jedzie z koleżankami za godzinę na męski striptiz. To był dzień kobiet. I chce jeszcze do tego mnie tam zabrać. Jakbyście na to zareagowali?

Uśmiechnąłbym się, życzył miłej zabawy, ale nie pojechałbym, bo nie jestem homo. A przy następnej okoliczności zaliczyłbym ze znajomymi taki sam wypad. Tylko na damski striptiz i zabrał ją (oczywiście jak zasłuży).

Coś w nią wstąpiło i zaczęła się coś za bardzo przymilać do chłopaka jej dziewczyny. Na drugi dzień powiedziała, że było to dla żartu.

Trzeba było się nie złościć i też dla żartu przymilać się do jakiejś panny.

Kobieta ewidentnie Cie testowała. Chciała sprawdzić na ile ma nad Tobą kontrolę i komu bardziej zależy w tym związku. Niestety Ty się za bardzo spiąłeś i ona zauważyła, że ma Cie już w garści.(Twoja zazdrość i nieumiejętność chłodnego podejścia do jej wybryków). Najlepsza taktyka w takiej sytuacji to zachowywać się jakby nic się nie stało. Nie reagować emocjonalnie i odbić piłeczkę, zrobić to samo co ona - niech ją też ukąsi.

Anonimowy pisze... Reply to comment

"Nie reagować emocjonalnie i odbić piłeczkę, zrobić to samo co ona - niech ją też ukąsi."
Zrobić to samo co ona ?
chyba pojąłem to w nieco inny sposób niż powinienem , co masz na myśli: "zrobić to samo co ona - niech ją też ukąsi."?
Powiedziała mi również , że wie o tym że nadal chce Ją jakoś odzyskać , że myśle sobie że z nikim innym nie bedzie szczęśliwa , że już mnie nie kocha itp itd.
Jednak wiem swoje , pisała o mnie na blogu , o którym nic podobno nie wiem ;]
zadam kolejny raz pytanie: czy mam jeszcze szansę ?

Trueman pisze... Reply to comment

Jak najbardziej masz szansę. Tak jak napisem w artykule uważam, że (prawie) każdy facet ma szanse na odzyskanie dziewczyny. Tylko albo musi coś w sobie zmienić, albo wiedzieć kiedy i jak odpowiednio się zachować. Jednak to nie jest takie proste i często nie da się tego zrobić z dnia na dzień.

"Nie reagować emocjonalnie i odbić piłeczkę, zrobić to samo co ona - niech ją też ukąsi."
Zrobić to samo co ona ?


Jak widzisz, ze kobieta stara się stworzyć sceny zazdrości, po prostu ja olej i zrób to samo. Tez rób takie rzeczy, żeby ona była zazdrosna. Nie rób wyrzutów, awantur. Zrób dokładnie to samo co ona. Jak ona POCZUJE to co Ty, to powinna zrozumieć, ze robi źle i możne Cie stracić.

Kobiety często robią coś tylko po to aby sprawdzić na ile są w stanie wpłynąć na Twoje emocje, wyprowadzić Cie z równowagi, albo ile jesteś w stanie dla niej zrobić. Nie daj się w ciągnąc w te gierki. Za każdym razem jak czujesz, ze kobieta robi coś, tylko po to, zagrać na Twoich emocjach, nie reaguj. Pokaz w opanowany sposób, ze potrafisz to zdemaskować i tez umiesz zagrać na jej emocjach. Jak ja "ukłuje" zaboli, to szybko przestanie stosować takie gierki.;)

Anonimowy pisze... Reply to comment

ciężka sprawa w sumie , pokłóciliśmy się wczoraj i chciałbym do niej napisać , dojść do ładu że tak powiem : ))
boję się zagadać , boję się że wyjedzie mi z tekstem "już Ci coś mówiłam" : ))
oczywiście dam trochę wolnego , napiszę za 2 dni , ale jak to zrobić , jak zacząć ?
jakieś propozycje ?
i zauważyłem , że zaczyna stosować pewne gry wobec mnie , ale staram się to skutecznie "odbijać"...

PS: chciałbym , żeby do wcześniej odwołanego spotkania doszło , jedyną przeszkodą jest to , że obawia się tego , że będę Ją znowu błagał o powrót ; ))

robaczek pisze... Reply to comment

uwielbiam tu zaglądać ^^
kochani panowie, zrozumcie, że nie wystarczy odzyskać kobiety. przez pewien czas będziecie na cenzurowanym, zanim wszystko wróci "do normy". czeka Was próba.

"Kobiety często robią coś tylko po to aby sprawdzić na ile są w stanie wpłynąć na Twoje emocje, wyprowadzić Cie z równowagi, albo ile jesteś w stanie dla niej zrobić. Nie daj się w ciągnąc w te gierki. Za każdym razem jak czujesz, ze kobieta robi coś, tylko po to, zagrać na Twoich emocjach, nie reaguj. Pokaz w opanowany sposób, ze potrafisz to zdemaskować i tez umiesz zagrać na jej emocjach. Jak ja "ukłuje" zaboli, to szybko przestanie stosować takie gierki.;)"

bardzo mądrze powiedziane. podpisuję się pod tym jako kobieta.
jednak nie byłabym sobą, gdybym nie przestrzegła Was: nie stosujcie się za bardzo do tego, bo nie okazując ani trochę czy to zazdrości, czy zainteresowania, jeśli powie, że idzie gdzieś z kolegą, może pomyśleć, że jest Wam obojętna.

Vito pisze... Reply to comment

To ja.. Vito. Podzielę się spostrzeżeniami.
Spędziliśmy razem weekend, sama chciała przyjechać. Sprawiłem że było jej cudownie ale nie mówiąc jej o tym że taki mam zamiar, po prostu dałem jej mnóstwo przyjemności tak jak dałbym innej. Co ważne nie okazywałem że jej to daje myśląc o sobie, o swoim spokojnym sumieniu. Nie były to materialne prezenty ukazujące jaki to niby jestem dla niej dobry. Byliśmy na dyskotece którą ja zaproponowałem ale nie prosiłem ją o to, po prostu spytałem "idziesz na imprezę?". I nie wisiałem tam na niej cały czas tylko po prostu się bawiłem, większość czasu z nią a momentami sam. Problem jest taki że ona chce o tym rozmawiać. Mówi że nie rozumie zmiany mojego podejścia, że jest jej przykro. Pyta z żalem i smutkiem czy moje uczucia osłabły. Mówię że uczucia nie ale oczekiwania owszem. Ale już jej nie mówię wogóle że ją kocham, że chce żeby wróciła, że chcę z nią spędzać każdą chwilę itd. Mówię np. że mi z nią było dziś miło. Dobrze robię czy popełniam jeszcze jakieś błędy? Nie wiem czy zauważyć jej że przecież ona nie ma wobec mnie żadnych oczekiwań i sama chciała żebym nie wiązał całej swojej nadzieji na przyszłość z nią? Ale może niech sama tą rozbierzność u siebie zobaczy, co?

Vito

Vito pisze... Reply to comment

Trueman Twoje rady naprawdę działają! Dziewczyna twierdzi że czuje z mojej strony jakiś dystans, że boi się że straci przyjaciela. Jak jej na te wątpliwości odpowiadać? No i robi już coś w tym kierunku żeby ten dystans zmniejszyć... zaproponowała mi już za kilka dni wspólną pracę dorywczą. Oczywiste że coś się pod tym pretekstem kryje, no bo czemu akurat mnie zaproponowała? Bo chce ze mną spędzić czas. Nie wiem czy dobrze zrobiłem ale zgodziłem się, tylko że wcale nie powiedziałem że się cieszę że spędzimy razem czas tylko cieszę się na tą pracę :). A jak wspomniała że może też koleżankę weźmie to wykazałem zainteresowanie koleżanką... ;) odrazu jej się przykro zrobiło i wyraziła swoją zazdrość słowami "no i co będziesz ją tam podrywał na moich oczach?!". Nie żebym był złośliwy ale niech się przekona sama czego chce. No i ok, ona próbuje zmniejszyć dystans, to ona zaczyna się starać a nie ja, a ja jej daję nadal przyjemność ale wydaje mi się że tak dość neutralnie, napewno nie tak nachalnie jak do niedawna. A teraz jak to zrobić żeby ona zechciała dążyć do zmniejszenia dystansu ale nie po to żeby mieć mnie jako przyjaciela ale po to żeby ze mną być? Wychodzę też sam na dyskoteki, do kina, ona o tym wie i też już zaczyna być zazdrosna, pytanie czy jak to w sobie zauważy to to stłumi czy zacznie się bardziej starać?... Wczoraj miałem miłą sytuację.. idę sobie do kina chodnikiem, fajna laska idzie z naprzeciwka (taka o jakiej bym nie pomyślał że się mną zainteresuje, po prostu za fajna jak na mnie) i wpatruje się we mnie, nie ukrywałem wcale że również okryłem ją wzrokiem. Minęliśmy się, oboje przeszliśmy jakieś 5 kroków i.. nie uwierzycie... ja się oglądam (typowo jak na laskę) i ona w tym samym momencie na mnie, już po przejściu kilku kroków. Uśmiechnąłem się szczerze i trochę cwaniacko bo chyba oboje wyczuliśmy o co chodzi. Szkoda że mojej byłej przy tym nie było :> mógłbym jej to przypadkiem opowiedzieć ale z moich ust to nie wypadnie tak dobrze jakby to sama zobaczyła albo ktoś trzeci by jej opowiedział. Szkoda

Trueman pisze... Reply to comment

Vito Ja na tym blogu nie piszę bzdur. Wszytko co opisuję działa i zostało sprawdzone nie tylko prze ze mnie, ale i setki innych mężczyzn. ;)

Dobrze postępujesz, ona zaczyna się starać o Ciebie, bo stałeś się dla niej wyzwaniem i teraz to ona musi pracować nad Twoim zainteresowaniem. Jesteś tam gdzie powinieneś. Moja rada dla Ciebie jest taka, abyś postępował dalej jak postępowałeś. Spotkajcie się, zbliżaj się do niej, zaczynaj fizyczność itp itd, ale ciągle bądź wyzwaniem. Kobieta tak długo będzie zainteresowana, jak długo będzie musiała się o Ciebie starać.

A deklaracje i powroty uczuć wrócą same. Ja wyznaję zasadę, że nie słowa a czyny świadczą o tym co czuję do drugiej osoby. Kobieta na pewno czuje, że nie jest Ci obojętna. Dopóki oboje nie stwierdźcie na 100% ze to jest już to co było, ja bym się wstrzymał z jakimiś większymi deklaracjami uczuć. Wiadomo że teraz docenianie kobiety, małe komplementy, czułe słowa są ważne i tez Ci pomogą. Ale wszystko na spokojnie i z umiarem. Można powiedzieć, że teraz przeżywacie drugie pierwsze poznanie;) I znowu musi być ta niesamowita chęć bycia razem.

Jeżeli widzisz, że ona się zaczyna bardzo starać to nagrodź ją. Też ją gdzieś zabierz, zaskocz, wykaż większe zainteresowanie. Nie dystansuj się cały czas, bo takie ciągłe dystansowanie też jej się może znudzić. Innymi słowy, za dobre zachowanie nagradzaj, a za złe karaj;)

mak pisze... Reply to comment

Stary ja również zastosowałem kilka porad i wczoraj odbyło się pierwsze od 3 miesięcy spotkanie. Nie dawałem nic poznać, że jest mi źle czy coś, trzymałem dystans, uśmiechałem się, żartowałem. Opowiadaliśmy sobie co się u nas działo, trochę powspominaliśmy. Generalnie pokazałem siebie jako szczęśliwego, uśmiechniętego faceta, który wie co robi. Nic nie mówiłem o jakimkolwiek powrocie. Po pół godziny zaczęła się trochę ze mną droczyć i lekko mnie sprawdzać, chciała wybadać czy jestem ciągle sam, ale ja twardo nic nie dałem po sobie poznać (choć najchętniej od razu bym ją pocałował i przytulił). Po jakiejś godzinie rozeszliśmy się. Czułem się jak byśmy ciągle byli ze sobą, mam wrażenie, że ona też tak się czuła... Ale ok spotkanie było i się skończyło. Pomyślałem, że teraz poczekam na jakiś znak z jej strony, że dam jej czas i odezwę się dopiero po tym jak ona się odezwie. Dzwoniła już dwa razy. Ja jestem w odległości 300km od niej więc po 3 godzinach telefon "A tak chciałam zapytać czy już dojechałeś". Hmm... Jeszcze jedno po dwóch miesiącach od rozstania napisałem jej długiego maila w którym napisałem, że dobrze się stało i uważam, że to ona nie jest gotowa na związek. Wtedy przyznała mi rację, a teraz mi powiedziała, że to ją zabolało... Nie wiem co mam myśleć i jakie kroki podejmować dalej. Doczekać kilka dni i zadzwonić? Czy może zadzwonić kiedyś jak będę w warszawie, że niby przy okazji możemy się spotkać?

Trueman pisze... Reply to comment

Panowie, polecam nowy wpis odnośnie tematu -> Jak postępować z kobietami?

Vito pisze... Reply to comment

Masz rację Trueman, tak się właśnie czuję jak mówisz. Tylko że raz lepiej a raz gorzej bo wciąż ją kocham i chcę z nią być. Teraz jak się zdystansowałem to ona zaczęła się dostosowywać, boję się żeby się nie dostosowała za bardzo i się nie zdystansowała na zawsze. Ale chyba po prostu muszę ją "przetrzymać".

Mam jeszcze jedno pytanie... może przesadzam, może to nie miejsce żeby o to pytać ale zapytam. Jest taka książka "Jak odzyskac ex?" podrecznik Richarda Tscherney'a. Jest to godne uwagi? Czytał to ktoś? A jeśli tak to nie wiecie gdzie to można dostać?

Trueman pisze... Reply to comment

Nie czytałem tej książki. Kolesia nie znam, a przeczytałem naprawdę dużo publikacji na temat relacji damsko męskich pisanych przez praktyków uwodzenia, a nie jakichś teoretyków. Godną polecania książką na naszym rynku są Tajemnice największych uwodzicieli. Jest tam rozdział o związkach, o tym jak postępować aby być atrakcyjnym dla kobiety i wiele innych przydatnych rzeczy. Książkę możesz zamówić TUTAJ

Dave pisze... Reply to comment

Powiem tak , jeśli chodzi o mnie to sposób zamieszczony tutaj w artykule sprawdził się na 65% , jednakże mam ten problem , iż nie jestem pewien czy moja byłą do mnie napisze.
W sumie raz napisałem do niej z życzeniami , potem się gadka rozwinęła , mieliśmy się spotkać , ale zaczęła mi wytyczać nie wiadomo co np: to że myśle , że wrócu do mnie itp itd.
Ofkors odebrałem to ze spokojem , rzekłbym nawet z uśmiechem ; )
Wzbudziłem w niej zazdrość , pokazałem się towarzystwie innych Pań , pokazałem że jest inaczej , wiem że jej zależy bo pisze o mnie na swoim blogu(że tęskni itp.) ale znając Ją ona sama nie napisze , aktualnie jest gra opisów na gg , chce mi pokazać jak to jest cudownie , a zarazem wchodząc na bloga widzę co innego się dzieje ;D
Rzecz jasna sam pisałem w opisie buźki czy np: "z Kamilą ;*" itp.
Jest też tak , że ona dowiedziała się, że z kimś się spotykam , wydaje mi się że może też być tak , że powie mi w końcu "a to idź sobie do tamtej".
Na chwile obecną , chce do niej napisać i jakoś załagodzić to co wtedy się działo , udać że nic się nie stało.
A skoro też wiem , że o mnie myśli może też spróbować się dogadać ?
Nikt w sumie o to nie zapytał , bo każdy oczekuje , że kiedyś ukochana zatęskni i napiszę.
Oczywiście , że tak! Zatęskni , ale nie koniecznie napisze , bo często przeszkodą staje się "duma".
Dodam , że odkąd się dowiedziała że się z kimś spotykam zaczęła miewać problemy z alkoholem.
Ma również konkretne wsparcie ze strony przyjaciół , którzy niestety ale przemawiają za tym by "odpuściła"
Pozdrawiam Dave

Trueman pisze... Reply to comment

Dave ...

jednakże mam ten problem , iż nie jestem pewien czy moja byłą do mnie napisze.

Jeżeli była nie napisze to po prostu jej na Tobie niewystarczająco zależało. Duma dumą, ale w takiej sytuacji milczenie z jej strony to jest świadectwo, że ma Cie w dupie. A jeżeli chce pokazać kto jest "mocniejszy" tym, że się nie odzywa, to właśnie dlatego nie powinieneś odzywać się pierwszy.

Tylko jak to zrobisz, ona się upewni, że ma nad Tobą tobą kontrole, bo cokolwiek nie zrobi Ty i tak do niej przylecisz. To błąd, nigdy nie powinieneś się uzależniać od reakcji kobiety.

Po za tym mam wrażenie, że sobie usprawiedliwiasz jej zachowanie. Pamiętaj, że to ona Cię zostawiła. Jeżeli rozstanie nie było z Twojej winy, to ona musi zrozumieć błąd, to ona musi zachcieć powrotu!

Jak na razie to Ty czekasz jak ten piesek, aż ona rzuci Ci piłkę na aport, byś mógł do niej przybiegnąć. Powinieneś się pogodzić z tym, że w cale do siebie nie wrócicie, a wtedy uda Ci się nabrać do tego dystansu i będziesz umiał na Twoje relacje spojrzeć chłodniej. Tylko wtedy jak nabierzesz potrzebnego dystansu i będziesz potrafił zupełnie na chłodno podejść do byłej możesz próbować pierwszy się skontaktować. Wtedy nieważna będzie jej reakcja, bo i tak Ciebie nie dotknie i nie przysporzy większego zawodu.

Vito pisze... Reply to comment

Zrobiłem byłej niespodziankę bo złamała rękę i narzekała mi że nikt jej nawet nie odwiedzi, nie pocieszy itd. więc ją niespodziewanie odwiedziłem, myślę że akurat w takiej nagłej sytuacji to nie było złe. Ale dalej się smuciła że jest samotna, powiedziała że tęskni, nie reagowałem specjalnie na takie jej słowa, pocieszałem ją żartobliwie i tyle. Wieczorem wyszliśmy na koncert razem z jej koleżanką i z nią i gadałem również z koleżanką, mówiłem jej komplementy a moja była dziś mi robi wymówki czemu wszystkie inne komplementuje, czemu mi się podobają itd. a ona nie. Odpowiadam że ona TEŻ :). No i ok, zazdrość udaje się bez trudu wzbudzić ale jak tym pokierować kiedy ona robi takie wymówki? Żeby też nie palnąć czegoś co da jej do zrozumienia że mnie inne interesują a ona nie bo straci nadzieję. Mówić jej wprost że przecież nie jesteśmy razem i że ona tego nie oczekuje? Że gdybyśmy byli razem to co innego? Ciężko jest nic nie powiedzieć bo wypytuje się o to prawie że wprost. Czy może rzeczywiście się z jakąś umówić i chodzić i wtedy jak zobaczy że ma niewiele czasu na decyzję to albo wróci albo nie? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że skrzywdzę trochę tą nową bo będzie tylko przynętą, no ale trudno :/

Vito pisze... Reply to comment

Aha.. i jeszcze jedno. Kiedyś w kłótni (bo robiła mi wymówki o to że się nie fair wobec niej zachowałem, że poszedłem na imprezę i się lekko opiłem i zaspałem na drugi dzień a byliśmy umówieni) powiedziała: "A ja głupia idiotka chciałam do Ciebie wrócić!" potem ją spytałem czy sobie z tego jaja zrobiła czy co to powiedziała że wykrzyknęła tak specjalnie złośliwie żeby mi w danym momencie przykrość zrobić, ale nie do końca w to wierzę, po mojemu częściowo jest tak że jej się to wyrwało z ust. I jeszcze zapytała czy ją zdradziłem na tej imprezie. Na co zapytałem rozbawiony (też mi to miałą za złe czemu mnie to bawi) "W jaki sposób ja mógłbym Cię zdradzić skoro nie jesteśmy razem? Ale jeśli chodzi Ci o seks to nie". No widać że jej o coś chodzi tylko sama nie wie o co. W rozmowie o naszej relacji jak jej przypomniałem że powiedziała że jest pewna że mnie nie kocha to spytała czy naprawdę mi tak powiedziała. A potem kontynuowała "No załóżmy że jestem pewna że Cię nie kocham... (...) ale mi na Tobie zależy a Tobie na mnie nie". Ona jest do odzyskania i może mi się to uda.. (z Waszą pomocą również ;) )

Trueman pisze... Reply to comment

Vito, ona z Tobą pogrywa i pewnie jej się to podoba... :) Widocznie kręcą ją takie klimaty, że nie jesteś tak bardzo dostępny i jest ta nutka niedopowiedzenia. Z tego co widzę nieźle się oboje na razie bawicie i dobrze. :)

Staraj się nie przeginać z wzbudzaniem zazdrości i dystansowaniem. Jak była się zacznie wykładać i mówić, że czuje coś więcej do Ciebie, to wtedy też powinieneś powiedzieć to samo. Ale dopóki stara się grać Twardą i ciężka do ponownego zdobycia. To ja bym kontynuował to co robisz dalej.

A koleżanką się nie przejmuj. Nie dawaj jej tylko do zrozumienia, że coś miedzy wami mogło by być głębszego, a nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia. Chyba że chcesz spróbować to możesz, w końcu jesteś wolny.;)

Anonimowy pisze... Reply to comment

[H]ouse

Witam,
Ja również postanowiłem opisać swoją historię:
Mam 30 lat i trochę związków za sobą. Po ostatnim miałem szczerze dość kobiet - uchylałem nieba, a w zamian dostałem po dupsku. Zbudowałem mur i kobiety a i owszem miały dostęp, ale tylko do pewnego poziomu. Nie mówię, że to dobrze, ale po pierwsze mi z tym nie było źle, a po drugie podobno "złego licho nie bierze"...
No i poznałem Ją. Na początku jak zawsze grzecznie - nowo poznana koleżanka i tyle. No, ale już po miesiącu zaprosiła mnie na wesele - ja się zgodziłem no i wiadomo było, że zaiskrzy. No i zaiskrzyło. Tyle, że ja mając urazę i mur, postawiłem sprawę jasno od samego początku - bardziej romans niż związek. Tak więc sypialiśmy ze sobą regularnie, ale bardzo szybko (właściwie od razu) zaczęło do tego dochodzić wspólne imprezowanie, wyjazdy, wieczorki filmowe. I właściwie brakowało tylko "kropki nad i" - trzymania za ręce czy buziaków "in public". Po roku stwierdziliśmy, że wspólnie wynajmiemy mieszkanie (tym bardziej, że oboje zaczęliśmy pracować, a w pewnym wieku trzeba próbować na swoim). Mieszkaliśmy razem - ona swój pokój, ja swój. No ale co z tego - lodówka i jedzenie wspólne. Ona zasypiała często u mnie, ja u Niej. I znów brakowało tylko przerobić jeden pokój na sypialnię...
Problem był we mnie - ja jakoś nie umiałem do końca się przełamać - po prostu bałem się, że się zakocham i znów mi to zostanie zabrane (miałem ponad 10 związków i tylko raz byłem zakochany - jestem osobą, która bardzo długo dojrzewa do uczuć - jeśli coś jest, to na 200%). Tak więc czasami bywało tak, że na imprezach potrafiłem ją ignorować, na wesela jeździłem bez Niej "bo tak". Ona ze swojej strony czasem robiła próby rozmowy ze mną, "żeby coś więcej" ale ja tego nie widziałem... A wystarczyło po prostu usiąść raz i pogadać. Że jest super ale że się boję i potrzebuję czasu...
Ale nie powiedziałem - a Ona chyba miała dość czekania, żeby się to rozwinęło jeszcze bardziej (choć jak mówię, to prawie był związek). I zaczęła się odsuwać w połowie zeszłego roku. A ja doszedłem do wniosku, że przez strach Ją stracę. Tak więc zacząłem walczyć. Tyle, że Ona doszła do wniosku, że musi się wyprowadzić, żeby spokojnie poukładać sobie i mi zaufać na nowo. Bo jak zostanie to będzie coraz gorzej, a ona pod presją w pewnym momencie trzaśnie drzwiami i więcej Jej nie zobaczę. A, że mnie uwielbia, to nie chce tego

Anonimowy pisze... Reply to comment

[H]ouse

A potem to była cała karuzela. Na początku chcę, ale nie umiem się przełamać, poprzez potrzebuję czasu, aż do awantury, że Ją osaczam i nie po to się wyprowadzała, żebym się jeszcze łudził. Potem było trochę lepiej, aż miesiąc temu: mam Cię już za sobą i układaj sobie życie beze mnie. Nawet nie mam jak zatęsknić, bo jesteśmy na bieżąco. No więc się wycofałem. A przynajmniej próbowałem - zawsze po 1-2 był kontakt, i od głupiego "pomóż mi z szafką" były godzinne rozmowy.
I naiwnie wziąłem to za dobry znak - w końcu jak się kogoś nie chce, to urywa się kontakt.
Ale od miesiąca było coraz gorzej. Poza tym zacząłem podejrzewać, że ktoś się zaczął koło Niej kręcić (umówiła się do kina, a po kinie nie dołączyła na wspólną imprezę, brat spotkał ją nad ranem w klubie z jakimś gościem - nie kleiła się do niego i nie wisiała na nim)...
W weekend byliśmy na imprezie. Przez 40 min. nie zamieniła ani słowa, nawet się nie przywitała. I cały czas wisiała na smsach, co chwila uśmiechając się do komórki
. W końcu nie wytrzymałem i wyciągnąłem Ją na bok. Powiedziałem, że mi zależy, ale że nie zniosę takiego traktowania. I oczywiście naiwnie liczyłem na jakiś mały gest współczucia, a dostałem chłodem: mówiłam Ci że tak będzie, żyję swoim życiem i nie szukam kontaktu z Tobą. I nie zaczniemy od zera, z czystą kartą. A potem zaczęła się irytować i mówić podniesionym głosem, że miałem przez 2.5 roku szansę i że sam jestem sobie winien, że tego nie widziałem.
W niedzielę przyjechała po swoje rzeczy. Oczywiście byłem pewien, że coś będzie "na dowidzenia". I było. Powiedziała, żebym zadbał o siebie i zaczęła się przysuwać, żeby mnie pocałować w policzek. Ja się odsunałem i rzuciłem chłodno: "spadaj". Nie chciałem mówić "Idź Już" bo to by oznaczało ogrom emocji. Chciałem powiedzieć: "na Ciebie już pora". Ale pod wpływem emocji troszeczkę ostrzej powiedziałem. W sumie może za ostro, ale nie chciałem dać Jej satysfakcji rozstania na Jej warunkach i uspokojenia nieco sumienia...

Może się ocknie jak mnie na prawdę zabraknie, ale to raczej marzenia ściętej głowy. Tym bardziej, że ewidentnie kimś się zainteresowała... a zresztą, jakie to ma znaczenie...

hmm a może jednak coś optymistycznego na koniec ? Nigdy nie mów nigdy ! - moja eks na której tak się przejechałem po 2 latach chciała, żeby między nami było jak kiedyś. Nigdy więc się nie zapierajmy, że nie, bo im bardziej będziemy - tym bardziej życie nam zrobi na złość. Ja wiem, że trzeba się zabrać za siebie, bo nikt tego za nas nie zrobi. Ale wiem też, że jeśli to TA, to znajdzie do mnie drogę, choćby za rok-dwa...

Przepraszam, że rozbiłem na 2 posty, powinno się łatwiej czytać.

kikson24 pisze... Reply to comment

Cześć Trueman.Pamiętasz mnie? to ja kikson24.Pisałem ci o moich problemach z kobietą.Pragnę cię znów spytać o radę.Otóż,jak pamiętasz w marcu była u mnie moja była kobieta z wizytą.6 marca to było.Jak pamiętasz mówiłem ci że ona przyjechała, po godzinie zaczęła się tulić i całować mnie.Wtedy nagle powiedziała to zdanie '' fajnie ze jesteśmy przyjaciółmi'' wtedy się wkurzyłem i zacząłem ostro do niej gadać ze robi mi wodę z mózgu itp.(ale w pewnym momencie powiedziałem jej to:''wiesz,że cię dalej kocham i nigdy nie przestałem kochać''Zapytałem też:''czy kiedykolwiek powiedziałem ci,że cię nie kocham?'' a ona odpowiedziała:''nie'' zaczęła płakać i mówić jaka to jest głupia itp.Pamiętasz? jak ci wcześniej pisałem pojechałem do niej 2 dni później z tymi kwiatami na dzień kobiet.była tak zaskoczona że szok i trochę jakby zła bo ''burknęła'' tekstem ''co chcesz?'' ale jak zobaczyła kwiaty musiałem wejść na kawę.Pogadaliśmy o bzdetach i zjechałem windą na dół.Dostrzegłem ją z dołu jak spogląda na mnie przez okno.Wtedy jeszcze zapytałem ją czy chciałaby obejrzeć doktora house bo mam nowe odcinki.Odpowiedziała ze tak.W ogóle w pewnym momencie powiedziała jeszcze takie zdanie ''wkrótce znów cie odwiedzę''.To było wtedy.A 4 kwietnia dostałem od niej życzenia świąteczne już o 7:12 rano.też jej wysłałem a na zajutrz miała 22-gie urodziny.Napisałem życzenia z rana jak szedłem do pracy,ale już nie odpisała.Minął prawie miesiąc i 25 kwietnia miałem imieniny.doznałem szoku.Dostałem od niej smsa z życzeniami z samego rana po 7 rano!! odpisałem tylko krótkie ''dzięki''.4 maja z kolei miałem urodzinki i znów szok... smsa z życzeniami od niej także po 7 rano!!! Zaznaczam że odkąd ostatni raz ją widziałem nie licząc tych życzeń cały czas milczy. nie było jej dawno na gadu.. za to ostatnimi czasy zaczęła się pokazywać na gadu częściej...Napisz co o tym myślisz.Zaznaczam,że teraz kończy studia (licencjat i pewnie wraca do swojego miasta (nowy sącz)Magisterkę robi w moim mieście ale dopiero od października.A w czerwcu broni się.Myślisz,że mnie odwiedzi jeszcze? że coś się wydarzy,wyjaśni?? odpisz szczegółowo.Z góry dziękuję.kikson24

Trueman pisze... Reply to comment

Szczegółowo nie będę pisał, ponieważ jesteś dokładnym przykładem tego co napisałem w artykule. Przeczytaj go jeszcze raz... odpuść ją sobie i zacznij układać życie z kimś innym. Laska wodzi Cię, a Ty dalej jesteś całkowicie uzależniony od niej. Stracisz masę czasu i nic z tego nie będzie. Posłuchaj mojej rady.

Trueman pisze... Reply to comment

Aha, dopiszę jeszcze, że jakbyś miał większe doświadczenie w takich sytuacjach spokojnie mógłbyś to pociągnąć tak, że to ona by chciała wrócić.
Ale jak już pisałem do tego potrzeba odpowiedniej wiedzy i dystansu. Tobie brakuje w tej chwili i jednego i drugiego. Dlatego laska bez problemu potrafi Tobą manipulować - tworząc umyślnie dwuznaczne sytuacje, bawiąc się Twoimi emocjach itp.
Jedyne wyście z takiej sytuacji to albo mieć silną osobowość i umieć rozpoznać takie nieczyste zagrania, żeby w odpowiednim momencie "sprowadzić kobietę na ziemię", albo poszukać takiej która nie jest na tyle zmanierowana i nie będzie Ci robić takich problemów.

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse przeczytałem już wcześniej ale myślałem, że nie wymaga komentarza. Niezła historia Cóż mogę powiedzieć, obecnie jestem w całkiem podobnej sytuacji - u mnie trwa ta pierwsza faza i wiem, że jak tak dalej będę to ciągnął, to stanie się tak jak u Ciebie. Z tym że ja jestem w 100% szczery i kobieta wie czego się może po mnie w tej kwestii spodziewać. Nie daje złudnych nadziei, bo nie mam przekonania, że chcę z tego czegoś więcej. Ona się stara próbuje ale cóż... przecież jej nie zabronię.

A co do twojej sytuacji, to coś mi się wydaje, ze ta Twoja najświeższa była może się całkiem szybko do Ciebie znowu odezwać. Wystarczy że jej z tym nowym nie wyjdzie. Często tak bywa.

Adrian pisze... Reply to comment

Pisze Adrian.

Witam. Byłem z dziewczyną 10 miesięcy. Ona twierdzi, że bylem ponieważ powodem tego jest jedna z naszych rozmów telefonicznych. Byłem zdenerwowany i wkurzony, powiedziałem jej takie słowa "to nie ma sensu" po czym powiedziałem cześć. Ona potraktowała to jako koniec naszego związku. Twierdzi, że z nią zerwałem. Ja miałem na myśli, że to ta rozmowa telefoniczna nie ma sensu ! Niestety jak to kobieta pomyśli zawsze inaczej. Przez 2 dni do niej nie pisałem i się nie odzywałem, w końcu wziąłem samochód, pojechałem do kwiaciarni, kupiłem jej kwiaty. Podjechałem do niej pod blok. Wpuściła mnie. Rozmawialiśmy. Próbowałem jej wytłumaczyć, że to nie tak, ale ona niestety została przy swoim. Powiedziałem, że ją kocham, że moje serce mnie tu przysłało i inne szczere słowa. Szczerze to nie zrobiło na niej to większego wrażenia, spodziewałem się tego. Tak naprawdę to nie wiem co mam teraz robić, podobno czas leczy rany, wiadomo chciałbym z nią teraz dalej być, ale ona nie chce. Nie wiem czy działa pod wpływem emocji czy mówi zupełnie szczerze. Wiem, że ona mnie też kocha i że chciałaby ze mną spędzać czas jak zawsze. Mógłbym prosić o radę bądź rady? Na obecną chwilę nie robię nic tzn nie piszę, nie dzwonię, bo po co? Chyba lepiej poczekać, ale nie zaszkodzi się kogoś poradzić, jak myślisz Trueman co być zrobił w tej sytuacji? Z góry dzięki za odpowiedź !

Adrian pisze... Reply to comment

Próbowała wczoraj do mnie zadzwonić 2 razy po czym napisała sms - że chce wiedzieć czy u mnie wszystko w porządku. Ja jej odpisałem, ale nie od razu. 3 godz później. Pierwszy nie zaczynam, a zawartość moich smsów to informacje przekazywane w pełni minimum ! Widać, że się martwi. Co dalej? Zająć się swoimi sprawami? Jak myślisz Trueman ?

Anonimowy pisze... Reply to comment

Witam jak większość też mam powód aby o tym napisać byłem z dziewczyną 2 lata przez dłuższy okres nam się nie układało z tego względu że nie byłem dla niej pantoflem ona chciała żebym był taki jak ona chce natomiast ja nie mogłem tak robić wbrew sobie z tego powodu zaczęło sie trochę olewanie z mojej strony imprezy alkohol główny chyba powód rozstania który staram się teraz wyeliminować z pozytywnym skutkiem i nauczką na przyszłość odkąd się rozstaliśmy próbowałem ją przekonać aby do mnie wróciła zmieniłem się bardziej się starałem a im bardziej to było gorzej ona mówiła że nie wie że może nam się jeszcze ułoży i powiedziała że nie jest w stanie się do mnie przekonać ponieważ wrócimy do siebie a po miesiącu znowu będzie to samo...dobrze przeanalizowałem swoję błędy nie pisze bo jestem w akcie desperacji i chciałbym aby znowu mi zaufała nie chcę wyjść na idiotę mówiąc ze sie zmieniłem a za jakiś czas będzie to samo nie jestem takim człowiekiem... ostatnio się spotkaliśmy i sobie porozmawialiśmy mówiłem jej że się zmieniłem i w ogóle widać było że jest jej żal i miała łzy w oczach i mówiła czemu nie mogłem tego zrobić jak byliśmy razem...na koniec zapytałem jej wprost czy dajemy sobie jeszcze szanse ona nic nie odpowiedziała ja powiedziałem że rozumiem jeśli nie chce odpowiadać ale dałem jej do zrozumienia że jak wyjdę (od niej z domu)to nie mam pojęcia co będzie i czy będę kiedykolwiek chciał do niej wrócić...na drugi dzień napisała mi że zaczeło do niej wszystko wracać i smutek też ja odpisałem że rozumiem ją natomiast chce być w życiu szczęśliwy a nie myśleć o szczęściu ona odpisała że najważniejsze że podjąłem słuszną decyzje i że pewnie chce o niej jak najszybciej zapomnieć i że życzy mi wszystkiego dobrego...nie wiem jak mam się zachować wobec niej nadal chciałbym aby mi zaufała ale nie chce się narzucać i tłumaczyć dlaczego miała by mi zaufać...mam nadzieje że nie obejrzy tego postu...dzięki z góry za jakiekolwiek rady..

Anonimowy pisze... Reply to comment

[H]ouse

Nie chcę wchodzić w buty Trueman'a, bo On tu jest specjalistą, ale...

Anonimowy--> Rady masz załączone na samym początku blog'a. Osobiście byłem kiedyś w związku na odległość i nigdy więcej... Kobietę "niestety" trzeba pielęgnować na okrągło, a dystans sprzyja temu, że zainteresuje się kimś będącym "pod ręką". Co do Twojej sytuacji to wydaje mi się, że to, że Ona chciała porozmawiać na żywo a nie przez telefon może (ale nie musi) świadczyć o Jej dojrzałości. Ja osobiście bym nie wyskakiwał pierwszy z delkaracjami czy uczuciami tylko poczekał na Jej ruchy. Ale niech się wypowie specjalista ;)...

Adrian--> Jeśli czyste nieporozumienie jest dla Niej zakończeniem zwiazku, to może się powinieneś zastanowić czy Ona po prostu nie szukała pretekstu, a kryzys był już wcześniej? Wyciągnąłeś rękę, przeprosiłeś. Teraz niech Ona przejmie inicjatywę - a skoro szuka kontaktu, tzn. że nie jest źle. Nie ingoruj Jej tak do końca, bo może się to dla Ciebie źle skończyć. Inicjatywa 50-50.

Anonimowy2--> Kochamy i mamy być kochani za to jacy jesteśmy. A jeśli się zmieniamy to dla siebie - jeśli robimy to szczerze i nie na pokaz, a druga strona tego nie docenia, to... Nie mów Jej, tylko pokazuj - i też nie tak oscenatcyjnie.

Trueman, przepraszam - lekko chciałem doradzić chłopakom. Panowie, tak na prawdę to tak jak Autor wielokrotnie podkreślał - porady na Wasze problemy są opisane ! :) Czytać :)

...

Trueman-->
Ciężko to stwierdzić z z całą pewnością to tylko moje przewidywania, poparte rożnymi doświadczeniami:)
Z całą pewnością to nikt nie wie, a na pewno już nie ta, o której rozmawiamy. Kobiety mówią jedno, robią drugie, a myślą trzecie... :) Zresztą, Ja przeprosiłem, udowodniłem, że się zmieniłem. Więcej nie mogę i nie mam zamiaru udowadniać. Mam nadzieję, że Twoje przypuszczenia się sprawdzą...

Ale z tego co czytam nie należysz do "miękkich faj" i raczej nie byłeś tym, który zabiegał o nią bardziej i uchylał jej kawał nieba. A do takich bardziej "szorstkich" facetów, kobiety bardziej lgną. Wbrew temu co mówią.
Jak to ja sam z siebie się śmieję: jestem mądry na punkcie każdej innej kobiety, tylko nie tej jednej ;). Poza tym uważam, że "padlina nie rajcuje". Sam miałem znajomości, którym mogłem wchodzić na głowę, a one się cieszyły. I niestety, takich osób się nie szanuje. A jeśli Ona miałaby mnie szanować, to ja sam muszę siebie. Poza tym Ona chciała mnie 2.5 roku, bo byłem takim "słodkim ale i nie do końca dostępnym draniem, co twardo potrafi dać Jej w tyłek jak nabroi". A nie chcę być w Jej oczach "mameją" co skamla o szansę. Twardo pokazałem, że nie będę tolerować takiego traktowania. A teraz zobaczymy.

Moja sytuacja o ironio losu może dobrze na sytuację wpłynąć. Bo raz, że pokazałem, że znowu mogę być "słodkim draniem", za którym biegała. Dwa, że mimo tego się zmeniłem i potrafię Ją szanować i dbać. A trzy, że oprócz chemii świetnie się dogadywaliśmy, że każda Jej nowa znajomość może być porównywana do mnie i może dojść do wniosku, że ze mną było inaczej...
Dość, bo zaczynam się nastawiać... Czas pokaże, a teraz piłeczka jest po Jej stronie...

Vito pisze... Reply to comment

Trueman proszę o radę. Pisałem już wcześniej, może pamiętasz. Mianowicie ona się do mnie teraz zbliża, zaczyna się już nawet lekko starać o to żeby spędzać ze mną czas, jest mi za to wdzięczna, zaczyna mówić że tęskni za mną jak mnie nie widzi, że jej dobrze przy mnie itd... ja jej mówię mniej więcej to samo ale już bez zbytniego patetyzmu i nie nachalnie, mówię "no to miło, też mi miło spędzać z Tobą czas, lubię Cię :)". Okazuje swoją zadrość, ma żale o to że tańczę na dyskotece z innymi obcymi, że podwiozę znajomą do pracy itd.. robi mi wypomninki że szybko sobie szukam następnej, że widocznie mało ją kochałem. Oczywiście staram się na to nie reagować ale też nie mówię jej że szukam innej, bo nie szukam jako tako a to że się widuję z innymi to co z tego? Do łóżka też z nimi nie chodzę. No i co jej odpowiadać na takie jej wymówki czy pytania o inne, próbuję się nie wdawać w dyskusję ale zaczyna pytać wprost "poznałeś kogoś?". To odpowiadam że owszem poznałem kilku ludzi ostatnio (czy dziewczyn) ale nie w sensie chodzenia z nimi na randki tylko tak poprostu spędzenia czasu. No i zaczyna się większy problem... zaczyna pytać o mojej uczucia do niej nie deklarując swoich, po prostu pyta "co teraz czujesz do mnie", odpowiadam "przyjaźń, lubię Cię, lubię z Tobą spędzać czas.." a ona dalej "i to jest tylko przyjaźń?" no więc musiałem wymyślić taką bzdurę że nie mam takiego rozgraniczenia czy to tylko przyjaźń czy nie tylko i że uważam że przyjaźń to nie jest takie ot "tylko" sobie błahe uczucie i że wogóle o uczuciach przyjaźni czy innych świadczą raczej czyny a nie słowa. Powiedziała że rozumie. Nie może rozumieć bo sam tego nie rozumiem, to było wymiganie się od odpowiedzi bo nie chcę jej pierwszy powiedzieć że nadal ją kocham bo wszystko się zacznie od nowa. Widzę że laska coś czuje i chyba chce wrócić niebawem ale nie chcę teaz jako pierwszy deklarować swoich głębokich uczuć. Więc co robić? Jak odpowiadać na takie pytania? Poczekać jeszcze czy może to ten moment w którym powinienem ją jednak upewnić w swoim uczuciu? Myślę że warto jeszcze poczekać na jej kroki i słowa ale co jej odpowiadać na pytania żeby też za bardzo się od niej nie odciąć? Żeby nie pomyślała że już ją całkiem skreśliłem. Ma zrozumieć że biorę pod uwagę jej powrót ale musi się postarać o to.

Anonimowy pisze... Reply to comment

A moje puytanie brzmi. Wiem z pewnego zrodla (od jej siostry) ze moja ex teski za mna czuje sie samotna i placze, lecz sie do mnie nie odezwie poniewaz nie chce sie przyznac do bledu i duma jej nie pozwala. Co w takim wypadku powinienem zrobic odezwac sie sam czy czekac az zmiekknie bardziej?? nie widzialem jej juz ponad miesiac a razem nie jestesmy 3msc. pozdrawiam

[H]ouse pisze... Reply to comment

Vito --> z tego co piszesz, to dziewczynie nadal zależy i coraz odważniej daje Ci to do zrozumienia. A z tego co piszesz, to raczej dobrze sobie radzisz z kontrolowaniem tej sytuacji... A co do Jej pytań - jak sam piszesz, możesz dawać niejednoznaczne odpowiedzi, że bierzesz Jej powrót pod uwagę, ale niech powalczy o Ciebie jeszcze...

Trueman --> nie przesadzajmy ;) po prostu "najgorzej być mędrcem we własnym kraju" :) :) :)

XXX --> Też mam przeczucie, że to po prostu wymówka i "tarcza", która Ją chroni by znów się na Tobie nie zawiodła. Ja bym trochę odpuścił i spróbował złapać dystans - jeśli Ona rzeczywiście wierzy w to, co Ci mówi, to taki neutralny kontakt tylko będzie Ją w tym utwierdzał.

Anonimowy --> Moja "prawie-eks" też mi kiedyś przyznała, że nie umie walczyć o związek. Ale wiesz co, prawda jest taka, że jeśli Ci zależy, to się przełamujesz i walczysz. Ja bym Jej dał czas, żeby się przełamała.

...

Trueman, mam za sobą najcięższą imprezę. Mój kolega robił urodziny i na moją prośbę Jej nie zaprosił. Oczywiście Ona się dowiedziała o tych urodzinach, więc kolega "powiedział, że przypadkiem zapomniał do niej maila wysłać". No więc moja "prawie-eks" najpierw stwierdziła, że nie przyjdzie tam, gdzie nie jest chciana. Ostatecznie okazało się, że zmieniła zdania, zabrała swoje koleżanki i przyszła. I oczywiście totalna olewka. Kilka razy wymieniliśmy spojrzenie, raz Jej podałem torebkę i nic. Starałem się jednak jak mogłem udawać, ze jest ok - bawiłem się, żartowałem z innymi. Uśmiech na twarz, choć w środku dramat. Mimo wszystko uważam, że zachowała się nie fair. Bo wiedząc, jak mi ciężko, powinna była przyjść, złożyć życzenia i posiedzieć z godzinkę, a potem pójść ze swoimi koleżankami gdzieś indziej. Powiem Ci, że jestem z siebie zadowolony - z tego, że "udawałem", że jest ok. I znajomi mówili, że świetnie mi to wyszło.
Tylko widzisz, znowu po 2 tygodniach kontakt - i jak Ona ma zatęsknić ?
Ps - i jakoś tak wczoraj już nie wisiała na telefonach, nikt do Niej nie dołączył - więc może tylko miałem wrażenie, że coś tam się u Niej kroi.
A z trzeciej strony, jakie ma to teraz znaczenie, prawda ?
...

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse

Bo wiedząc, jak mi ciężko, powinna była przyjść, złożyć życzenia i posiedzieć z godzinkę, a potem pójść ze swoimi koleżankami gdzieś indziej.

Kobiety często gęsto mają dużo mniej skrupułów niż faceci i pewnie to wiesz :D W cale bym się nie zdziwił jakby przyszła tam tylko po to, żeby zrobić Ci na złość. Ale jej nie znam więc nie wydaje werdyktów.

A z trzeciej strony, jakie ma to teraz znaczenie, prawda ?

W sumie tak. Jesteś na ciężkiej pozycji i jak dla mnie jedyną pomyślną rzeczą, która może Ci pomóc, to jej niepowodzenie z tym nowym kolesiem.


Anonimowy pisze ...
Wiem z pewnego zrodla (od jej siostry) ze moja ex teski za mna czuje sie samotna i placze, lecz sie do mnie nie odezwie poniewaz nie chce sie przyznac do bledu i duma jej nie pozwala.


Duma u kobiet to nie jest dobra rzecz. Szczególnie jak to ona popełniła błąd,a nie umie się do niego przyznać. Ja od początku znajomości przyzwyczajam kobietę, że jeżeli jest ze mną, to dumę musi schować do kieszeni. Sam się potrafię przyznać do błędu i tego samego wymagam od drugiej osoby. A jeżeli ona się unosi dumą to nie stworzy ze mną nic trwałego. Wolę znaleźć taką, która również widzi swoje wady, a nie tylko czubek własnego nosa.

Trueman pisze... Reply to comment

Vito - Ma zrozumieć że biorę pod uwagę jej powrót ale musi się postarać o to.

Właśnie o to chodzi. Widzę, że mas problem z tym co jej mówić i kombinujesz jak możesz tylko żeby z Ciebie nie wycięła tego co ona chce. Niepotrzebnie. Dam Ci taką radę, zamiast kombinować po prostu bądź z nią szczery.

Powiedz jej, że ostatnimi czasy jej zachowanie w stosunku do Ciebie nie było takie jakie byś oczekiwał i dlatego zapragnąłeś czegoś innego. Bo po co miałeś angażować czas i energie w coś co Ci nie odpowiadało.

Widzisz chodzi o to, aby ta nutka niedostępności zawsze gdzieś tam była, dopóki nie ma pełnej deklaracji uczuć. Ale to nie znaczy że masz być nieszczery i kombinować.

Szczerość przede wszystkim. Jednak żebyś nie zrozumiał tego co piszę na opak. Szczerość nie polega na tym, że zawsze mówisz to co czujesz. Szczerość to mówienie prawdy i tego co Ci się nie podoba.

[H]ouse pisze... Reply to comment

Trueman-->
Kobiety często gęsto mają dużo mniej skrupułów niż faceci i pewnie to wiesz :D W cale bym się nie zdziwił jakby przyszła tam tylko po to, żeby zrobić Ci na złość. Ale jej nie znam więc nie wydaje werdyktów.

Oj wiem, wiem :) Ale wiesz co, wydaje mi się, że mimo wszystko takie wyrachowanie wynika z ...emocji. Jeśli zrobiła mi na złość, to zderzyła się z moim udawaniem, że wszystko gra...



W sumie tak. Jesteś na ciężkiej pozycji i jak dla mnie jedyną pomyślną rzeczą, która może Ci pomóc, to jej niepowodzenie z tym nowym kolesiem.
Jak się ma zaj... ciężki charakter, to ta Jedna też taki musi mieć ;) Wiesz, ja nie wiem czy ktoś tam jest - to moje podejrzenia, ale równie dobrze to może być jakiś kolega, albo niewinny flirt. Tak czy inaczej - czas pokaże, czy zatęskni z takiego czy innego powodu (a Ona ma już 28 lat i jej zegar też bije, a poza tym samotność bardzo działa na kobiety).
Ja się zajmuję sobą i poprawiam sobie humor w typowo szowinistyczny sposób - grzebiąc przy autku i flirtując z 22-latką :P
...

Vito pisze... Reply to comment

Masz rację Trueman, dzięki :) ale powiedz mi konkretnie co byś odpowiedział jakby zapytała wprost: "Co do mnie czujesz?" albo "Czy mnie jeszcze kochasz?" albo "Czujesz do mnie tylko przyjaźń czy coś więcej?". Oczywiste jest że ona bezinteresownie o to nie pyta tylko po to żeby zbadać sytuację. Jakby mnie miała gdzieś to przecież by o to nie pytała bo co by ją to obchodziło.

Trueman pisze... Reply to comment

Vito pisze...
Masz rację Trueman, dzięki :) ale powiedz mi konkretnie co byś odpowiedział jakby zapytała wprost: "Co do mnie czujesz?" albo "Czy mnie jeszcze kochasz?" albo "Czujesz do mnie tylko przyjaźń czy coś więcej?"


To oczywiście zależy co bym do niej czuł. Twoja odpowiedź może być całkiem inna od mojej ... A jeżeli był bym w Twojej sytuacji, to po prostu odbiłbym pytanie: "A co Ty do mnie czujesz?" Jeżeli ona dalej by obstawiała, że nic poważniejszego to w zależności od sytuacji:

1) Powiedziałbym prawdę, że jest mi bardzo bliska ale jeżeli nie czuje tego samego do mnie to nie chce z nią utrzymywać kontaktu, bo nie tracę czasu na coś z czego nic nie powstanie.

2) Albo bym też jej nie powiedział prawdy, ale dalej był z nią blisko jednoczenie nie robiąc sobie jakiś złudnych. Nasze stosunki opierałbym zasadzie co ma być to będzie. Teraz jest fajnie, ale zawsze mogę poznać kogoś innego.

Wszystko w zależności od tego, na ile byłbym zaangażowany.

[H]ouse pisze... Reply to comment

Trueman-->
No wiesz co... jakbyś napisał to trochę na odwrót to bym zrozumiał ... bynajmniej nie chodzi mi o flirtowanie z autem. ;)

Pewnych rzeczy nie można pisać wprost - tym bardziej, że piszę o tej Jednej-Jedynej... Grzebałem już gdzie trzeba, w końcu zanim zaczniesz jeździć z autem czasem daje się sprawdzić "co siedzi w środku" - silnik, etc ;) i też bynajmniej nie mówię o aucie ;)

Piszesz, że szanse są tylko w momencie, gdy jej z kimś-tam nie wyjdzie. A co, jeśli nie ma teraz tego kogoś ? Pozostaje chyba jedynie "zajmowanie się sobą" i mała cicha nadzieja, że zatęskni (jak pisałem wyżej, bo poczuje się samotna, albo bo licznik bije) ? ? ?

Vito pisze... Reply to comment

No i u mnie jakoś idzie do przodu. Przyjechała do mnie na weekend, spędzaliśmy go miło. Mówi że chciałaby pojechać ze mną tu czy tam, że wolałaby być ze mną niż w domu, jest jej smutno że po weekendzie wyjeżdża, mówi że będzie tęsknić, że tu było jej dobrze, bezpiecznie i była szczęśliwa. Kiedy dyskretnie rozpocząłem temat "wczasy" chętnie się zgodziła na moją propozycję wspólnego wyjazdu. Kiedy jej się pochwaliłem że byłem ostatnio w fajnej restauracji odpowiedziała "możemy kiedyś razem tam pójść". No a pozatym chodzimy ze sobą za rękę, całujemy się, przytulamy, kochamy. Ona jest o mnie zazdrosna, nawet o to że się oglądnę za jakąś inną na ulicy. Ja też momentami okazuję jej taką minimalną zazdrość trochę żartem, żeby nie pomyślała że mam ją gdzieś. No i wszystko niby jest ok, zachowujemy się jak para, brakuje tylko deklaracji tych uczuć i nazwy że jesteśmy parą. No i jak to dalej poprowadzić?
1) Kontynuować to tak jak teraz i poczekać aż sama to w końcu powie (może się w końcu na to doczekam skoro już wypytywała co ja do niej czuję.. ciekaw jestem czy to pytanie miało w sobie nadzieję że ją kocham czy może obawę przed tym że ją kocham)
2) czy może jednak się zdystansować i zmusić ją tym do pełnej decyzji? (to też się może udać ale niekoniecznie, może pomyśleć że ją olałem całkowicie i że w takim razie nie warto się o mnie starać)

Vito pisze... Reply to comment

A dziś mi powiedziała że poczuła że za dużo od niej wymagam i poczuła się zagrożona. I pyta mnie czy to jest tylko po przyjacielsku. No i cholera znów się cofamy :/ Pewnie że chciałbym z nią być razem, w związku, a ona niby też, niby nie, zachowuje się jakby chciała a mówi co innego i nie zdeklaruje się że chce, albo że mnie kocha itd. A takie czekanie też mnie wkurza. I co z tym zrobić?

Trueman pisze... Reply to comment

Czyli jednak ona pogrywa, a ty jesteś za miękki. Widocznie chciała sprawdzić czy już Cie ma i dowiedziała się tego czego chciała.

Dla mnie to już był by jasny sygnał, że rozglądam się za innymi. Niezdecydowanym kobietom trzeba pomóc i zdecydować za nie. ;)

Vito pisze... Reply to comment

Czyli myślisz że nie ma szansy na powrtót do niej? Cholera nie daję sobie z tym rady. Odpowiedziałem jej na to że wcale nie mam wobec niej oczekiwań a ona czasem wobec mnie ma a nie chciałbym żeby jej było przykro kiedy wychodzę na dyskoteki albo jeśli kogoś poznam i z kimś będę.

[H]ouse pisze... Reply to comment

Vito, jeśli mogę wtrącić to zgadzam się z Trueman'em. Dziewczyna ewidentnie sprawdza teren, dokąd może się posunąć i czy jej furtka nadal jest otwarta. Myślę, że tak długo jak byłeś dla Niej wyzwaniem (ponownie), to walczyła, a teraz pewnie wyczuła, że "Cię ma" i dlatego się tak zachowuje.
Ja bym się zaczął powoli odsuwać. Jeśli Ona jest niezdecydowana, niech poczuje, że Cię traci - to najlepszy bodziec. A jeśli nic z tego, to i tak lepiej odsuwać się, niż brnąć w nieznane i się denerwować.
Poza tym, miałeś się nie nastawiać, a tu.... ;)

Patryk pisze... Reply to comment

Witam, mam podobną sytuację jak wszyscy poprzednicy... :) A więc byłem z Kobietą dwa lata, po zaręczynach... Od dwóch miesięcy wstecz zauważyłem straszną zmianę. Z tego co się dowiedziałem w dzień zerwania od znajomych, ma kogoś na oku. Sytuacja wygląda tak, że ja dałem jej tego czego nikt w stanie nie byłby zrobić. Przeżyliśmy wszystko. :) Dokładnie przedwczoraj dowiedziałem się przez smsa o zerwaniu wszystkiego. No to ja postawiłem twardo i poszedłem się pożegnać z Jej rodziną (byłej nie było w domu). Pocieszyli mnie i od razu dowiedzieli się o co chodzi. Zapewne ma teraz sajgon w domu. Byłem tam oczkiem w głowie :P I teraz do konkretów: zachowam zimną krew i zachowam się jak facet, nie będę pisał, dzwonił czy wypytywał przez znajomych co u Niej. Wierzę, że napisze za jakiś czas. Ma kogoś możliwe na oku ale to co przeżyła ze mną będzie Jej siedzieć w głowie i zdecyduje napisać. Jakoś to czuje w środku. :) W ten przykry dzień było parę smsów i kłamstw z jej strony, że oczerniam Ją przed znajomymi (kobieca zagrywka :D) i złość o to, że zrobiłem pożegnanie z Jej rodziną. Co o takiej sytuacji myślicie? Mam zamiar teraz zmienić styl życia i wbić sobie do głowy "jestem wolny" =) Kocham tą Kobietę i myślę, że nie wytrzyma i napisze. Jak już pisałem co o takiej sytuacji myślicie? Pozdrawiam

Vito pisze... Reply to comment

Znów robiła mi wymówki o to że poznałem przypadkową dziewczynę na plaży jak byłem sam i z nią rozmawiałem. Więc postarałem się być z nią szczery i wyjaśniłem jej że nie powinna mi robić takich wymówek skoro ani nie jesteśmy razem ani nie jesteśmy na etapie próbowania czy nam coś razem wyjdzie. I że dziwi mnie to że jest jej przykro z tego powodu skoro nic do mnie nie czuje. Powiedziałem jeszcze że owszem mógłbym się chcieć w niej znów zakochać ale nie mam takiej możliwości głównie dlatego że ona nie chce więc ani tego nie oczekuję ani się o to nie staram i że może być tak że zakocham się w kimś innym, albo będę próbował z kimś innym a może kiedyś z nią ale tego nie wiem, ale że dopuszczam do siebie możliwość bycia z inną dziewczyną. No i zgodziła się ze mną że to co ona wyraża jest sprzeczne ale jednocześnie szczere, że nie robi tego celowo, że owszem nie czuje do mnie miłości ale też więcej niż przyjaźń - sympatię, że nie może mi wybaczyć że spieprzyłem nasz związek a nie potrafi teraz jeszcze powiedzieć że chce być ze mną a z drugiej strony ma mi za złe że rozglądam się za innymi. No więc może dotrze do niej to że teraz się przyjaźnimy czy coś więcej ale nie jesteśmy parą i jak się trafi inna w której się zakocham i będzie chciała ze mną być to z nią będę. Może szybciej podejmie decyzję. No i jaki efekt tego....... znów taki jak był... znów zaczyna o mnie zabiegać. Moim zdaniem blokuję ją strach i mimo wszystko brak wybaczenia, zaproponowałem jej żeby poszła z tym też do psychologa. Wiecie jak to jest z kobietami (i to nie tylko dziewicami) - "chciałabym ale się boję" ;)

[H]ouse pisze... Reply to comment

Vito --> sam pewnie doskonale sobie zdajesz sprawę, że tak "zawieszony" długo nie pociągniesz. Poza tym ja tam jakoś w "po-związkową" przyjaźń nie wierzę (powiem więcej, moim zdaniem nie ma przyjaźni damsko-męskich).
Ale wracając do Ciebie - niby piszesz, że niczego nie oczekujesz, a jednak ten temat Cię męczy... A skoro Ona sama nie wie, czego tak na prawdę chce, to może posłuchasz Trueman'a i Jej "pomożesz" ? Na zasadzie: ok, ja mam dość. A Ty jak zrozumiesz (jeśli zrozumiesz), to mnie szukaj, tylko licz się z tym, że możesz mnie już nie znaleźć. Bo widzisz, TO jej niezdecydowanie blokuje Ciebie, a Jej daje furtkę, powrotu, gdyby się zdecydowała.
I tak na koniec, strach-strachem, ale jeśli komuś zależy to zdobywa się na odwagę...

Patryk --> Jeśli już w dniu zerwania Ona kogoś miała na oku, to miej świadomość, że "planowała" to już od dłuższego czasu. Poza tym trochę mi się to wszystko nie podoba. Kochaliście się jak nikt inny, a Ona z Tobą zrywa przez sms'a - co to za przedszkole ? Manewr z rodziną też mnie do końca nie przekonuje, nawet jeśli miałeś dobre intencje. Niby dobrze, jeśli Cię polubiła - ale w takich momentach lepiej nie wykorzystywać tego, bo zawsze ale to zawsze przyniesie efekt odwrotny i sprawi, że Twoja miłość poczuje się atakowana i osaczana. A przecież może Jej ta decyzja nie przyszła łatwo i potrzebuje wsparcia od rodziny, a nie tekstów, że źle zrobiła i jest taka a taka...
Twoje postanowienia są jak najbardziej ok, tylko próbuj je realizować i na prawdę zajmij się sobą. I nie nastawiaj się na Jej powrót - bo nie zrealizujesz tego co chcesz zrobić, tylko będziesz żyć, tym co było. Jak zatęskni, to Cię znajdzie. A wtedy jeśli umiejętnie to rozegrasz i podejdziesz do tematu - będziesz miał to, czego chciałeś...

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse

Sam bym lepiej chyba nie odpowiedział ;)

Dodam tylko Vito męska decyzja, albo kończ to, albo traktuj ją z dystansem i zacznij poznawać inne dziewczyny. Jesteś facetem, a Ty zaczynasz sobie wkręcać kobiece rozkminki ;)

Patryk pisze...
Mam zamiar teraz zmienić styl życia i wbić sobie do głowy "jestem wolny" =) Kocham tą Kobietę i myślę, że nie wytrzyma i napisze. Jak już pisałem co o takiej sytuacji myślicie? Pozdrawiam

Po tym co czytam to myślę, że to niestety Ty nie wytrzymasz i napiszesz. Musisz zrozumieć, że kobieta pogwałciła bardzo poważne zasady i teraz to ona powinna stawać na głowie, żeby odzyskać Twoje zainteresowanie. Jeżeli dasz jej szybko wrócić jak zatęskni to prawdopodobnie straci do Ciebie szacunek kompletnie.

Vito pisze... Reply to comment

Nie wiem czy dobrze robię ale zaczynam jej dosyć szczerze już mówić że to była jej decyzja, że to ona ze mną zerwała i ja na jej żale o przeszłość nic nie poradzę oprócz tego że mógłbym być teraz lepszy dla niej ale skoro tego nie chce to któregoś dnia ja zechcę być z kimś innym. I uważam że nie ma powodu mi robić wyrzutów o to że chcę z kimś być. Mogłem być z nią, nie chciała/nie chce nadal no to co ja na to mam poradzić? Powiedziałem jej że chciałbym żeby postarała się to w sobie wyjaśnić i dowiedzieć się czego tak naprawdę chce.

Michal pisze... Reply to comment

prosze o pomoc, zerwałem z dziewczyną już ponad miesiąc temu, a rzecz w tym że to ja byłem zawsze wrażliwy i na każde jej kiwnięcie. Odkąd zerwaliśmy kontakt mamy minimalny (widujemy sie w szkole, ale nie gadamy) a raz na 2 tyg. zdarza sie nam wspólnie wracać, jadnak jeżeli ona wyjdzie przede mną to ja nie ide za nia. Teraz widze że momentami stara sie zbliżyć ale nie wiem czy jest to chec powrotu i badanie gruntu czy też próba ustabilizowania stosunków, od razu mówie że na przyjaźń sie nie zgodziłem. Teraz idą wakacje i chcialbym jak to sie mówi "zryć jej beret" żeby myslala o mnie i być może sie skontaktowała. Wiem jedynie żeby powiedzieć jej na pożegnanie "do zobaczenia we wrześniu" i czekać na jej reakcję. Czy to dobra myśl, i jeżeli macie jeszcze jakies propozycje i przemyślenia to chętnie wysłucham. Proszę!
Dziękuję z góry

Trueman pisze... Reply to comment

Michal pisze...

prosze o pomoc, zerwałem z dziewczyną już ponad miesiąc temu, a rzecz w tym że to ja byłem zawsze wrażliwy i na każde jej kiwnięcie.


No i masz przyczynę. Wrażliwy facet to dla mnie taki oksymoron trochę (słowa o przeciwnych znaczeniach). Taki facet ma rację bytu wtedy, jeżeli też trafi na wrażliwą dziewczynę, albo tę niepotrzebną wrażliwość zwalczy, nabierając bardziej męskiej, zdecydowanej postawy.

Ale lekcje odrobiłeś, bo na przyjaźń nie poszedłeś - bardzo dobrze.
Co możesz zrobić? Zadbaj bardziej o siebie, zacznij się spotykać z innymi dziewczynami. Niech twoja była zobaczy co straciła.

Anonimowy pisze... Reply to comment

Nie napisalem tego a Ty juz to wiesz:) racja latalem za nia ja glupi swiata za nia nie widzialem i robilem praktycznie wszystko co chciala. Ostatnio nawet mnie zaprosila do siebie na herbate, ale odmowilem dodam ze mieszkamy w roznych maistach Do tego ze jest sam jestem swiecie przekonany. Wiem ze ktos o nia zabiegal ale splawila go. Mam nadzieje ze nie zaszufladkowala mnie jako przyjaciela.... Daniel

Vito pisze... Reply to comment

Trueman muszę ponownie spytać o radę...
Może kojażysz jeszcze moją sprawę.
Rozstała się ze mną już 8 miesięcy temu. Najpierw mówiła że jest tego pewna że mnie nie kocha, po kilku miesiącach że nie jest pewna swoich uczuć, że ja się zmieniam na lepsze a ona mnie takiego nie zna.
Teraz niby z mojej strony wszystko jest ok, zachowujemy się jak para ALE ona mocno obstaje przy tym że parą nie jesteśmy i że nie chce się starać o nas, że chce utrzymywać tą relację i że w ten sposób radzimy sobie z rozstaniem i doprowadzi to do tego że albo ją zerwiemy albo zechcemy być razem. I cały czas ma żal o to nam nie wyszło, mówię że jedyne co moge zrobić to być lepszym teraz i spróbować. Ale teraz znów mówi że jej uczucia wobec mnie nie rosną, że widzi że się spinamy, że mnie nie kocha. A spinamy się dlatego że ja się staram a ona nie. Ma do mnie pretensje jak ja jej nie okazuję zainteresowania ale jak ja okazuję i daję jej sygnały dość czytelne że też oczekuję jej zaangażowania w takim razie to zaczyna się poczuwać zagrożona. Mówi że ona nie czuje takiej potrzeby wobec mnie, że już nie ma aż takich chęci jak wtedy kiedy byliśmy razem. I wmawia mi że to ja mam pretensje. Otóż ja nie uważam że mam pretensje tylko słuszne oczekiwania zwykłej wzajemności i wyrażam to jasno a nie robię fochów. Więc skąd się biorą jej oczekiwania wobec mnie? Może i stara się czasem o dobrą atmosferę między nami, robi mi prezenty, stara się dla mnie ładnie wyglądać itd ALE nie stara się pogłębiać naszej relacji. Nadal twierdzi że mnie nie kocha.
Powiedziałem jej otwarcie w czym rzecz i co mi w tym przeszkadza i poprosiłem żeby się nad tym zastanowiła?
Może ja się niecierpliwię i traktuję to nerwowo, zaczynam mieć oczekiwania ale niby jak inaczej mam się zachowywać? Ona nie chce też spróbować być razem na zasadzie takiej że umawiamy się że jesteśmy ze sobą i wtedy się oboje staramy i zobaczymy po czasie co nam z tego wyszło.
Co jest grane? Ja coś źle robię czy rzeczywiście tu już nie ma szansy na miłość?

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse pisze... Jak zwykle mogę podpisać się pod tym co piszesz obiema rękami.


Vito pisze...
Straciłeś kontrolę, ona ma Cie w garści i może sobie dowolnie "modelować" wasze relacje.

Kto ma kontrole ten jest górą. Związki w których kobieta jest górą prędzej czy później, są skazane na porażkę. Bo To mężczyzna powinien być przewodnikiem, liderem, oparciem, a kobieta tą która podąża za nim. Tak było od wieków i nikt i nic tego nie zmieni.

Ponadto wpadłeś w typową pułapkę pt. "im bardziej się staram, tym mniej ze tego mam". Wyjście jest jedno - przestać się starać, zostawić to, niech to płynie własnym życiem i znaleźć sobie nowy obiekt zainteresowania. Jak pisałem Ci na początku, stracisz wiele czasu nad poprawieniem tych relacji i nic z tego nie będzie. Odpuść, bo kobieta straci do Ciebie kompletnie szacunek. Chyba, że jesteś typem człowiekiem, który wybacza nawet skoki w bok i poniżanie, tylko żeby nie stracić drugiej osoby ( bo tak się może dziać nawet jak do siebie wrócicie).

Vito pisze... Reply to comment

Dowiedziałem się też, że ona próbuje usprawiedliwiać moje wcześniejsze złe zachowanie wobec niej. Co to w praktyce może oznaczać? Dlatego że jej na mnie zależy i broni mnie czy dlatego że ma poczucie winy a nie potrafi się całkiem odemnie odciąć?
Ja też ją idealizuję ale to właśnie przez to, że ją wciąż kocham.

Sławomir pisze... Reply to comment

Witam.
5 lat temu rozstała się ze mną dziewczyna. Jak to się mówi zrobiłem z siebie frajera i były prośby o drugą szansę, z której nic nie wyszło. Miała później faceta, z którym się szybko rozstała, następny był ponoć miłością jej życia ale też z nim nie jest i teraz jest sama. Jakoś nasze kontakty się odnowiły i czasami się spotykamy to na piwie to na kawie raz z mojej inicjatywy a raz z jej. I po pewnym czasie dotarło do mnie, że z jej strony nasze kontakty są raczej na stopie czysto koleżeńskiej. I jakieś 3 miesiące temu powiedziałem jej, że dalej coś do niej czuje i im rzadziej będziemy się widywać tym lepiej. Ona tylko spytała czy nie będziemy się w ogóle odzywać do siebie to powiedziałem, że bez przesady bo na pewno gdzieś się kiedyś spotkamy i ja nie będę się zachowywać jak idiota, że się słowem nie odezwę bo jesteśmy ludźmi przecież. I po ponad miesiącu zadzwoniłem jak wyniki jakiegoś tam egzaminu. Ona mówi, że zdała, że fajnie, że dzwonie i po krótkiej rozmowie powiedziałem narazie pa. Po paru dniach ona się odzywa czy idę na piwo. Po tym może z raz się z nią widziałem i nie wiem co o tym myśleć i czy w ogóle są jeszcze jakieś szanse w takiej sytuacji czy da się coś jeszcze zrobić czy to będzie już tylko stopa koleżeńska??
Czekam na odpowiedź.
Pozdrawiam SP

Trueman pisze... Reply to comment

Vito pisze...

Napiszę Ci tylko tyle, era romantyzmu się już dawno skończyła. Można być romantycznym odrobinę, ale jak się walczy o miłość jak młody Werter, co Ty teraz próbujesz robić, to się kończy jak Werter. Zobacz ile czasu straciłeś i dalej nic nie ugrałeś. Tyle okazji poznania nowych kobiet przeszło Ci koło nosa ...

Uzależniasz swoje emocje od jednej kobiety, to grozi bardzo poważnymi konsekwencjami. Zapomnij i żyj.

------------------------------------------

Po tym może z raz się z nią widziałem i nie wiem co o tym myśleć i czy w ogóle są jeszcze jakieś szanse w takiej sytuacji czy da się coś jeszcze zrobić czy to będzie już tylko stopa koleżeńska??

Pytanie jest jedno. Na ile Ty się zmieniłeś żeby nie popełnić tego samego błędu? Jeżeli czas upłyną, a Ty w swojej postawie co do kobiet nie zmieniłeś absolutnie nic, to jest niemal bardziej niż pewne, że nawet gdybyście się znowu zeszli, to będzie po staremu.

Szansa zawsze jest, tylko jeżeli czujesz, że jesteś dalej tym samym frajerem, to ona potraktuje Cię tak samo jak wcześniej. Żeby to zadziałało musiałbyś mieć wobec niej całkiem inna postawę, taką żeby ona zauważyła Twoją zmianę na korzyść.

SP pisze... Reply to comment

Jeżeli chodzi o moje postępowanie wobec kobiet to zmieniło się o 180 stopni i chcąc nie chcąc nie popełniłbym tych samych błędów, bo człowiek się na nich uczy. A jeżeli chodzi o te lata które minęły, to wcale nie były zmarnowane tylko niestety nie spotkałem już takiej kobiety. Nie było tak, że myślałem cały czas o niej, bo kontakt się urwał i po czasie jakoś wszystko przeszło do czasu aż znajomość się odnowiła i zdałem sobie sprawę, że dalej coś do niej czuję. Odnoszę wrażenie, że ona nie widzi mnie już jako partnera tylko jako kolegę, z którym nie chce nic zaczynać, żeby później nie zranić. Pożyjemy to zobaczymy co z tego będzie.

Anonimowy pisze... Reply to comment

Skąd dziewczyna może mieć pewność mówiąc, że już nie wróci? Jak sprawić by chciała jeszcze raz spróbować i zaryzykować powrót...wydaje mi się, że gdy już dwie osoby nie są razem nie maja za wiele do stracenia. Wiem, wiem każdy ma swoją godność i nie można błagać i prosić bez końca o kolejną szansę bo to ją jeszcze bardziej oddala od drugiej osoby ale skąd ona teraz może wiedzieć jaki jestem, czy się nie zmieniłem...


House napisał o błędnym pojmowaniu powiedzenia które tak często się ostatnio słyszy... myślę, że można się poznać od nowa tylko jak sprawić by chciała mnie poznać nowego?

Czy jak się było z kimś przez 3 lata...to tak łatwo nie mija i czy jest szansa, że ona jeszcze zatęskni?


Wojtasss

Trueman pisze... Reply to comment

Skąd dziewczyna może mieć pewność mówiąc, że już nie wróci?

To proste wystarczy, że dziewczyna nie darzy Cię głębszym uczuciem. Jeżeli do tego ma przekonanie, że bez problemu znajdzie sobie kogoś lepszego od Ciebie, to żadne starania i próby powrotu nic Ci nie dadzą.

ale skąd ona teraz może wiedzieć jaki jestem, czy się nie zmieniłem...

Jeżeli dalej tak bardzo chcesz tego powrotu, to właśnie jest znak, że się nie zmieniłeś.

Zmiana powinna polegać między innymi na tym, że nabierasz dystansu do całej sprawy, że bez względu na to czy ona będzie chciała być z Tobą czy nie, Ty sobie poradzisz i bez problemu znajdziesz inną. Ponadto zmiana postawy jest trwała i prawdziwa tylko wtedy, gdy to inni tą zmianę w nas zauważają. Nie można przekonywać innych mówiąc "hej patrzcie zmieniłem się", bo od razu widać, że ktoś robi to na pokaz.

Anonimowy pisze... Reply to comment

To że się zmieniłem to nie moja opinia tylko ludzi z mojego otoczenia...nie staram sie nikomu udowadniać, że jestem inny bo może jestem taki sam tylko w nowej sytuacji...chcę powrotu bo bardzo, bardzo ja kocham ale nie za wszelką cenę...nie napisze, że wszystko zależy od niej...bo nie jest tak że zadzwoni za kilka dni i powie że chce byśmy byli razem i ja zaraz do niej pobiegnę...ale czasem trzeba coś zmienić i budować od nowa...ale w tym nowym świecie moze byc też wiele starych elementów...

wiem, że nie chce z nikim narazie być...ost. miesiace troche nas przybiły...monotonia :/ Możliwe, że to wszystko przysłania troche uczucia...ona czasem pisze, pyta co u mnie...interesuje ją co w moim życiu...nie wiem czy są jakieś szanse...jak ktoś wcześniej napisał: nie ma takiego odniska którego nie moznaby powtórnie rozpalić...

[H]ouse pisze... Reply to comment

Trueman --> hehe, ja często też się pod Tobą podpisuje :) znaczy się uczymy się na błędach, a to dobrze :)
...
Vito --> podpisuję się pod Trueman'em - jak napisał w których z wcześniejszych postów (na samym początku Twojego "wątku"): nic z tego nie będzie, stracisz masę czasu i sił... Może Ona doszła do wniosku, że jednak wciąż Cię ma i jednak zawsze dla Niej będziesz - a więc zostaniesz "w rezerwie" ?!
...
Sławomir --> szanse są zawsze i nigdy nie mów nigdy. Tylko musisz pamiętać, kto ma kontrolować sytuację. A jeśli się zgodzisz na układ koleżeński, byleby być koło niej, to staniesz się dla Niej koleżanką z "fiu.kiem". Poczytaj poradnik, a będziesz wiedzieć co robić :)
...
SP --> uciekaj, bo coś czuję, że się przed Nią "wyłożysz". Jeśli Ona miałaby poczuć do Ciebie miętę, to też zacznie Jej Ciebie brakować... A jeśli nie, to też coś będziesz wiedzieć. A jak Ci nie da "odejść" to spytaj Ją wprost o co Jej chodzi (ale nie licz, że będzie wiedziała ;)).
...
Anonimowy --> parę postów wyżej napisałem, że One mówią A, robią B, a myślą C (a w większości przypadków same nie wiedzą czego chcą). Wiesz co, powrót "bo nie ma nic do stracenia" mija się z celem - no, chyba że chcecie pochodzić sobie do łóżka z kimś "pewnym". Albo znów zaczynacie patrzeć na siebie przez iskry i odkrywać się na nowo albo nie... Jak sprawić, by Cię zaczęła dostrzegać ? Najlepiej wywiesić wielki transparent :) A tak poważnie - posłuchaj Trueman'a - robisz to dla siebie, tylko i wyłącznie. A Ona albo to zobaczy i doceni albo nie. Ale Ty i tak zyskasz, bo robisz to dla siebie i jesteś lepszą osobą. A jak sprawić ? Nie wiem, to się samo musi dziać - ale tak jak napisano - DYSTANS DYSTANS I NIE ROBIĆ SOBIE NADZIEI.
...
...
...
Trueman --> W sumie to nawet nie pisałem co u mnie. Ale może dlatego, że zająłem się sobą i jest ok. A ze spraw związanych z "główną działalnością tej strony" - podesłałem swoją współlokatorkę swojej "nie-eks" na zajęcia z angielskiego - została zlustrowana od stóp do głów i troszeczkę nerwowo na początku z moją współlokatorką rozmawiała. A potem drobiazgi: że mi dziękuję, że jej nowego ucznia podesłałem. To ja delikatnie (po 3 dniach), że to drobiazg i że z tego co wiem, to moja współlokatorka chciała szybko i dobrze się nauczyć i że nie ma lepszej hetery niż Ona (moja-eks). To dziś mi napisała, że traktuje to jako komplement i z takimi uśmieszkami. A teraz spokojnie bez parcia pomyślę czy coś odpisać za parę dni, czy zupełnie nic...
...
i nie podpalam się...
...
looz
...

[H]ouse pisze... Reply to comment

Anonimowy I --> bez obrazy ale dla mnie już przegrywasz, wystarczy że rzuci patyk i pobiegniesz. Co to znaczy ze zaproponowałeś niezobowiązująco ? Spotkacie się, to się spotkacie - nie, to nie.
Jeśli jest jak piszesz i ona sama nie wie czego chce, to będąc dalej od Niej pomożesz. Bo albo zrozumie i powalczy o Ciebie, albo nie... a to też coś będzie oznaczało...
Każdy przeżywa po swojemu i nic nie jest głupie. Może po prostu czasem warto posłuchać kogoś obiektywnego ;) Ważne, żeby się wziąć za siebie i nie myśleć. I podchodzić na spokojnie, nie rozkminiając każdego smsa czy słowa...
...
Anonimowy II --> ale trzeba chcieć i czuć, że warto, bo co, spróbować bo się kiedyś było i było przez jakiś czas ? Nie daje się kredytów za to co było ale za to jak może być. Jeśli Ona nie poczuje tego, to wierz mi, nie wróci...
...

Anonimowy pisze... Reply to comment

witam. czytałem prawie wszystkie wpisy na tej stronie. sam także coś pisałem. opisywane tu rady nie ukrywam działają ale czy właśnie o to chodzi. tak na prawde pożądamy tego czego nie możemy mieć. każdy z nas twierdzi że jego związek był wyjątkowy, inny ale może lepiej dać sobie spokój z tym wszystkim i żyć własnym życiem bez myśli o odzyskaniu byłej. nawet po ewentualnym odzyskaniu dziewczyny nigdy nie będzie tak samo, zawsze pozostanie ta świadomość że ona zostawiła nas z jakiegoś powodu. tylko nam się wydaje że potrafimy to wybaczyć. może pora zamknąć pewne drzwi i zacząc wszystko od nowa z kimś innym. proponuje też spotkanie w warszawie dla wszystkich tu piszących. taki mały zlot.

Anonimowy pisze... Reply to comment

Tu Adrian 3 posty wyzej, pisze zeby podzielic sie wrazeniami po spotkaniu. Zaczelo sie ze siedlismy w parku i rozmawialismy tak dosc szczerze, pozniej dziewczyna sie rozplakala i mowila ze nie chce mnie stracic wzialem to na dystans. Powiedzialem po co beczy skoro sama chciala zerwac, pozniej bylem troche niedostepny. Po czasie sie odslanialem zlapalem za reke pocalowalem itp. Jest dobrze, ludzie jak jestescie w dolku w jakim ja bylem to najlepiej czytac to forum isc na zabawe poimprezowac a pozniej szczera rozmowa i jest Twoja ; ) dzieki za pomoc ! :)

Anonimowy pisze... Reply to comment

Mam taki problem. Byłem z dziewczyną rok czasu.. po roku czasu, zerwała ze mną. Na początku tłumacząc to że ona potrzebuje zmian, ze to nie moja wina tylko problem leży w niej itp itd.. To było w lutym.. Później robiłem najgorszą rzecz jaką mogłem a mianowicie, chodziłem za nią błagałem, prosiłem o powrót o szansę, kupowałem prezenty... jednak nieskutecznie. Spotykaliśmy sie nawet codziennie.. Wiem, że wtedy nie była jeszcze pewna tego czy dobrze zrobiła kończąc to, ale przez moje zachowanie napewno się w tym utwierdziła. Potem nasz kontakt urwał się całkowicie.. ja tylko miałem sygnały od naszych wspólnych znajomych ze ma jednego faceta, potem drugiego. I tak doszło aż do sierpnia, gdzie jakoś ten kontakt nasz się odnowił. Spotkaliśmy się raz na piwo wiekszą grupą, tydzień później poszliśmy do zoo. Jakos w nastepnym tygodniu do kina. Nagle zaczela pisac do mnie bardzo duzo smsow i dzwonic.. Za pierwszym razem rozmawialismy okolo 4h.. i bylem w szoku ze tak dlugo sie jeszcze da. Bardzo ja kocham i chce ją odzyskać, wiem, że w chwili obecnej nie ma nikogo. Zrozumialem duzo swoich bledow i staram się to naprawic. Nie wiem jak mam sie teraz zachowac by tego nie zniszczyc - tego czyli kontaktu, ktory nagle sie wywiazal. Problem polega tez na tym ze rozmawiamy raczej o rzeczach malo istotnych. a jak poruszam jakies kwestie dotyczace nas, to zazwyczaj zmienia temat. 2 tygodnie temu w zartach rzucilem ze skoro nie byla nigdzie na wakacjach i ja tez to, że mozemy razem jechac nad morze... (moze zbyt pochopnie, ale i tak nie mialem nic do stracenia) strasznie sie zdziwilem jak sie zgodzila, a potem 2 dni przed wyjazdem zrezygnowala z tego.

Trueman pisze... Reply to comment

Adrian

Gratulacje. Jak widzisz to o czym tutaj piszemy, to możne jest czarna magia dla wielu facetów, ale jak najbardziej działa. Obyś już zawsze kroczył po tej dobrej drodze;)
---------------------------------
Mam taki problem. Byłem z dziewczyną rok czasu.. po roku czasu, zerwała ze mną. Na początku tłumacząc to że ona potrzebuje zmian, ze to nie moja wina tylko problem leży w niej itp itd..

Popełniłeś wiele, wiele błędów, a najgorszy w momencie gdy dziewczyna powiedziała, że chyba nie chce być z Tobą. Zamiast powiedzieć OK - nie chcesz to nie i pokazać co straciła, zacząłeś się płaszczyć, kupować jej zainteresowanie, tak jakbyś nie miał wystarczająco atrakcyjnej osobowości i to był Twój gwóźdź do trumny - okazałeś się słaby, niesamodzielny i podatny na manipulacje, mało męski.

Piszesz, ze ona przez ten czas miała kilu chłopaków, a ty ile kobiet spróbowałeś poznać po tym rozstaniu? Jeżeli żadnej to prawdopodobnie niczego się nie nauczyłeś. A te wakacje i jej odmowa dwa dni przed ... Nadal jesteś tylko jej maskotką. Piszesz, że się zmieniłeś, czego nie zaprzeczam, ale myślę, że nie zmieniłeś się tak ja powinieneś. Jedyna metoda, żeby kobieta coś do Ciebie poczuła to stać się męskim facetem, który szanuje siebie, nie wybacza (albo rzadko), nie przyjmuje głownianach tłumaczeń i wymówek, wymaga szczerości i odpowiedzialności. W związku facet musi być "szefem" - za dobre zachowanie wynagradza, a za złe każe i to on przewodzi. Jeżeli jest innaczej, to związek prędzej czy później jest skazany na niepowodzenie.

[H]ouse pisze... Reply to comment

Adrian III --> cieszę się, że się udało, ale mam nadzieję, że jakieś wnioski na przyszłość wyciągnąłeś. Poza tym to dla mnie była "zbyt świeża sprawa" więc podejrzewałem, że to jeszcze nie koniec. Tak czy inaczej powodzenia. Szanuj siebie i kobietę swą :)
...
Anonimowy "w szoku" :) --> podpisuję się pod Trueman'em - albo nauczyć się być twardym, albo poległeś. Nic dodać nic ująć. Po prostu babki ciągnie do bardziej szorstkich facetów - wrażliwi albo kończą jak Werter (za Trueman'em) albo stają się koleżanką z fi.tkiem - a na co Ci "friend zone" ? Wszystko zostało już tu opisane i powiedziane. Zacznij to stosować, a będzie z Tobą dobrze.
...
Trueman --> hehe, dzięki. Jak pisałem - ja jestem mądry na punkcie każdej kobiety, tylko nie tej jednej. No, może przesadziłem: szybko uczę się na błędach, a m.in. dzięki rozmowom tutaj, sam wiem jak się zachować... Cieszę się, że czasem mogę coś mądrego napisać: sprawia mi przyjemność przebywanie tutaj.
Poza tym, jak pisałem - "trudno być prorokiem we własnym kraju" - więc może przyjdzie taki dzień, że mimo zaradności wobec innych, będę potrzebował Twojego "prztyczka" jak się odezwie ta, co wie gdzie mnie trafić :)(choć robię wszystko, by wybudować odpowiednią tarczę obronną - chyba nawet już jest na ukończeniu :))
...
...

Anonimowy pisze... Reply to comment

Powrót do byłej... Taaaak... Ja ze swoją byłą od 3 lat "jesteśmy przyjaciółmi"... Wiem, to najgorsze, co mogłem zrobić. :/
Ona wszystko mi mówi, wiem o niej niemal każdą rzecz. Co z tego, jak ona twierdzi że "woli mnie jako przyjaciela"... Cholera, ale to dla mnie za mało! Mówiłem jej już to otwarcie kilka razy... I nic. Takie sytuacje tylko burzą poczucie pewności i swojej wartości...

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse co racja to racja. Najbardziej racjonalnie działamy, gdy sami nie jesteśmy uwikłani w sytuacje, w której musimy podjąć ważną decyzję. A jeżeli już staniemy przed takim ważnym wyborem, to trzeba się wspomagać wiedzą i doświadczeniem, również innych, bo emocje to najgorszy doradca.
-----------------------------------------
Ja ze swoją byłą od 3 lat "jesteśmy przyjaciółmi"... Wiem, to najgorsze, co mogłem zrobić. :/
Ona wszystko mi mówi, wiem o niej niemal każdą rzecz.


No niestety pokpiłeś sprawę i to ostro. Najpierw zgodziłeś się na bycie przyjaciółmi- zakładam, że łudziłeś się, że coś z tego będzie jak będziesz blisko niej, a później przestałeś pociągać za odpowiednie sznureczki, aby ona czuła do Ciebie pożądanie.

Brak fizyczności, uległość, ciągłe wysłuchanie problemów, brak tajemnic, stałeś się takim pluszakiem, któremu można się wygadać, który nie jest ani zagrożeniem, ani wyzwaniem. Niestety aby między kobietą i mężczyzną zaiskrzyło, nie może być nijako, musi się coś dziać, muszą być emocje: droczenie się, flirt, fizyczność, wyzwanie, pożądanie, złość, zazdrość, tajemniczość, zniecierpliwienie itp. wszystko to tworzy chemię, która uzależnia. Jeżeli potrafisz wywołać w kobiecie takie emocje, to nigdy nie zechce, żebyś był tylko jej przyjacielem.

[H]ouse pisze... Reply to comment

Anonimowy --> i stałeś się tym, o czym pisałem wyżej: koleżanką z fi.tkiem... I chyba trochę za długo w tym brniesz. Ale skoro i tak wyjścia nie masz, to może spróbuj powoli się odsuwać. Nie z dnia na dzień, bo przyniesie efekt odwrotny od pożądanego, ale tak stopniowo. Zajmij się sobą, zacznij dostrzegać inne kobiety i niech Ona to też widzi - zazdrość to potężna broń ;). Poza tym jak pisałem wielokrotnie - strata Ciebie dla Niej też powinna być bolesna.
...
Trueman --> dlatego liczę na Twój trzeźwy umysł, gdyby mój zawiódł :) :) :)
...

Anonimowy pisze... Reply to comment

Widze ze posiadasz duza wiedze o kobietach... Wiec prosze Cie o pomoc...

Rozstalem sie z dziewczyna ponad miesiac temu... Poszlo o nasza przyszlosc... Wyjechalem zagranice zarobic wieksze pieniadze, i chcialem tu zamieszkac... razem z dziewczyna i tutaj mielismy niestety odmienne poglady... przez to przestalismy sie do siebie odzywac... po 2 tygodniach skontaktowala sie ze mna i oswiadczyla ze nie widze naszego wspolnego bycia razem(wyprowadzila sie z moje mieszkania)... po kilku dniach spokoju podjolem probe ratowania naszego zwiazku... nie pomoglo... ale po kolejnych 2. tygodniach dostalem od niej wiadomosc ze mnie dalej Kocha, ze wie ze popelnila blad, ze zachowala sie jak suka... ale mimo to jest juz za pozno by byc dalej razem...( teraz odnosze wrazenie ze napisala to tylko dlatego zebym nie mial poczucia winy) po takiej wiadomosci staralem sie dalej ratowac zwiazek (desperacko), i niestety zakonczylo sie to tym ze nie mam z nia teraz kontaktu... wylaczony telefon.

Nie wiem co mam teraz zrobic... wyjechalem za granice by bylo nam lepiej, teraz zostalem sam i nie odczuwam potrzeby dalej tu byc nie mam dla kogo, nie mam po co. Prawie 4 lata w zwiazku i tak glupio zakonczone, nie moge sie z tym pogodzic. Ostatnio wyslalem nawet list niby pozegnalny, ale przywolujacy to przez co razem przeszlismy do listu dolaczylem swoja lze. Nie wiem co mam dalej robic, w pazdzierniku wracam na pare dni do Polski, mam ja odwiedzic? mieszka ponad 120 km ode mnie, po jej zachowaniu domyslalm sie ze nie bedzie chcala ze mna gadac. Dotychczas zawsze jakos wychodzilismy z kryzysu, a teraz wyczerpalem wachlarz pomyslow i utknalem...

Adrian pisze... Reply to comment

Kolego moze i jestem tutaj nowy ale chce Ci pomoc. Sam mialem problem, czytaj kilka postow wyzej :). Na Twoim miejscu, potrzedlbym do tego z dystansem. Nie chce gadac, ani miec z Toba kontaktu to nie! Absolutnie do niej nie biegnij jak przyjedziesz do Polski. Najlepiej poinformuj jakims sposobem wspolnego znajomego o tym ze jestes w kraju, a ten znajomy juz sam ma trafic do Twojej bylej. Nie odzywaj sie do niej pierwszy! Dasz rade, wiem jest ciezko. Co karci Cie zeby wziasc telefon i napisac? Jestes mezczyzna wiec dasz rade. Poznawaj nowych ludzi, nowe kobiety. Jesli macie byc razem ze soba, to napisze na pewno, liczy sie cierpliwosc. Moja byla i wsumie terazniejsza dziewczyna plakala, ze mnie chciala rzucic. Wszystko da sie zrobic kolego. Dawaj znac nam, co i jak :)

[H]ouse pisze... Reply to comment

Anonimowy I --> jeśli próbowałeś odzyskać, to na pewno popełniłeś pierwszy błąd :) no, chyba że próbowałeś, nie próbując...
...
Anonimowy "zza granicy" --> chłopie, weź się w garść, bo brzmisz jak porzucony na autostradzie szczeniak (bez obrazy, po prostu mocno trzeba Tobą potrząsnąć). Zarabiaj, zajmuj się sobą - to pomaga. Twoja "eks" brzmi, jakby sama do końca nie wiedziała, czego chce (czyli standardowo, jak to u Kobiet ;)) - a więc, jak się zdecyduje, to się odezwie (albo i nie). Ty zajmuj się sobą - pamiętaj, że chęci mają być po obu stronach, a nie tylko Twojej.
Ps - od kiedy to kobiety mają poukładane życie (uczuciowo) ? ? Była z Tobą 4 lata, wierz mi chłopie, tego się nie zapomina ot tak.
...
Adrian --> w sumie to się prawie z Tobą zgodzę, tylko po co afiszować się z przyjazdem ? Tylko niepotrzebnie sobie robić nadzieję ? Wierz mi, kobiety mają swoje sposoby, na dowiedzenie się w dyskretny sposób co i jak u "eks" (sam to ostatnio przerabiałem ;)). Jeśli mają wspólnych znajomych, to Ona i będzie wiedzieć, że kolega przyjeżdża...
...

Aligator pisze... Reply to comment

Aligator pisze.

Więc witam Was. Przedstawię Wam mój problem. Byłem z dziewczyną 1 rok i 1 miesiąc. Było pięknie, żyło Nam się kolorowo, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, ten czas spędzaliśmy aktywnie, był czas na kino, wyjazdy za miasto, spacery itp. Były też kłótnie , wiadomo jak to w zwiazku. Otóż 21 sierpnia dziewczyna ze mną zerwała. Tydzień przed zerwaniem pokłóciliśmy się, w sumie to o błahostkę. 15 sierpnia przyszła straszna burza, miałem sajgon na podwórku (porozrzucane krzesła, pełno gałęzi na trawie i ogólnie krajobraz po wichurze). Do tego byłem sam w domu i musiałem to wszystko sprzątać około godziny 21. Napisałem dziewczynie w smsie, że idzie wichura. Ona odpisała - "Nie przeżywaj tak xD" po czym ja napisałem, że "łatwo jej powiedzieć" skoro mam taki burdel na podwórku. Okej, ona zaraz pomyślała, że na nią wjechałem i myślała, że to jej wina. Poszła spać jakby była na mnie obrażona. Napisałem jej smsa - "obraziłaś się na cały świat i poszłaś spać?" . Wstaję rano, a tu patrzę sms - "żałosny jesteś". Zdziwiło mnie to bardzo. Troszkę się wkurzyłem i poczułem jakby nie miała do mnie szacunku więc nie odzywałem się do niej przez 2 dni po czym napisałem do niej na gg. Ona się zbulwersowała, że nie pisałem do niej przez 2 dni, okej zrozumiałem, ale napisałem jej dlaczego mnie nazwała żałosnym? Powiedziała mi, że przez tego smsa. Pomyślałem sobie no nie co za banał. Chciałem się z nią spotkać i porozmawiać, wyjaśnić problem, pewnie bym przeprosił za to, że nie odzywałem się do niej 2 dni lecz ona nie chciała się ze mną spotkać nawet gdy prosiłem ją o rozmowę w 4 oczy. Odebrałem to jakby jej nie zależało , napisałem jej, że tak nie wygląda bycie razem. Przyszła sobota - 21 sierpnia, rozmawialiśmy przez telefon. Ona była strasznie zdenerwowana , twierdziała, że nie umiem jej przeprosić, nie umiem żyć w związku, zachowuję się jak ostatni palant i ze mną zrywa. Zatkało mnie totalnie. Spytałem jej czy jest tego pewna - odpowiedziała, że tak. Przyjąłem to do siebie. Później napisałem smsa, że rozumiem jej decyzję i napisałem aby znalazła sobie faceta i tam wymieniłem swoje 2 cechy, które ona lubiła. Ona odpisała , że mam się zastanowić nad swoim postępowaniem, bo "krzywdzę cholernie" tak to nazwała. W poniedziałek 23 sierpnia napisałem jej jeszcze smsa, że żałuję iż nie odzywałem się do niej przez 2 dni, że nie powinienem tak zrobić, ale przepraszania i zrzucania na siebie winy nie było :). Rzec można, że od 21 sierpnia nie mamy kontaktu ze sobą, ona się nie odzywa, nie odpisała mi na tego smsa z 23 sierpnia, ja też nic nie piszę, staram się o niej nie myśleć lecz czasami ciężko, ale zachowuję zimną krew. Nie robię też żadnych smutnych opisów na gg, praktycznie siedzę na niewidocznym i stałem się "mniej dostępnym". Można powiedzieć, że jestem cierpliwy i czekam aż ona zatęskni i się odezwie. Próbuję to rozegrać aby tak się stało. Wiadomo, kusi mnie aby do niej napisać lecz za każdym razem się powstrzymuję. Czuję do niej cały czas to samo, wiadomo, że chciałbym aby do mnie wróciła. Proszę Was o radę , jak to rozegrać aby do mnie wróciła? Z góry dzięki za porady, czekam. Pozdrawiam !

Adrian pisze... Reply to comment

Oj M.D nic nie rob, ja znowu sie rozchodze ze swoja, znowu cos nam nie wyszlo, moja wina tak moja, ale znowu dalem dystans i sie po jednym dniu zaczyna lamac! Mowie wystarczy czas a pozniej samo sie potoczy, wiesz poczytaj sobie tego typu artykuly i komentarze jak Cie nosi. Mi to pomagalo. ;) Zobacz takze na artykul, "czy warto wracac do kobiety" tez Cie to podbuduje. Dzieki takim rozstaniom czlowiek nabiera dystansu do kobiety i do calego zwiazku. Jezeli nad wami ciazy "katharsis" to sie zejdziecie na pewno. Pozytywne myslenie to 25% drogi a dystans kolejne 25%. Powodzenia! :)

[H]ouse pisze... Reply to comment

Aligator --> może się mylę, ale intensywność informacji zdradza nieco Twój wiek. Chcesz radę ? Proszę: NIC NIE RÓB ! Nadal próbuj zachować zimną krew i zacznij zajmować się sobą. A przede wszystkim poczytaj porady z początku bloga, a sam będziesz wiedział. I broń Boże nie pisz do niej, nie proś, nie skamlaj. To Ty nosisz spodnie !
...
Anonimowy "zza granicy" --> może Cię testuje, może ma Cię za sobą, a może sama nie wie... Kobieca logika jest pokrętna (a raczej brak logiki i konsekwencji). Nic nowego nie wymyślisz - realizuj siebie, a na resztę nie masz wpływu. Będziesz się martwić, jak się odezwie. Na razie, zajmuj się sobą.
...
Adrian --> i widzisz tak liczyłeś i liczyłeś (25% za myślenie, 25% za dystans) i wychodzi stara prawda. 50/50 - wróci albo nie... ;) ;) ;)
Poza tym jak pisałem wyżej, kobieca logika nie zna się na matematycznych szansach i często sobie z nich kpi :)
...

Anonimowy pisze... Reply to comment

odezwala sie jako nieznajoma, a dokladniej jako cichha wielbicielka, zablokowa ja na gg, jak chce mi cos napisac to niech pisze normalnie a nie z ukrycia. poza tym nie odebral bym tego jako dobry znak. chce sprawdzic co u mnie slychac ale nie chce rozbudzic we mnie nadziei. m.d.

aligator pisze... Reply to comment

Witam. House, coś sugerujesz z tą intensywnością informacji? Czytałem porady z początku bloga, na jakie szczególnie byś zwrócił uwagę w moim przypadku ?

Trueman pisze... Reply to comment

aligator [H]ouse chyba miał na myśli to, że w swojej historii pisałeś o niektórych szczegółach, które tak naprawdę nie mają większego znaczenia, a takie rozterki są charakterystyczne dla par młodych wiekiem.

Z opisu Twojego problemu wnioskuję, że to dziewczyna zachowała się niestosownie, Ty prawidłowo pokazałeś jej, że takiego zachowania nie tolerujesz (brawo), a ona czując, że traci władze i żeby ją odzyskać zareagowała bardzo radykalnie i dziecinnie - zerwała z Tobą, sądząc zapewne, że przybiegniesz do niej z przeprosinami. Czego Ty nie zrobiłeś - brawo po raz kolejny.

[H]ouse jak zwykle ma rację. Teraz powinieneś pokazać jej, że w takich gierkach nie masz zamiaru uczestniczyć, czyli albo milczysz dopóki ona się nie złamie, albo robisz super hiper opcje nr dwa.

Ta opcja polega na tym, że odkładasz EGO na bok i piszesz do niej ostatniego smsa mniej więcej o tej treści:
"Słuchaj nie ma sensu żebyśmy się pokłócili o taką pierdołę, mam nadzieję, ze Twoje zachowanie było spowodowane emocjami i tak naprawdę nie chcesz tego rozstania. Bo ja nie chcę, jesteś naprawdę fajną dziewczyną. Jeżeli jednak jest inaczej, to proponuję spotkanie w cztery oczy, żeby rozstać się w zgodzie i każdy pójdzie w swoją stronę."

Takim zagraniem trochę ryzykujesz, ale po 1 pokazujesz, że nie jesteś od niej uzależniony i nie boisz się jej stracić, to jest bardzo ważne i ogromnie działa na kobiety, z drugiej strony potrafisz rozwiązywać konflikty i być tym, który w razie kryzysów jest górą i proponuje dobre rozwiązania. Kobieta będzie wiedziała, że może czuć w Tobie oparcie.

Oczywiście po tym smsie czekasz na jej odpowiedz i nie wysyłasz nic więcej, nawet jakby to miał być Twój ostatni sms do niej w życiu (ale na pewno nie będzie).

Trueman pisze... Reply to comment

Adam

Teraz moje pytanie.Powiedz tak obiektywnie na sucho co o tym sadzisz, Chcialbym o nia jeszcze zawalczyc.Moze doradz mi ktory wariant wybrac czy ten zupelnego odciecia czy tez nie.

Adamie będę szczery do bólu... Po co Ty chcesz ją odzyskać, jesteś aż takim desperatem?

Kobieta oszukiwała Cie, zaczęła sobie układać życie z innym, wrąbała się w życie uczuciowe innej kobiety, tutaj naprawdę nie ma o co walczyć...

Dla mnie temat byłby już dawno zamknięty, zmieniłbym nr. usuną każdy kontakt do niej i modlił się o to, żeby o mnie jak najszybciej zapomniała. Jest tyle wolnych, przyzwoitych kobiet, a Ty chcesz się zajmować Panną z "odzysku". Byliście ze sobą 1,5 roku to naprawdę niedługo, nie warto w ogóle podejmować prób.

[H]ouse pisze... Reply to comment

m.d. --> nie dajesz się wciągnąć w Jej gierki, czyli nie jesteś jeszcze stracony ;)
...
aligator --> nie chciałem Cię urazić (jeśli tak to zabrzmiało, wybacz). Resztę dopowiedział Trueman. Pamiętaj, że kobiety są bardziej emocjonalne od mężczyzn i jak pali im się grunt, to tracą głowę. Jeśli uda Ci się wyłączyć emocje i działać w miarę "chłodno", nie będzie źle.
Jeśli chodzi o mnie, to opcji nr/2 użyłbym, ale dopiero gdyby był jakiś kontakt z Jej strony. Na razie niech dotrze do Niej, że nie będziesz wciąż zabiegał o Jej względy i umiesz zająć się sam sobą.
Z drugiej strony, ja nie jestem żadnym specjalistą, może więc warto posłuchać Autora (Trueman, popieram w 200%, że taki krok pokazuje dojrzałość ale i oparcie :)).
...
Adam --> napiszę krótko, są rozejścia, w których powody nie przeszkadzały, by potem do siebie wracać. Niestety po takiej historii jak Twoja, nie ma do czego wracać. Straciłbyś z czasem szacunek do samego siebie. A skoro sam siebie nie szanujesz, jak inni mają... ? ? ?

Trueman pisze... Reply to comment

A co do tego smsa i sprawy aligatora, to wiadomo rożnie może wyjść (wszystko zależy od tego jak mocno byliście związani) ale jeżeli dziewczyna zrobiła to żeby wywołać reakcje, to milczenie jest jedynie siłowaniem się, kto dłużej wytrzyma i w dłuższym okresie czasu, w tej sytuacji może być bezproduktywne.

Moim zdaniem takim smsem totalnie ją zaskoczysz, zrobisz coś poza jej schematem i będziesz o krok przed nią, bo ona spodziewa się pewnie całkowicie czegoś innego, czyli potulnych przeprosin. A takim smsem pokażesz jednocześnie, że masz jaja, ale też że zależy Ci na relacji.

Żeby nie było, też nie uważam się za eksperta i nie twierdzę, że wszystko wiem. :)

Aligator pisze... Reply to comment

Witam ponownie. W ogóle to dzięki Wam za rozpatrzenie mojej historii. Od wtorku zacząłem dostawać sygnały z numeru prywatnego czyli tak zwane badanie gruntu z jej strony (tak podejrzewam) . Zawsze gdy się kłóciliśmy na dłuższą metę to dostawałem takiego typu sygnały. Raz nawet odebrałem powiedziałem "słucham" a tu się rozłącza. Zobaczymy jak dalej sprawa się potoczy. Z tym smsem dobra opcja, bez żadnego pucowania i przepraszania. Krótko, twardo i na temat lecz chyba jeszcze trochę poczekam , może coś ją natchnie i odezwie się do mnie. Dzięki za porady ! Będziemy w kontakcie. Pozdrawiam.

Trueman pisze... Reply to comment

Smsy za drogie, a kwiaty rosną za free ;)))

No widzisz kiedyś też bym twardo się nie odzywał, ale kilka sytuacji życiowych nauczyło mnie, że niektóre kobiety są ta tyle słabe, że po palnięciu głupoty bardzo się wstydzą i chcą po prostu, żeby facet przyszedł do nich i objął je męskim silnym ramieniem i powiedział "zachowałaś się głupiutko i nie powinnaś tak robić, ale tym razem mogę przymknąć na to oko".

Niektóre tego potrzebują, a na spokojnie można powiedzieć, słuchaj bejbe, zrobiłaś tą głupotę trzy razy: pierwszy, ostatni i nigdy więcej.

Anonimowy pisze... Reply to comment

dostalem niedawno smsa od bylej ze wkrotce mi powie dlaczego nie mozemy byc juz razem, nie wytrzymalem I zadzwonilem do niej. powiedziala ze nie ma juz najmniejszych szans zebysmy byli razem, bo ktos juz jest w jej zyciu. normalnie zamurowalo mnie... nie moge uwierzyc ze tak szybko kogos sobie znalazla... gdy spytalem sie od kiedy kogos ma, nie chciala odpowiedziec. co moze swiadczyc o tym ze jeszcze jak byla ze mna to mogla kogos miec. do tego wiem ze do pracy przyniosla zwolniwnie ciazowe, myslalem na poczatku ze to zwolnienie zalatwione na lewo bo wiem ze ma znajoma ginekolog. k**** jestem zalamany.

m.d.

Anonimowy pisze... Reply to comment

Witam Adam z tej str. Ach Panowie nie pocieszyliscie mnie;).
Powiem ,ze chyba za mocno mnie na nia wzielo,a teraz przyjdzie troche pocierpiec.
Zdaje sobie sprawe ,ze wina lezy po srodku, ale masz racje.Chyba nie ma sensu wchodzic 2 razy do tej samej rzeczki.Boje sie jednak tego ,ze jak jej sie odwidzi i bedzie chciala wrocic to sie zlamie jak patyk. Ale tak jak mowicie trzeba zyc dalej jak to mowia.
Mysle ,ze powinienem ja znienawidzic za ten jej egoizm ale nie potrafie ,ech trzeba przejsc sie do apteki kupic sobie depirim dla poprawy nastroju i odchorowac. A potem do przodu.
Dzieki panowie za szczere slowa. Bede obserwowal co sie na blogu dzieje bo trafilem tu przez przypadek :) i moze jak juz sie wylecze i bede w pelni zdrów to sie odezwe.
Pozdr dla wszystkich przodownikow pracy;)

Trueman pisze... Reply to comment

Cześć Adam tutaj nikt nie ściemnia i myślę, że to chciałeś usłyszeć - prawdę, nawet jak się okazała gorzka. No cóż najlepiej, żebyś teraz zajął się na maksa sobą, zrobił coś szalonego, na co nie miałeś odwagi wcześniej, zmienił coś, to są najlepsze momenty, takie chwile dają kopa jak mało co w życiu.
------------------------------------

aligator
Gorzej jak ona nie żartowała, bo dalej ma Cię w szachu, to do niej należało ostanie słowo, a Ty teraz czekasz trochę jak ten piesek :). Ja bym na Twoim miejscu intensywnie myślał o opcji nr. dwa. Wtedy to ona będzie miała orzech do zgryzienia.
------------------------------------------

M.D tutaj rozwiązujemy problemy (przynajmniej próbujemy), a nie się użalamy:) Potrzebujesz pomocy? To wal o co chodzi i coś spróbujemy doradzić konkretniej:)

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Siemka. Mam pytanie czy wogole mam jakies szanse.
Byłem z dziewczyna 2 lata. Kiedys zerwalismy na hmm ponad 3 miechy. Bylo mi ciezko. Bo sytuacja w domu byla taka. Poprostu zostalem przyparty do muru i zmuszony do tego. Spotykalem sie wtedy z nia po kryjomu. Wkoncu nie wytrzymalem wrocilismy do siebie i przez to moj ojciec mnie nienawdzi. Lecz ostatnio to ona sobie przerwe zrobila. Ja mialem czas zeby popracowac. Bo zbieralem na pierscionek. Lecz jak przyszedlem powiedziala ze sie spoznilem o tydzien. Bo do mnie juz nic nie czuje i mnie nie nawidzi. Wytlumaczylem jej wszystko. Lecz to nic nie zmienilo. Sa wogole jeszcze jakies szanse ?? Czy dla niej to byla tylko zabawa ??

Trueman pisze... Reply to comment

DarkSideOfLife

Ciężko cokolwiek pomóc, za mało informacji i z tego co piszesz dużo dziwnych perypetii między wami było. Najlepiej pogadaj z nią o co chodzi dokładnie.
----------------------------------------

aligator

Czyli dokładnie jak zareagowała?

aligator pisze... Reply to comment

Witam. Ona twierdzi, że to przez moją dumę jest cała taka sytuacja, hmm dziwne, ale ogólnie ją chyba zamurowało, bo chce ze mną rozmawiać przez telefon z tym, że zaproponowała mi abym to ja do niej zadzwonił jeśli chcę pogadać. Ja bardziej stałem przy swoim czyli przy tym smsie, który mi zaproponowałeś Trueman. Próbuję uzyskać od niej konkretną odpowiedź, bo na razie to ona się mota a nie ja. Lekko naciskam.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Wiesz piszac to by tu miejsca zabraklo ;)
Wiem powiedzialem jej wszystko ona stwierdzila ze nie czuje nic do mnie itp. Oczywiscie zaraz blok na gg. Tylko skoro ma mnie tak dosc i wogole. To nie rozumiem po co pisze do mojego brata. Zeby sie mna zaopiekowal. Ach te baby ;/

Trueman pisze... Reply to comment

aligator

Czyli zadziałało jak miało zadziałać, poczuła, że traci kontrolę i grunt pod nogami i się odezwała. Teraz jeżeli chciałbyś być konsekwentny, to powinieneś z nią pogadać. Tylko musisz pamiętać, że dalej nie możesz się jej rzucać na szyje, dopóki ona się nie określi. Czyli zachować się jak prawdziwy facet. Jak zmięknie to ja przytulić, jak będzie dalej grała to ją ukarać.
-----------------------------------------------

DarkSideOfLife
Ciekawe czy się nad tym zastanowiła, bo takich zdecydowanych słów nie wypowiada się bez konsekwencji. Skoro nic do Ciebie nie czuje, to zacznij się umawiać z innymi dziewczynami, Możesz się pojawić gdzieś w jej obecności z koleżanką, albo żeby ktoś z jej znajomych Cie zobaczył z dziewczyną.

Wtedy się przekonasz czy mówiła prawdę, czy oszukiwała Ciebie i samą siebie.:) Zazdrość to potężne narzędzie.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Wiesz ona twierdzi ze tak je jest pewna. Zreszta jak to stwierdzila nie da sie obudzic jej uczucia do mnie. Ale chce tak zrobic jak napisales. Bo jakos jak znalazlem ta stronke to mi lepiej ;)

Zreszta jak dla mnie tu chodzi o to by sie podniesc poradzic sobie w tych ciezkich chwilach :)
Co wedlug mnie udalo ci sie znakomicie ;)

aligator pisze... Reply to comment

Rozumiem, rozumiem. Czyli jak mam się zachowywać gdy będę z nią rozmawiał ? Mam być uśmiechnięty lecz zarazem chłodny. 0 tekstów tzw "pucujących" tylko konkretne rozwiązanie problemu ? Trueman, mógłbyś mi lekko doradzić w szczegółach ?

Trueman pisze... Reply to comment

DarkSideOfLife
Nie zdziw się, jak po tym jej się nagle odmieni i będzie miała do Ciebie pretensje, że spotykasz się z inną:)

Kobiety mimo, że często nie działają racjonalnie to bardzo schematycznie, wystarczy wiedzieć, za jakie sznureczki pociągać.
----------------------------------------------

aligator
Stawiam na szczerość. Pogadaj z nią szczerze, czego chce, ale bez pucowania się. Powiedź czego Ty chcesz i tyle. Jak dojdziecie do wniosku, że oboje głupio postąpiliście i się dogadacie, pożartuj itp. ale powiedź jednocześnie (już na koniec), że ostatni raz wyciągasz do niej rękę po tak głupim zachowaniu, że było niedojrzałe i dziecinne. Coś wymyślisz:)

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Wiesz zastanawia sie i tak czy mam jakies szansa. Bo wtedy jak gadalismy powiedziala ze mam jej dac spokoj na miesiac. Jak to zrozumiec ?? I czy wtedy odezwac sie pierwszy

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

M.D ----> Tez teraz przechodze przez cos podobnego. Tak samo mi powiedziala ze ma kogos na oku ze nie mam z nim szans bo jest lepszy. Pozniej nagle ze juz zerwala kontakt bo myslala ze jest inny. Wiem ze jest ci ciezko. Bo tak samo jest mi. Jeszcze sytuacja w domu u mnie sie sypie. Ona mi takie zeczy nagadal. Bylem dobity chcialem sie zabic. Ale widocznie chyba mam jeszcze pozyc. Bo najadlem sie tabletek nic nie dalo. Tabletki i alkochol tez nic. W ciagu tych 5 dni mialem 2 wypadki dalej zyje. Heh nie jest mi pisana smierc. Ale nie wiem jakos przeczytalem ta stronke. I chce zmienic swoje zycie. Musisz sprobowac. Nie masz nic do stracenia a wiecej mozesz zyskac :)

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Heh wiem o co chodzi ci. Ja w sumie bylem tylko 2 lata ponad. I tez juz prawie zareczeni bylismy. Nagle jej tak szybko odwidziala sie ta milosc. Ale wiem ze nie ma po co blagac prosic sie. Wole zastosowac sie do rad napisanych tutaj. A moze sie uda. Tez mnie dobija jak mi powiedziala ze ma kogos innego i wogole. No ale pozostaje tylko czekac. Czas moze jedynie cos zmienic. Nie wiem moze ona testuje cie jakos ?? Sprawdza jak zareagujesz ?? Co zrobisz ?? Mi sie tak wydaje. Ja tez nie wiem do konca jaki jest powod ze zerwala ona twierdzi ze nienawiesc. Heh trzeba sie zmienic aby teraz zadzic a nie one ;) "Milosc to gra kto pierwszy powiem kocham przegrywa" :)

Trueman pisze... Reply to comment

Panowie poczytajcie sobie ten artykuł:
10 Porad jak być prawdziwym mężczyzną z zasadami.


Szczególnie polecam punkt drugi - wydrukować i powiesić nad łóżkiem.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

No czytalem to ;)
I powoli staram sie stosowac ;) Zobaczymy bo jest ciezko. Bo caly czas mam ochote zadzwonic ;)
Ale nie moge sie zlamac :) Musze miec ja gdzies... :)

Trueman pisze... Reply to comment

DarkSideOfLife

Takie jest życie, takie są kobiety, szkoda, że musiałeś się o tym dowiedzieć w tak drastyczny sposób. Apeluje do Ciebie nie rób żadnych głupstw, nie warto. Teraz może Ci się wydawać, że świat się zawalił, ale gdybyś tylko wiedział ile możliwości stoi przed Tobą, ile możesz poznać kobiet, dużo lepszych niż Twoja była.

Sam pisałeś, ze zanim wszedłeś na ta stronę,wydawało Ci się, ze już nie ma ratunku. Jednak znalazłeś tutaj coś, o czym nie wiedziałeś i pozwoliło Ci to mieć nadzieje, ze to co wiedziałeś do tej pory o kobietach, to nie jest zupełnie prawda, ze musi być coś więcej. I rzeczywiście jest ...

Istnieje wiedza dzięki której nieśmiali chłopcy nagle staja się bożyszczami kobiet, zranieni i porzuceni faceci już nigdy nie maja problemu z samotnością i bólem po rozstaniu, bo to oni "przebierają" w kobietach. Ta wiedza jest na wyciągniecie reki ;)

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

No to zostaje po nia teraz tylko wyciagnac rece ;)
Nie no w sumie dzis lepiej jakos to leci ;)

Pora na zmiany ;) Aktualnie za bardzo uczuciami podchodzilem do wszystkiego. Chcac sie stac idealem. No ale najwyzszy czas to zmienic ;)

Zreszta ktos tu fajnie napisal :)
"Jestem boski. I na taka kobiete zasluguje"
Moje motto od kilku dni ;) Dzieki wielkie :)
Ale jeszcze was nie opuszczam :)

aligator pisze... Reply to comment

Moja była jest niezdecydowana. Napisałem jej tego smsa czyli opcję nr 2. Ona tak naprawdę nie wie czy chce być dalej w związku. Uważa, że jestem dumny i pewny siebie więc boi się być w takim związku. Nie mam od niej żadnych konkretnych deklaracji, nie określiła się wcale. Tak jest już od soboty.

Trueman pisze... Reply to comment

aligator
Zaczynasz grać w jej grę. Miałeś wysłać smsa i być konsekwentnym, spotkać się lub pogadać by wyjaśnić sprawę, ewentualnie powiedzieć jej, ze się rozstajecie, a Ty dalej czekasz na jej decyzje. Nie o to w tym wszystkim chodziło.

Jeżeli Ty boisz się bardziej stracić ją niż ona Ciebie, to niestety zawsze będziesz tym, który będzie się starał bardziej. Żeby zdobyć kobietę i utrzymać ją przy sobie, musisz być gotowy ją stracić. Ty nie jesteś i ona to czuje, z każdym razem bardziej, gdy Ci wymyśla jakieś wymówki i tłumaczenia, a Ty zamiast to wszystko uciąć, to dalej czekasz co ona zrobi.

Skoro ona nie jest pewna, czy chce być z Tobą, mim, że wyciągnąłeś do niej rękę, pomóż jej i pokaż że masz jaja. Zakończ ten związek. A potem przestań się do niej odzywać i czekaj.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

M.D -----> Wiem ze ci ciezko. Bo mi naprawde rowniez tak jest. Bylem z nia tyle a ona tak szybko innego znalazla. Ja wiem na czym polegal moj blad. Chcialem dac wszystko. Chcialem ja wspierac, rozmawiac, mieszkac. A ona tak poleciala. Nawet nie moglem powiedziedz o tym co czuje. Wiec zaczelem sobie uswiadomiac ze jestem ten zly. I to ja zranilem.

Ale teraz jak na to patrze. To ja bylem jak z obrazka. A ona popelniala wiecej bledow. Zawsze dostala szansa. Mi jej nie dala. Heh nauczylem sie nie zalamywac.

Ale najgorszym bledem bedzie to ze bys zaczal do niej pisac. Mozliwe ze cie testuje. Hmmm a sluchaj kiedy ona odeszla ??

[H]ouse pisze... Reply to comment

Panowie, tu Wasza "stara, zdarta płyta". Mojej koleżance ostatnio bardzo się spodobało pewne sformułowanie, z którym do Was (po raz kolejny uderzę): "nie zachowujcie się jak bezradny szczeniak, porzucony na autostradzie.
Do boju! Świat należy do Was. Póki nie odkryjecie, że to Wy zdobywacie, a nie Was się zdobywa, nic nie zrobicie i życie wam będzie uciekać między palcami...
...
Zajmijcie się czymś, czymkolwiek. Hobby znajdźcie, nawet najbanalniejsze...
...

Trueman pisze... Reply to comment

DarkSideOfLife
To co piszesz to standard. Pewnie jakie 90% kobiet z tych powodów zostawia swoich facetów. A wystarczy ze zachowywał byś się inaczej i ta sama kobieta nie widziała by poza Toba świata. To nie wina kobiet, ze zostawiają facetów, to wina tych facetów.

Bo częstokroć są za mało męscy, dają sobie włazić na głowę, płaszczą się, przepraszają o byle co, obchodzą się z kobieta jak z jajkiem. To jest błędem.

aligator pisze... Reply to comment

Witam Trueman. Zrobiłem to zanim mi jeszcze napisałeś czyli widać dobrym krokiem podążałem. Ale zgadnij jak zareagowała ! Nazwała to tak - "Witać jak Tobie zależy...Szok jakie to dla Ciebie naturalne" "Jak łatwo Ci to przez usta przechodzi" i na deser padło pytanie - "Masz kogoś?"

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

No wiem ze to glupota. Co zrobilem ;)
Zreszta chciala sie spotkac :) No to na chwile podjechalem. Zaczela gadac ze nie umiala by miec innego teraz ze wszystko by jej o mnie przypominalo itp. Nie pytalem sie o powrot ;) A bo i po co ;) Jak by chciala to by sama cos zaczela kombinowac ;)

[H]ouse pisze... Reply to comment

Trueman --> Faceci którzy są męscy, kończą jako koleżanki z fi.tkami...
Jak sam podkreślałeś wielokrotnie, kobietę trzeba prowadzić (nie tylko opiekować się, ale i dawać klapsy kiedy trzeba - oojjj, jak kobiety lubią klapsy :) :) :))...
...
aligator --> przepraszam, że się wtrącam. Ale powtarzam jak mantrę: jak kobieta nie wie czego chce, trzeba jej pomóc, odchodząc. Albo zrozumie Twój brak i będzie za tobą ganiać, albo stwierdzi, że Jej Cię nie brakuje - a wtedy dobrze, że się rozeszliście...
...
ps: kurde, nie chcę wam Panowie dawać nadziei, bo lepiej się miło rozczarować niż na coś nastawiać, a potem miałoby nie wyjść, ale...
- kumpla zostawiła dziewczyna (on 28, ona 23). Stwierdziła, że to nie to, że przeszło. Na mój gust chciała się wyszaleć. No ale minęło 1.5 roku i 2 m-ce temu się zeszli. Oczywiście kolega dał plamę, bo za szybko ją dopuścił do siebie, ale cóż, na razie jest miodowo...
- drugi kolega rozszedł się z dziewczyną (chyba bardziej on) jeszcze na studiach. I teraz miesiąc temu zostawił swoją obecną i wrócił do tamtej. I też miodowo.
...
zobaczymy jak to się dalej potoczy...
...
Piszę to NIE PO TO, ŻEBYŚCIE ŻYLI NADZIEJĄ !, tylko, że nigdy nie mów nigdy. Zajmijcie się sobą, a życie "zrobi swoje"...
...

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse trochę tego nie zrozumiałem

Trueman --> Faceci którzy są męscy, kończą jako koleżanki z fi.tkami...

ale to właśnie dowodzi tego, jak faceci błędnie pojmują męskość. Nie wiem jak Ty ją odbierasz, ale dla mnie i dla wielu kobiet z którymi rozmawiałem słowo męski, to taki powrót do korzeni (niestety dzisiaj to słowo jest wypaczane).

Facet który jest męski, potrafi przewodzić. On jest przewodnikiem stada, a kobieta podąża za nim.

Męski facet mówi o swoich pragnieniach i potrzebach w sposób pewny siebie, bez kompleksów, bierze to czego chce.

Męski facet nie płaszczy się przed kobietami, bo wie, że jest to on jest facetem i zdobywcą, a to kobieta powinna chcieć bezpieczeństwa, schronienia i emocji, które on jest w stanie jej zapewnić.

Męski facet nie daje kobiecie wchodzić mu na głowę. Jego osobowość jest silniejsza od osobowości kobiety, kiedy trzeba potrafi kobietę "sprowadzić do parteru".

Doprawdy nie wiem, jak taki facet mógłby stać się koleżanką z fiutkiem. :)

Trueman pisze... Reply to comment

aligator
Nie wiem co Ty jej na to odpowiadasz, ale to co ona stosuje to jest ciągle zabawa w kotka i myszkę. Ona chce być kotkiem, a Ty masz być myszką. Z tym, że ona chce zjeść myszkę, po tym jak myszka (Ty) sama do niej przyjdzie.

Przecież to ona chciała pierwsza zerwać, a teraz odwraca kota ogonem. Mam wrażenie, że Ty nie potrafisz jej odpowiedzieć. Dajesz się zapędzać w kozi róg i miotasz się, zamiast jak napisałem od początku, uciąć to zaraz po tym jak wyciągnąłeś do niej rękę, a ona udawała księżniczkę.

Musisz wiedzieć, że kobiety są bardzo wytrawnymi manipulatorami, często będą przeinaczać, kluczyć, odwracać kota ogonem, dopóki nie zobaczą, że jesteś odporny na takie "gry".

Jak kobieta poczuje, że potrafisz ją przejrzeć i nie wdajesz się w takie gierki, automatycznie odsłania swoje karty i zyskujesz w jej oczach szacunek. Ona musi być pewna, że to Ty jesteś tym, który zna ją prawie na wylot, że nie skrzywdzisz jej, ale też nie pozwolisz na takie gry jakie ona stosuje wobec Ciebie.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Ja tez stwierdzilem ze pieprze to :)
Trzeba znalesc cos nowego ;)
Przemyslalem wszystko i to ona w h leciala a nie ja ;) Wiec ja to sam zamykam do konca :)

[H]ouse pisze... Reply to comment

aligator, DarkSideOfLife --> pierwszy krok do nowego, lepszego "Ja" za wami. Tylko, że odnoszę takie małe wrażenie, że przemawia przez was żal i gorycz - co z kolei nie wróży nic dobrego. Obawiam się, że jakby przyszło co do czego, bo moglibyście się złamać.
Pewnie, że na razie emocje w was są. Ale pewnie za jakiś czas będziecie mogli podejść do tematu z dystansem (zarówno i do waszych -eks jak i do was samych).
Wtedy będziecie "górą" (złe określenie - po prostu takie podejście będzie dla was najzdrowsze)
...

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Wiesz jeszcze kilka dni temu przechodzila zal i gorycz. Teraz nie dopuszczam takiego myslenia :)
Poprostu trzeba zaczac nowy epizod w zyciu :)
A to co bylo zamknac i nie wracac ;)

[H]ouse pisze... Reply to comment

DarkSideOfLife --> Nie sądzę, żeby to przechodziło w kilka dni. Ale im mniej będziesz o tym mówić i myśleć, tym lepiej dla Ciebie.
Piszesz, że musiałeś cały świat od podstaw stworzyć. I widzisz, tu dochodzimy do zasadniczego błędu, jakie pary powielają. Świat jest Twój, Ona jest jego najważniejszą częścią, ale "tylko" częścią. Nie można wszystkiego opierać na tej drugiej osobie. Musisz w ramach "MY" mieć "Ja" - realizować swoje cele i ambicje.
Tak czy inaczej powodzenia z "Twoim Nowym, Lepszym Ja" :)

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Troszke mnie zle zrozumiales ;)
Nowe zycie nie tylko przez nia. Chodzilo o to co dzialo sie podczas ostatniego czasu :)
Ona nie byla calym swiatem. Tylko czescia. Ale poprostu to co sie wydarzylo. A troche bylo. Postanowilem to pozamykac. I dlatego chcialem stworzyc nowe zycie :) Wiem nie przeszlo ;) I tak naprawde nigdy nie przejdzie :) Ale juz jest o wiele lepiej :)

Mateo2395 pisze... Reply to comment

MOja była ma już kogoś skączyła za mną 2 czerwca 2010 a jest 14 września 2010..Baradzo ja kocham a ona tydzień temu mi powiedziała że nadal coś czuje a za pare dni widze ją z innym..Co robić..? od paru dni wg do niej nie pisze nie dzwonie nie mówię cześć i nie patrze na nią..? Jak ją odzyskać..? Zależy mi na niej Pomocy..

[H]ouse pisze... Reply to comment

DarkSideOfLife --> Ja się nie oszukuję, że przeszło. Zakopałem najgłębiej jak mogłem i nie wyciągam. I funkcjonuję - jest dobrze. Tobie też polecam ! :)
...
Anonimowy --> ma dziecko z innym ? Zapomnij więc o tym chłopie idź do przodu. Bez złości, nienawiści czy innych uczuć. Wykreśl, jakby Jej nie było..
...
Mateo2395 --> Wszystko zostało już tu opisane - poczytaj trochę, a znajdziesz odpowiedź, na niezdecydowane kobiety też ;)
...

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Wiem wiem ;)
Musze tylko lopate znalesc :)
I zakopie najglebiej ;) Tez funkcjonuje. Wrocila stabilnosc. Sila. Po prostu mi lepiej :)

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Nie ma ludzi idealnych. Kazdy popelnia bledy. Moze i bylem z nia 2 lata. Ale tez mi bylo ciezko zakopac to. Lecz jak juz to zrobisz bedzie ci lzej. I musisz zaczac zyc. Latajac za nia nic nie zyskasz tylko stracisz. Wiec lepiej zapomnij.

[H]ouse pisze... Reply to comment

Chwilkę człeka nie ma, a tu proszę...
...
DarkSideOfLife --> polecam wyprzedaż łopat w Castoramie :) A tak poważnie: przestań myśleć - pozbądź się pozytywnych czy negatywnych uczuć - po prostu nie ma Jej. Jesteś tylko Ty i Twoje życie, które jest w Twoich rękach - pamiętaj o tym.
...
M.D. --> Autor już powiedział, ja się tylko mogę podpisać. Jeśli się obchodzisz jak z jajkiem, sam kończysz jak jajko... rozbite...
...
Mateo2395 --> No jeśli Ty chcesz Jej wszystko wybaczyć i darować, to nic nie zyskasz. Jak pisałem - przeczytaj porządnie, a będziesz wiedzieć, co robić.
Cieszę się, że przeczytałeś, teraz jeszcze ze zrozumieniem ;) - nie robisz niczego na pokaz, tylko dla siebie !!! !!! Bo to Ty zyskujesz na wartości. I tak jak mówi Trueman - nie daj się wciągać w Jej gierki, a będzie dobrze. Odsuwaj się powoli, znajduj inne zajęcia, nie odpisuj od razu (tylko pamiętaj - stopniuj to, bez nagłego zwrotu o 180 stopni).
...
aligator --> pamiętaj tylko, że zawsze jest ryzyko, że z czasem pamięta się te lepsze momenty (no, ale to niezależnie od sposobu, a Twój jest ok, choć nie w moim stylu).
...

aligator pisze... Reply to comment

Witam Was. U mnie dobrze :D wszystko tak jak dawniej, na razie cieszę się, że jestem "singlasem" heh a tak na poważnie, to zająłem się sobą i swoimi pasjami. Niedługo zbliża się rok akademicki, koniec wakacji ! A co u Was Panowie ?

aligator pisze... Reply to comment

Powiem Wam coś. Głównie kieruję to do tych, którzy zostali porzuceni przez swoje niewiasty! Rozumiem, że to nieprzyjemne uczucie stać się porzuconym, ale tak naprawdę to ten moment może być dla Was przełomowy! Pomyślcie, świat znów należy do Was. Szukajcie, podrywajcie, aż znajdziecie taką dziewczynę, która odwzajemni uczucie w odpowiedni sposób, bo tak naprawdę to zadajmy sobie pytanie, czy baby potrafią kochać ?

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

Aligator ----> Na bank czeka na nas gdzies ten ideal :) Ktory potrafi kochac :) Z zwiazkow ktore sie koncza. Trzeba brac lekcje. Zeby nie popelnic tych samych bledow :) Ja tam wierze ze wkoncu spotkam normalna dziewczyne :) Nie dziecko. Nie idotke. Aktualnie same takie spotykam xD

Mateo2395 pisze... Reply to comment

No dziś jej unikałem bo zawsze były jakieś rozmowy i wg a teraz obojętność ..było ciężko ale czytałem co pisaliście i wiem ze tak trzeba ..Wczoraj na poczcie była wiadomość od niej... jej foty...to było miłe ale dziś widziałem ją z innym.. nie wiem o co chodzi.. pisze na gg pierwsza wysyła foty a widuję ją z innym.Ale ja bd robił to co było opisane wyżej..dziś jeszcze poczytam wasze porady ..;)

aligator pisze... Reply to comment

Najważniejsze - nie podpalać się, że jest jakaś szansa powrotu do byłej! Zająć się sobą tak na pełen etat, załatwić dużo, dużo spraw, być rozchwytywanym, ustawiać się ze znajomymi, bawić się - niech była zobaczy, że poczuła pustkę i ma czego żałować !

[H]ouse pisze... Reply to comment

Aligator --> miło to słyszeć ? A u Nas po staremu, ratujemy kolegów przed "werteryzmem" :) :) :)
A czy Baby potrafią kochać ? Tak samo jak faceci - każda na swój sposób...
...
DarkSideOfLife --> That's the spirit !! :) !!
...
Anonimowy --> Coś Twoja wybranka wygląda mi na osobę niedojrzałą (bez obrazy) i chyba szkoda na Nią czasu, bo nadal będziesz mieć jak masz, czyli raz tak, raz siak. Co robić ? Skoro już się uparłeś na Nią: nic więcej nie rób - zajmij się sobą. A Ona jak dojrzeje, to sama do Ciebie wróci.
Aaa i niech sobie tradycyjne "zostańmy przyjaciółmi" włoży między bajki. A Ty Broń Boże na to nie idź. Jesteś facetem ? To zachowuj się jak facet "przykro mi, ale to mi nie wystarcza, bo darzę Cię większym uczuciem". Co do urodzin - jako osoba dobrze wychowana złóż neutralne życzenia i tyle. I jak odpisze, to nie wdawaj się w dyskusje tylko odpisz delikatnie po paru dniach. Poza tym w miesiąc wiele może się zmienić ;)
...
Mateo2395 --> Po pierwsze, przestań odbierać maile od Niej. Po drugie - nie łaź, tam gdzie ona. Po trzecie - zacznij żyć, a resztę "życie załatwi za Ciebie" :)
...

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

[H}ouse ---> Wiesz byla wyprzedaz lopat w castoramie :) Bardzo przydatne.

Mateo2395 ---> Musisz poprostu teraz ja olac. Jest jakas szansa ze zrozumie ze zle zrobila. Nie jest powiedziane ile czasu ma minac. Moze dzien moze rok, moze nigdy. Najwazniejsze zebys zajal sie soba. Zaczal korzystac z zycia. A i zobaczasz pozniej jaka ona tak naprawde byla i nie bedziesz chcial wrocic ;)

Anonimowy ---> Plan dzialania:
1. Kupic lopate :)
2. Zakopac uczucia do bylej.
3. Korzystac z zycia.
Innego tutaj nie da sie napisac. Zreszta: "Jesli cos kochasz pusc to wolno jesli wroci jest twoje, jesli nie to nigdy nie bylo twoje"
Poczekaj czas moze wiele zdzialac :) Ja jakos to przeszedlem. Ciezko jest. Ale dla chcacego nic trudnego :)

Mateo2395 pisze... Reply to comment

Musze coś wam wyznać...Wczoraj jak byłem na gg napisała ja jej odp ale po czasie.. i tak nie byłem chętny do pisania a ona pisała że wygląda jakbym miał ją w dupie a po chwili że ufa mi jak żadnemu innemu i że nadal coś czuje i że jeśli chce to możemy spróbować żeby było jak kiedyś ale nie wiem czy sie uda ale chce spróbować..i Ja sie zgodziłem.. i nie wiem czy nie za szybko..ale pisała że brakuje jej mnie i naszych rozmów ..I ja sie zgodziłem spróbować ale nie wiem czy nie za szybko...ale nie to że być razem ale rozmawiać pisać spotykać i wg a potem być razem..Dobrze zrobiłem..?

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

mateo2395 ----> Hmmm chyba troche zle mowic o takich zeczach przez gg ?? No i trochu za szybko. Trzeba bylo poczekac. Zobaczyc czy sie stara. Ty powinienes teraz rozkladac karty. A tak wrocic przez gg ?? To trochu bez sensu. No i wlasnie to ze powina polatac troche za toba. Zrozumiec ze zle bylo. No ale tego juz nie cofniesz :)

M.D. ----> No to widac ze niezle poleciala. Takich zeczy sie nie robi. Musisz wziasc sie w garsc :) A naprawde wkoncu spotkasz swoj ideal :)

Mateo2395 pisze... Reply to comment

No nie.. ale ja już się trochę ucieszyłem
i zrobiłem nadzieje ..ale nie wiem co z tego bd czy wg coś bd ..:) ale dzięki za rady

aligator pisze... Reply to comment

do mateo2395 - myślę, że powinieneś trzymać odpowiedni dystans ponieważ to co ona teraz robi to może być jeden z elementów jej gry jak Ty szybko potrafisz wybaczać i wrócić do byłej :) uważaj na to , bądź czujny, obserwuj co się dzieje. Powiem tak " nie rozpinaj całkowicie kurtki, bo nagle zrobiło się ciepło" :D

Anonimowy pisze... Reply to comment

heh powiem tak że nie rozumiem tego troche.. jest to niby temat jak odzyskac byłą dziewczyne myslalem ze dowiem sie tu od ludzi jaka strategie trzeba zrobic tak zeby zadzialac na emocje dziewczyny na tyle skutecznie by ona chciala do mnie wrocic i bysmy od nowa zaczeli powoli budowe stabilnego zwiazku pamietajac o bledach z przeszlosci.. A tu widze ze jedynymi radami jakie od Panów czytam to by sie poddać zapomniec nie przezywac zyc wlasnym zyciem itd.. Ale gdy juz o tym ludzie wiedza ze nie moga bylem prosic i nie wiadomo co jeszcze robic to co maja sie pocieszac tylko tym ze bedzie dobrze tylko sie zajmij soba? bezsensu to troche jest bo jakis plan chyba musi byc dzialania dobry? ma ktos jakies poradniki dobre? bo ja np. i czułem duzo do swojej dziewczyny i dalej czuje ale mam znajomych mam wlasne zycie uczelnie itd itd i wiele innych celow takze zbytnio w dolek nie wpadam ale to raczej jak przezywa sie rozstanie nie mowi jak wrocic do bylej.. bo ja sie jedynie dowiaduje jak zyc czy tam jak przezyc rozstanie z byla.. a jak ja odzyskac to juz nie zabardzo.
Moja ex jest taka ze nawet jakby chciala to by mi nie napisala ze teskni itd( taki typ glupia i uparta jak osiol) zreszta podobnie jak ja... i co wtedy czekac i nic nie robic az sie nasze drogi calkowicie rozejda?

`RR

Trueman pisze... Reply to comment

`RR

Czytasz między wierszami. Radzimy tutaj rożnym osobom, w różnych sytuacjach. W zależności od tego co było przyczyną rozpadnięcia związku. Jednych związków nie warto nawet ratować i się starać, bo prowadzą do ponownej klęski, ale już nie prostą drogą, a po równi pochyłej.

W pewnych momentach warto ratować jak najbardziej, ale trzeba przyjąć odpowiednią taktykę. Większość tu piszących popełniała błąd w tym, że zbyt dużo dawała od siebie, a za mało dostawała w zamian, albo była oszukiwana. A zgadnij jak chciały ratować związek ? Starając się jeszcze bardziej...

W takich wypadkach radzimy to co czytasz - by nabrały dystansu, poczuły, że bycie samym w cale nie jest takie złe. Bo pojawiają się nowe możliwości i w cale nie trzeba na siłę powracać. Paradoksalnie jak się nie staramy, ta druga osoba zazwyczaj zaczyna się zastanawiać - "dlaczego on się nie stara, czy na pewno dobrze zrobiłam zostawiając go?"

A czasem do tego warto dołożyć kilka innych elementów. Pokazać się w towarzystwie innej ładnej dziewczyny (wzbudzić zazdrość), zadbać o siebie bardziej, by stać się atrakcyjnym, bardziej męskim, pociągającym, pewnym siebie.

W każdym razie nabranie dystansu to podstawa. Trzeba sobie zdać sprawę, że często dlatego pragniemy powrotu byłej, gdyż albo wewnętrznie czujemy odrzucenie (a tego uczucia nikt nie lubi). Albo jesteśmy tak słabi w kontaktach damsko-męskich, że nie potrafimy znaleźć dla byłej alternatywy - drugiej kobiety o podobnej urodzie, inteligencji (wpisz czego szukasz w kobiecie), która by się nami zainteresowała.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

'RR

Nie ma schematu na to. To tak samo jak bys poznal schemat na zycie. Musisz odciac jakie kolwiek rozmowy. Aby miala czas na przemyslenie. Naciskajac nic nie zdzialasz. Wiem to po sobie. Musisz poczekac. I tyle. Mowie to bo widze co sie dzieje. Gdy sie nie odzywam. Widac ze zaczyna ja korcic. Bo caly czas podglada mnie na kontach. Jak tylko doda ktos komentarz ona dziwnym trafem zaraz jest na mojim koncie. Innego schematu nie ma. Czas moze ci tylko tak naprawde pomoc.

Anonimowy pisze... Reply to comment

No pewnie i tak schematu na to raczej nie znajdzie. Ale myslalem ze moze ktos juz cos zrobil i byla do niego wrocila albo zna taka osobe i wie jak ta cala ich sytuacja po rozstaniu az do ponownego zwiazania sie wygladala i nam opisze bysmy mogli to jakos przeanalizowac.Bo i moze schematow na to nie ma ale na pewno pewne kroki w dzialaniu moga przeblizyc nas do celu jakim jest powrot do bylej. wiadomy jest krok pierwszy.. przyjac rozstanie normalnie, zgodzic sie na to powiedziec ze ja rozumiemy i skoro nie chce dalej z "nami" byc to nie ma sensu tego dalej ciagnac. Nastepnie totalny chlodzik nie odzywac sie i przyjac cala ta sytuacje z lekkim dystansem. tzn nie olewac sprawy jakby sie nic nie stalo tylko poprostu dac sobie troche na wstrzymanie i jak sie juz z lekka czlowiek uspokoi wtedy moze sie zastanowic nad tym wszystkim co bylo źle a co dobrze i czy w ogole chce do niej wrocic wiedzac ze 1 bedzie to trudne i wymagalo troche wiedzy jak postepowac oraz szczescia, a 2 czy jak juz wrocimy bedziemy wstanie dalej tolerowac u swojej partnerki to co bylo nie tak (jesli takie cos bylo)bo wiekszosc zwiazkow konczy sie przez to jak ktos wyzej napisal ze My staramy sie wiecej i wiecej a one mniej i mniej.. jak juz sie bedzie pewnym ze co by nie bylo chce wrocic do niej to... trzeba czekac... tylko na co? na pierwszy jakis minimalny sygnal od niej? ja osobiscie przyjalem jej zerwanie ze zrozumieniem i na spokojnie i mimo ze mi zaproponowala kolezenstwo miedzy nami i powiedziala zeby chciala sie czasem ze mna spotkac itd ja nie zabardzo sie tym zainteresowalem i tyle odwiazlem ja do domu i tak dwa tygodnie mija niby wszystko dobrze zrobione biorac pod uwage wiele poradnikow o tym by nie przepraszac prosic dawac prezentow spotykac sie pisac itd ale czy tak jest dobrze?
mi sie wydaje ze jesli chodzi by rozbudzic emocje u panienek trszke inaczej sie powinno zachowac. (oczywiscie jest to tylko moja opinia) czyli w momencie rozstania powinno sie pokazac jej ze tego nie chcemy ze bardzo nam na niej zalezy (tak by o tym wiedziala po rozstaniu bardziej doglebnie) i ze sie nie zgadzamy na to (nie podajac powodu) jak to nic nie da to napisac ze dwa-trzy razy (lekko sie narzucajac jeszcze) ale nie szlochajac tylko normalna gadka o tym co sie stalo jak to nic nie da wtedy sie wylaczyc. dac jej 3-4tygodnie calkowitego spokoju od nas wtedy przynajmniej lepiej to wykorzysta ten czas na przemyslenia bo bedzie myslala ze jest naprawde super wazna dla nas i troche zle zrobila a tak jak sie by jej od razu powie dobra rozumiem to czesc to wtedy ona mysli sobie przez ten czas po rozstaniu ze i tak to juz jest koniec i stracone bo nawet on nie chcial i nie walczyl o mnie nic a tak to przynajmniej cos probowal ale ze i tak go nie chcialam to moja wina ze juz nie pisze ( i wtedy emocje sa wieksze-moim zdaniem) ale czy tak jest na prawde to kto wie..? To jest tylko moja opinia i lepiej jej nie stosowac zeby poniej nie bylo na mnie heh ale coraz bardziej zaluzje ze po rozstaniu tak latwo sie poddalem i nic nie robilem dajac jej do zrozumienia ze i tak mam to gdzies i to nie ma sensu...

RR

Trueman pisze... Reply to comment

RR

Masz rację trzeba poruszyć emocje, ale nie tak jak piszesz, bo to zadziała zupełnie odwrotnie. Jeżeli starasz się, naciskasz, po dorzuceniu, to jesteś dalej odzyskania byłej niż bliżej. Tak działa ludzka psychika, tak właśnie podziałała na Ciebie. Zostałeś odrzucony i starasz się odzyskać byłą. Gdybyś to Ty zostawił pewnie to ona by się starała.

Ludzie bardziej doceniają to, o co muszą walczyć, o co muszą się postarać. Potem takie starania usprawiedliwiają sobie nawet jak są kompletnie nieracjonalne.


Jest tylko jeden sposób żeby była dziewczyna wróciła do Ciebie, ona sama musi tego zapragnąć.

A zapragnie tylko wtedy jak SAMA POCZUJE co straciła, albo gdy wzbudzisz w niej emocje, których do tej pory nie wzbudzałeś, a których potrzebowała.

Najłatwiej odzyskać byłą wtedy, gdy ona nagle zauważa w Tobie większa wartość, niż widziała wcześniej. Dostrzega, że masz bardziej męską postawę, że zaczynasz mieć powodzenie u innych kobiet, odnosisz jakieś sukcesy. Ważna jest zmiana podejścia.

Uwierz mi, że jeżeli kobieta zobaczy w Tobie innego facet niż zostawiła, to sama będzie dążyła do tego, żeby wrócić. W dwa tygodnie tego nie zmienisz, zwłaszcza jeżeli dalej będziesz miał takie podejście jak masz.

Trueman pisze... Reply to comment

anonimowy
Jak jej nie odp na esa to za jakiś czas do mnie dzwoni. I co z takim fantem zrobić można?

Możesz zrobić dwie rzeczy:
1)Być z nią w kontakcie, ale bardzo zdystansowanie i w taki sposób, żeby to ona ciągle zabiegała o rozmowy itp.

2) Uciąć kontakt kompletnie na jakiś czas (2-3 tyg), aż ona poczuje stratę na maksa. Wtedy odzywasz się i proponujesz spacer, czy coś podobnego. Podczas spotkania zachowujesz się tak, jakby to ona chciała Cię poderwać, musisz udawać, że kompletnie nie pamiętasz o tym, że kiedyś się rozstaliście.

Osobiście polecam ten drugi sposób (kiedyś go testowałem w trochę innych okolicznościach). Jak to dobrze zrobisz i zbudujesz odpowiednie napięcie, to ona oszaleje. Jeżeli później tego nie spieprzysz to całkiem możliwe, że wrócicie do siebie.

DarkSideOfLife pisze... Reply to comment

RR

Tak jak napisal Trueman. Probowalem zrobic tak jak ty napisales. Ze zerwala ja kulturalnie prosilem wytlumaczylem. Pozniej bralem od niej ksiazki. Nie chciala pieniedzy. To zaprosilem ja na kawe i hot-dogi z orlenu xD No co znalesc cos otwartego o 7 rano ;) Normalnie gadalem. Ale to nic nie zmienilo. W momencie gdy przestalem sie odzywac. Jest inaczej. Bo kazdy komentarz jaki dostane zaraz sprawdza. Wiesz nie masz sie teraz stac h..m tylko pokazal co stracila. Bo np. Sam w sumie nie wiem czy dobrze zrobilem. Ale poprosila mnie zebym pomogl jej z autem bo jej zgaslo. To normalnie pojechalem. Pomoglem. Przy czym zachowywalem sie normalnie. Nie zucac sie ani nic. Rozmawiajac normalnie. Jak bysmy nigdy nie byli razem. Zobaczymy jak to bedzie :) A wracajac do tego co napisales. Ten sposob w mojim wypadku nie sprawdzil sie ;)

Anonimowy pisze... Reply to comment

Nie zawsze czas jest sprzymierzencem, gdy ja sie nie odzywalem do swojej wtedy faktycznie zaczelo ja korcic... ale na skok w bok, i skonczylo sie to tym ze jest teraz w ciazy z innym , wiem ze zaluje tego co zrobila, ale mam ja gdzies


m.d.

Anonimowy pisze... Reply to comment

heh no jak zaszla w ciaze to juz wiadome ze koniec i to bylaby dla mnie taka motywacja zeby o niej zapomniec ze nie wiem. A co do tego co pisalem to troche mnie zle zrozumieliscie bo chodzilo mi o to zeby do niej napisac i wyrazic to ze sie nie zgadzamy z nia tylko na poczatku powiedzmy 2-3 razy w ciagu powiedzmy 5 dni od rozstania probowac cos zdzialac nawet jesli ja to tylko wku.. tylko po to zeby potem nagle przestac sie calkowicie odciac od niej bo wydaje mi sie ze bedzie sie wtedy zastanawiac kiedy znowu napisze z przeprosinami itd a tu nima i wtedy zacznie myslec i sie zastanawiac ze go stracila i 2-3 tygodnie takiego czegos i chyba bedzie myslala ze to ona nas stracila i zacznie pisac a my wtedy olewka i odpisywac z czasem itd. a tak jak zaraz po rozstaniu sie mowi ok to jak chcesz to koniec itd itd i sie odchodzi i koniec to wydaje mi sie ze panna wtedy tak tego nie ebdzie jednak przezywac bo bedzie myslala ze to ona zerwala a on z podkulonym ogonem uciekl.. ale kur.. nie wiem czy toma sens co pisze.. ja zrobilem tak ze powiedzialem do niej ok spoko jaknie chcesz to nie ma dalej sensu i tyle i sie od tamtego momentu nie odzywam. to ona moze sobie wmowila ze jest na nia zly czy obrazony i przez to tak sie zachowuje a jak pany sobie cos wmowia to juz nie ma na to bata...nie przekona..

RR

[H]ouse pisze... Reply to comment

m.d. --> bardzo mi się podobają Twoje wnioski - widać, że dasz sobie radę, chłopie. A Nią się nie martw, to już nie Twój problem... i spoko, pisz jeśli ma Ci to poprawić humor, płacz, zrób zadymę - wszystko co Ci pomoże. Tylko pamiętaj, żeby potem wstać, otrzepać się i iść do przodu !
...
Mateo2395 --> źle zrobiłeś. Dałeś się wciągnąć w Jej grę. Sprawdziła, że nadal Cię ma, więc wybacz stary ale nie będzie Cię szanować i traktować jak Faceta. Moim zdaniem zaraz Jej się "odwidzi" ale obym się mylił...
...
DarkSideOfLife --> jak dla mnie, to Mateo nie tyle rozłożył karty, co sam siebie...
...
RR --> ale czego Ty oczekujesz, przecież nie ma gotowego przepisu na kobietę ;) Każda jest inna. Poza tym mam wrażenie, że źle nas czytać. Nikt Ci nie każe się poddawać. Tak na prawdę sensem (przynajmniej jak dla mnie) jest walka, ale do pewnego momentu - jak zaczynasz się "ścierać ze ścianą" to powinieneś odpuścić, a nie wciąż "błagać" o szansę: coś na zasadzie "padlina nie rajcuje" i "honor". Poza tym, co jest fundamentalne - uczucia muszą być z obu stron, a co za tym idzie, Jej też musi Ciebie zacząć brakować. I w tym kontekście chodzi, żeby zająć się swoim życiem. Poza ważne też, żeby pokazać, że jesteś w stanie wszystko przyjąć na klatę, a nie z płaczem szwendać się bez pomysłu na siebie... Nie dostaniesz tu złotej pigułki, którą będziesz mógł zafundować swojej eks. A ponieważ nie na wszystko masz wpływ, to rób dotąd, dopóki uznasz że masz. A potem powinieneś skupić się na sobie... to Ci wyjdzie tylko na zdrowie...
...
Anonimowy --> jak zgodziłeś się zostać Jej kolegą, to moje gratulacje... Zrobiłeś pierwszy krok, żeby Jej pokazać, że weźmiesz wszystko, byleby być blisko Niej... Poczytaj, co tu piszemy, a potem pokaż, że jesteś facetem...
...

Mateo2395 pisze... Reply to comment

Spotkałem się z Byłą..Powiedzieliśmy sobie , że się kochamy..a ona że na razie nie chce się z nikim wiązać i że jeżeli to uczucie jest prawdziwe to miłość przetrwa i bd ze sobą na stałe ..Co robić.?Czekać..?

aligator pisze... Reply to comment

do RR - widzisz, ja do swojej wyciągnąłem rękę i co za to otrzymałem ? Odpowiedź pt. "nie wiem" więc uwierz mi , gdy się starasz to tak naprawdę do pewnego momentu, bo potem to już lepiej dać sobie spokój i "czekać" bądź szukać nowej miłości.

Trueman pisze... Reply to comment

Mateo2395

Standardowa gadka. Te odpowiedzi i powody które kobiety podają po zerwaniu, można by było spisać na kartce. I okazało by się, że jest ich może 5 rożnie brzmiących, a tak naprawdę oznaczają to samo. Czytaj - "Nie chce być z Tobą, ale jak pojawi się ktoś kto mnie zainteresuje, to wszystko co mówiłam do tej pory o nie wiązaniu się przestaje mieć znaczenie." Ona faktycznie nie chce się wiązać, ale z Tobą.

aligator pisze... Reply to comment

Mateo2395 - jest niepewna swoich uczuć, wiesz co robićm, bierz przykład z Nas. Wyciągnij odpowiednie wnioski, bierz się za siebie i brnij do przodu, przestań czekać, stań się niedostępny, 0 smutków. Czas pokaże, teraz jej kolej :)


Trueman - co u Ciebie ? :D

Trueman pisze... Reply to comment

aligator

A ja bym powiedział, że jest pewna, ale braku uczuć do niego.;)

U mnie okej. Jestem w związku, w którym wdała się rutyna. Niestety z mojej winy, bo widzę, że mi nie zależy. Teraz się zastanawiam jak to pomału zakończyć, żeby jak najmniej skrzywdzić kobietę. Bardzo się zaangażowała, a cholernie nie chciałbym żeby cierpiała.

Mateo2395 pisze... Reply to comment

Jak spojrzał mi w oczy i powiedziała , że mnie kocha to jej uwierzyłem. Powiedziała ze chce być ze mną ale powoli teraz przyjaźń a powoli przerodzi sie to w związek.. Macie rację niech bd przyjaźń .,ale ja bd zajmował się sobą .Jak mnie kocha to zacznie sie starać jak bd niedostępny .Czas pokaże .:)

Trueman pisze... Reply to comment

Mateo2395

Bez urazy, ale nie wiem jak trzeba byc naiwnym, żeby wierzyć w takie rzeczy. Chyba, że oboje nie macie jeszcze skończonych 18 lat, to wiele tłumaczy.

[H]ouse pisze... Reply to comment

m.d. --> więc tym bardziej powinieneś pokazać światu, że możesz wiele na klatę przyjąć. Dlatego też, zamiast użalania się nad sobą, wielu z nas woli wziąć się za siebie.
...
Mateo2395 --> Napisałem Ci wcześniej, ale widać nie skorzystałeś z rady... Tak dla mnie stracisz masę nerwów przez tę nadzieję i nic z tego nie będzie. Zamiast pokazać, że jesteś facetem i nie godzisz się na Jej gierki, zgadzasz się na wszystko, byleby być blisko Niej.
Ciekawe jakim będziesz "przyjacielem" jak Ci zacznie opowiadać o innych facetach, jacy Ją zainteresują ?
...
aligator --> byłe tak mają, zresztą każda kobieta ma. Nawet, jeśli nie jest Tobą do końca zainteresowana, albo "nie wie" - to i tak schlebia Jej, że ktoś Ją adoruje. Zresztą, komu by nie schlebiało ? Ja też uwielbiam, jak dziewczyny za mną "nieco biegają" :) :) :)
ahh... ta próżność ;)
...
Trueman --> komu jak komu, ale Tobie chyba rad się nie powinno dawać. Niemniej jednak jeśli chciałbyś wiedzieć - im szybciej, tym mniej będzie bolało, bo każdy dzień może Ją jeszcze bardziej uświadamiać, że Ty jesteś Tym jedynym. A więc im później to zakończysz, tym bardziej Ją to zaboli. A przecież nie jesteśmy bez serca i nawet jak ta druga osoba okazuje się nie Tą, to i tak przykro, że krzywdzimy...
...

Mateo2395 pisze... Reply to comment

A czy trzeba mieć 18 lat żeby naprawdę sie pokochać..? Przynajmniej ja to zrobiłem... I nie mam 18 ona też nie..Ale ja naprawdę sie zakochałem

Trueman pisze... Reply to comment

Mateo2395

Nie trzeba mieć ALE jak będziesz starszy, to zrozumiesz pewne rzeczy i zaczniesz postrzegać świat inaczej. Poza tym nasze rady głownie są skierowane do osób, które bardziej dojrzale postrzegają życie niż nastolatki. dlatego niektóre rady, jakie przeczytałeś tutaj, mogą nie mieć zastosowania w Twojej sytuacji.

Jeszcze taka kwestia techniczna. Nie musisz pisać dwa razy tych samych komentarzy. Komentarze są moderowane. Nie pojawiają się od razu jak je napiszesz. Wystraszy, że piszesz jeden, a na pewno jak go sprawdzę to opublikuję.;)

aligator pisze... Reply to comment

Baaa , kto nie uwielbia, ale wiesz House - w moim przypadku ciężko o to aby moja była za mną biegała, nie wiem co musiałbym zrobić :) pewnie, że chciałbym aby tak było, ale ona uważa, że ja jestem mężczyzną i to ja się cały czas staram o kobietę :D

Trueman pisze... Reply to comment

[H]ouse

Ja doskonale wiem o tym ... ale jednak wolałbym, żeby to od niej wyszło. Wiesz, żeby to ona poczuła, że już tego nie chce, wtedy myślę, że by znacznie mniej cierpiała. Chyba czas stać się pantoflem ...

Anonimowy pisze... Reply to comment

byłem z dziewczyną prawie 4 lata...mimo, że bywało różnie nie zamieniłbym żadnego z tych dni na cokolwiek innego...ja ją poprostu kocham...z upływem dni ja kochałem ją coraz bardziej ale w niej coś chyba gasło...

nie jesteśmy już razem od prawie 3 miesięcy, jako powód rozstania podała to, że już "nie czuję tego czegoś", że stałem się dla niej bardziej przyjacielem... przez ost miesiące chyba faktycznie tak było, mieszkaliśmy razem, tyle spraw, coraz wieksza rutyna...spędzaliśmy tyle czasu razem a brakowało 5 minut na szczerą rozmowę :/ ona w tym czasie podejmowała decyzję o rozstaniu...ja o tym, że chce się jej oświadczyć... to ona powiadziała mi szybciej o swojej decyzji i teraz próbuję się pozbierać...

praktycznie całe wakacje pracowałem blisko jej domu...spotykalismy się, ja proponowałem jakieś wyjazdy...i ona się godziła...jest upartą osobą i wiem, że cieżko będzie by zmieniła swoją decyzję...powiedziała, że jest jej teraz lepiej samej, że nie chce narazie z nikim być (Trueman miałeś rację pisząc kilka komentarzy wyżej, że to oznacza tak naprawdę "nie chce być z Tobą")

Popełniłem dużo błędów na które tutaj zwracacie uwagę...nie wiem czy wg Was jest jeszcze jakaś szansa? Wiem, że to głupie pytanie bo nikt nie wie co bedzie za jakis czas, możemy się skupiać tylko na tym co jest teraz i myśleć lub zapominać o tym co było...Łatwiej żyje się wtedy gdy się w coś wierzy...gdy jest minimalna nadzieja jakos łatwiej wstać rano z łóżka i zaczynać nowy dzień...I to nie chodzi tylko o nasze relacje z kobietami...

k.g

Trueman pisze... Reply to comment

k.g Tak jak napisałem w artykule, uważam że prawie zawsze jest szansa, z tym że powodzenie głownie zależy to od tego, jakie kroki Ty podejmiesz. Ty spieprzyłeś sprawę i Ty powinieneś teraz to naprawić. Przeczytaj co tutaj radziliśmy innym.

Przede wszystkim musisz odbudować swoją atrakcyjność, żeby kobieta dostrzegła, że jesteś facetem, który ma dużą wartość dla niej i dla innych kobiet. Zbierz do kupy rzeczy z którymi miałeś problem w życiu. Jeżeli miałeś mało znajomych, stań się bardziej towarzyski i powiększ ich liczbę. Jeżeli w Twoim życiu była monotonia, ciągle praca, dom itp to znajdź sobie jakieś ciekawe hobby, zrób coś szalonego.
Zadbaj o swój wygląd i wizerunek, żeby Twoja fizyczna atrakcyjność podskoczyła o kilka punktów do góry. Po takich zabiegach często była sama bardzo chce powrotu. Bo zaczynasz dbać o rzeczy, na które większość facetów nie zawraca uwagi, a kobiety bardzo. Jednak najważniejsza jest zmiana postawy.

Atrakcyjny facet nie potrzebuje nikogo do tego, aby czuł się szczęśliwy. Nie stara się koniecznie być z kimś, żeby zapchać jakąś pustkę. Wręcz przeciwnie sam daje szczęście i wypełnia pustkę w życiu innych.

Anonimowy pisze... Reply to comment

hmmmm...dzisiaj odbyłem dość ciekawą rozmowę i jednym zdaniem chcę się z Wami podzielić...
"jeśli umiesz dać jej odejść to znaczy, że naprawdę ją kochasz" niestety większość z nas tego nie umie zrobić...mnie też zajęło dużo czasu nim do tego doszedłem...

dzięki Treuman ;) postaram się pracować nad sobą i nie przeklinać dnia zanim się jeszcze zacznie ;) hehe...a hobby...wymyśliłem sobie, że naucze się grać na gitarze...jedną piosenkę...ta przy której wyznałem jej miłość ;) jestem troche amuzyczny ale to ciekawe wyzwanie i może jak już poczuje że jestem silniejszy to jej ją zagram ;) Dżem - Chce Ci coś opowiedzieć...polecam wszystkim ;)


aaaaa...i w sumie dla wszystkich mających podobne rozterki...zaraz po rozstaniu panowie zazwyczaj prosimy o kolejną szansę...po pierwsze, że jest to trochę schematyczne bo większość z nas tak robi, po drugie, zastanówmy się jak chwile po rozstaniu jesteśmy w stanie się zmienić? Prawdziwa przemiana to proces długofalowy, dłuższy niż kilka dni ;) a po trzecie po co sięgać po coś co łatwo możemy zepsuć? Wiem, że jak się kocha to ciężko o cierpliwość a w emocjach robimy różne głupie rzeczy ale im człowiek bardziej doświadczony tym "chłodniejszą" powinien mieć głowę w takich momentach ;) nie mówmy też o tym, że się zmieniliśmy, bo własne słowa o sobie nie są wiarygodne...poprostu niech inni to oceniają ;)

oj i znowu się spisałem :P

k.g

Anonimowy pisze... Reply to comment

trzeba sobie z tym jakos poradzic, ja obecnie przechodze hustawke nastrojow, raz mam swoja byla calkowicie w dupie a raz tesknie za nia az mi sciska serce. Jedno jest pewne nie bedziemy juz razem. Poczatkowo zyczylem jej samych zlych rzeczy, rzadzil mna emocje, teraz takze rzadza, ale przemyslalem lepiej to sobie, popelnila blad, stalo sie... trudno...niech uklada sobie zycie jak chce, mnie tam juz nie ma i nie bedzie, trzeba zyc dalej, trzeba zajac sie soba, pierwsza rzecz... mam zamiar zapisac sie na silownie, a pozniej... czekam na zime, wkrotce kupie sobie sprzet do snowbordu, bedzie dobrze... przynajmniej mam taka nadzieje ;)

m.d.

Anonimowy pisze... Reply to comment

Co do mnie to dalej realizuje swoje. tzn po rozstaniu zadko kiedy mysle o niej (przynajmniej w porownaniu do niedawna heh)bo jestem troche zabiegany i mam duzo swoich spraw ktore chce skonczyc i naprawde takie cos pomaga bo choc czasem czuje ze mam chwile slabosci ale ogolnie coraz zadziej i jakos to idzie:)
Tylko martwi mnie to ze jak juz o niej mysle to czesto zastanawiam sie nad tym czym dobrze zrobilem w momencie rozstania do teraz. bo ani o nia nie walczylem, nie prosilem o druga szanse ani nic poprostu to zaakceptowalem i tyle i mimo ze mi zaproponowala kolezenstwo a ja powiedzmy sie zgodzilem choc wsumie ani sie nie zgodzilem ani nie powiedzialem stanowcze "nigdy w zyciu".. ale wlasnie mija dwa tygodnie od rozstania i od tamtej pory nie odezwalem sie do niej ani razu..i ona do mnie oczywiscie tez nie. Ogolnie ona jest takim samym typem kobiety jak napisal ktos wyzej. Tzn uważa ze to facet powinnien sie starac o dziewczyne i ja adorowac I wlasnie to mnie martwi czy ona nie mysli sobie ze skoro sie do niej nie odzywam to mysli ze sie poddalem i tak czy siak jest juz koniec bo ja juz nie chce i takie tam bo wkoncu nie staralem sie jej nawet zatrzymac przy sobie jak chciala odejsc tylko jej na to pozwolilem od tak...mimo ze rozstanie bylo uorzedzone wielotygodniowymi kłotniami i bylowiadome ze dalej tak sie klocic nie ma sensu no ale nic.
Myslicie ze dobrze postapilem czy w jej oczach jest tak jak napisalem?bo to mnie kurde nurtuje...

RR

Trueman pisze... Reply to comment

Wskazówką jest to, że kiedy próbuję się zachowywać wobec Niej jak zwykłej kobiety, podrywać śmieszyć itd to jest lepiej.

A kiedy czasem rozmawiam o tym, że mi ciężko z Nią pisać albo wspominam dawne chwile to od razu jest trochę gorzej.


Jak widzisz to co tutaj piszemy i radzimy działa. Rób jak najwięcej tego pierwszego, a jak najmniej tego drugiego i będzie dobrze.

Masz duże szanse odzyskać byłą, bo dziewczyna jest bardzo za Tobą, tylko nie spierdol teraz tego;) Mam wrażenie, że Ty za bardzo przegiąłeś w drugą stronę, poczułeś się za pewnie i olałeś ją kompletnie. Zadbaj też o nią, rób to co robiłeś, zanim popadłeś w rutynę i zacząłeś ją traktować za bardzo z góry. Dużo funu, mało smęcenia. Częściej doceń, to co dla Ciebie robi. Daj od czasu do czasu kwiatka (jak nigdy tego nie robiłeś), zabierz w fajne miejsce, zaskocz ją czymś. Na tym to polega.

Trueman pisze... Reply to comment

k.g Dochodzisz do bardzo ciekawych wniosków, o wszystkim tutaj pisałem wcześniej w komentarzach, to dobrze rokuje dla Ciebie na przyszłość.

Tylko proszę Cię na boga nie graj jej tej piosenki:) Chyba że już Ci nie będzie na niej praktycznie w ogóle zależało, albo będziesz miał do niej całkowity dystans. Takie zachowanie jest typowe dla skrzywdzonych i zranionych facetów. Nawet jak odbierze to jako słodkie, a nie żałosne (co jest bardziej prawdopodobne) to nic tym nie wskórasz. Dopóki nie będziesz miał do niej dystansu ona każdą Twoją próbę powrotu i wyrażania swoich uczuć będzie odtrącać.

aligator pisze... Reply to comment

Andrzej - radziłbym nie wchodzić w takie "przyjaźnie". Masz swoje argumenty ? Trzymaj się ich. Działaj według swoich zasad i nie przystawaj na jej zasady.



RR - stary, może mamy takie same byłe dziewczyny? Moja była to naprawdę myśli, że związku jest tylko mężczyzna czyli on przeprasza, on się stara, on się odzywa pierwszy, on biega za kobietą. Powiem Ci coś, wiesz co jest najlepsze ? Że w Naszym związku nie dawałem się robić za takiego "mężczyznę" jak wyżej , robiłem bardzo dużo rzeczy po swojemu i było naprawdę po swojemu, a te zdanie o takim mężczyźnie to nabrała dopiero od pewnego czasu i teraz to jest najgorsze, pomimo tego, że chciałem przymknąć na to oko , że zerwała ze mną, pomimo tego, że w ogóle do niej wyciągnąłem rękę pierwszy, a w razie czego rozstać się w zgodzie :) i co z tego dostałem - odpowiedź pt. "nie wiem" bądź "boję się, że następnym razem będzie tak samo". Trudno kobiecie wytłumaczyć kilka spraw logicznie. Widzisz RR - teraz uciąłem kontakt kompletnie, ja się nie odzywam, ona też , z tym, że jestem pewny iż ona myśli teraz, że skoro ja się nie odzywam to się poddałem albo mam ją gdzieś i chciałaby abym ja pisał, dzwonił, biegał, przepraszał, a może najlepiej to na kolanach przeprosił, bo jestem "mężczyzną". Szkoda słów, nie wiem jak to się teraz wszystko dalej potoczy, nie myślę dużo o tym, ale czasem jak pomyślę co zrobić aby ją do mnie przyciągnąć aby to ona za mną biegała. Jak myślicie Panowie? Troszkę zazdrości?

Trueman pisze... Reply to comment

m.d.
W końcu mi się podoba, to co piszesz. :) Dasz
radę.

RR
Dalej nie czytasz tego, co się do Ciebie pisze. Za dużo myślisz i analizujesz, starasz się wymyślać rzeczy, o których nawet nie pomyślała by kobieta ... Myślisz, że po rozstaniu za mało pokazałeś, że Ci zależy? Za szybko się poddałeś? To teraz sobie przypomnij dlaczego kobieta się z Tobą rozstała. Czy właśnie nie dlatego, że za bardzo się starałeś? A teraz chcesz ogień gasić benzyną ...

Nie jesteś pierwszy w takiej sytuacji i wielu facetów którzy w niej byli wcześniej, doszli do wniosków jakie tutaj możesz przeczytać. Te rady nie są wyssane z palca. Są sprawdzone i działają.

Mógłbym Ci napisać całostronicowy referat dlaczego to, o czym tutaj piszemy działa, a inne rzeczy nie. Ale to nie ma sensu, bo pisze to w tych wszystkich komentarzach, a po Tobie znajdzie się kolejna osoba, która też będzie powątpiewała, czy dobrze robi stosując się do tych rad. Nikt tutaj koła nie próbuje wymyślić na nowo.

Trueman pisze... Reply to comment

aligator

Nie ma czegoś takiego jak facet zawsze przeprasza, facet zawsze biega za kobieta, facet zawsze zabiega o kobietę, facet zawsze kupuje kwiaty.

Kobieta która tak mówi, testuję Cie na ile jesteś w stanie zrobić z siebie pantofla. Jak będziesz ciągle ulegał, to w końcu zrobi z Ciebie chłopca na posyłki. A na końcu zostawi dla mężczyzny bezkompromisowego, który nie kupuje kwiatów, przeprasza tylko wtedy, gdy uważa, że to on nawalił, nie przyjmuje od niej gówna, żyje swoim życiem, ale daje jej miejsce u swojego boku.

Wiadomo, ze zawsze w takim momencie, gdy nie jesteśmy zbyt mocni, albo gdy relacje się jeszcze dobrze nie wykrystalizowały (kto w związku nosi spodnie) dochodzi do ścierania charakterów. Ale nigdy nie należy w kluczowych kwestiach odpuszczać i iść na ugody.

Powiem więcej. Kobiety chcą usłyszeć od faceta NIE. Chcą, żeby nie ulegał, jeżeli coś jest dla niego bardzo ważne, nawet jeśli one próbują zmienić jego decyzję na wszelkie możliwe sposoby. Nie chcą żeby facet przepraszał za coś co nie jest jego winą. Wtedy kobiety czują siłę faceta. Wiedzą, że można mu zaufać, że jest stały w poglądach, że nie można na niego wpłynąć. Że w kryzysowych sytuacja mogą na niego liczyć. Czują jego męskość.

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 410   Nowsze› Najnowsze»
 
© 2009 jak poderwac dziewczyne jak być pewnym siebie podrywanie dziewczyn